Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Reprezentacja. Wyścig o mundial na ostatniej prostej. W Arłamowie mają być pot, krew, łzy i VAR. Kamiński dziś dołączy do kadry, Glikowi wciąż doskwiera Achilles

Polscy piłkarze mają tylko pięć dni na przekonanie do siebie trenera Adama Nawałki. Kadra ma trenować dwa razy dziennie, czeka ją także wewnętrzny sparing z udziałem technologii VAR. Selekcjoner wciąż czeka na walczącego z infekcją Marcina Kamińskiego i wracającego do zdrowia Kamila Glika.
Grzegorz Krychowiak Grzegorz Krychowiak KUBA ATYS

Bieszczadzki ośrodek kolejny raz przeżywa oblężenie. Inne, niż dwa lata temu, bo bardziej kontrolowane, ale mimo wszystko - oblężenie. Przed Euro 2016 setki kibiców ganiało za meleksami przewożącymi zawodników, więc w tym roku zrezygnowano z tego - jak się okazało - ekstremalnego środka transportu. Piłkarzy wysłano za to do tunelu prowadzącego z Rezydencji Arłamów do hotelowej recepcji. - Pamiętając tamte wydarzenia postanowiliśmy wprowadzić zmiany po to, aby było sprawniej - mówi rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski.

Nie udało się jednak uniknąć incydentów, bo jeden z oczekujących kibiców we wtorek dostał ataku padaczki. Dzięki udzielonej pomocy i szybkiemu transportowi do szpitala skończyło się tylko na strachu. Dużej grupie kibiców udało się jednak zdobyć wymarzone autografy i selfie, bo Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny, Grzegorz Krychowiak i Łukasz Teodorczyk, którzy do Arłamowa dolecieli jako ostatni, długo podpisywali kartki i pozowali do zdjęć. Wraz z ostatnim podpisem skończyło się jednak show, a zaczęła ciężka praca.

Mistrzostwa świata 2018. Argentyna rozbija Haiti. Wielki Messi

VAR-to potrenować z Marciniakiem

Pobyt w Bieszczadach Nawałka zaprogramował wyjątkowo intensywnie. Nie będzie tu mowy o luzie i zabawie, jak w Juracie. Od środy do piątku kadrowicze mają w planach dwa treningi dziennie. W sobotę rozegrany zostanie natomiast wewnętrzny sparing z udziałem VAR-u, który poprowadzi Szymon Marciniak. - To pomysł trenera, który dba o detale. Nie będziemy mieli systemu na miarę Ekstraklasy, ale na pewno pojawi się wóz z kilkoma kamerami, które pomogą nam przećwiczyć kluczowe sytuacje - wyjaśnił Sport.pl najlepszy polski arbiter.

Nie tylko podczas sobotniej gierki, ale i w trakcie treningów selekcjoner planuje kontynuować eksperyment z trzema obrońcami, który obiecujące efekty dał podczas meczów z Urugwajem, Nigerią i Koreą Południową. Dla zawodników każde zajęcia będą na wagę złota, bo do ogłoszenia nazwisk, które znajdą się na 23-osobowej kadrze, pozostało tylko pięć dni. Wybrańców selekcjoner przedstawi na konferencji prasowej w poniedziałek. Tego samego dnia hotel opuszczą zawodnicy, którzy ostatecznie nie znajdą się na liście Nawałki. Pozostali piłkarze w Arłamowie pozostaną do czwartku, gdy o 11:15 wylecą z Rzeszowa do Poznania.

Reprezentacja Polski, która przygotowuje się do wtorkowego spotkania z Koreą Południową na Stadionie Śląskim, trenowała w niedzielne popołudnie na stadionie GKS-u Katowice. Na kadrowiczów czekało przy Bukowej liczne grono łowców autografów. Reprezentacja Polski, która przygotowuje się do wtorkowego spotkania z Koreą Południową na Stadionie Śląskim, trenowała w niedzielne popołudnie na stadionie GKS-u Katowice. Na kadrowiczów czekało przy Bukowej liczne grono łowców autografów. GRZEGORZ CELEJEWSKI

Kamiński z wirusem, Glik wraca do treningu

Na zgrupowaniu nie pojawił się wciąż Marcin Kamiński, który we wtorek samolotem miał polecieć z Poznania do Rzeszowa, a stamtąd dojechać do Arłamowa. W ostatniej chwili reprezentacyjny lekarz dr Jacek Jaroszewski zalecił pozostanie zawodnika w Wielkopolsce. Powodem tej decyzji okazała się infekcja z którą zmaga się stoper VfB Stuttgart i obawa, że w samolocie mógłby zarazić kilku innych lecących z nim piłkarzy. Kamiński otrzymał silne leki przeciwwirusowe i już wieczorem zgłosił lekarzom poprawę stanu gardła. Według ostatnich doniesień z obozu kadry obrońca w Arłamowie zamelduje się dziś ok. godz. 12.

Przez ostatnie 10 dni leczenie zachowawcze przechodził inny defensor, Kamil Glik. Lider AS Monaco zmaga się z przeciążeniowym urazem ścięgna Achillesa. W środę ma rozpocząć się wprowadzanie Glika do zajęć. Według naszych ustaleń 30-latek nie weźmie jednak udziału w środowych zajęciach ani rano, ani wieczorem. Zamiast tego czekają go zajęcia indywidulane.

Pod obserwacją przebywają także Karol Linetty i Bartosz Bereszyński, którzy - podobnie jak Kamiński - narzekają na drobne infekcje. W pełni zdrowi są za to Krzysztof Mączyński i Artur Jędrzejczyk, którzy jeszcze niedawno zmagali się z drobnymi urazami m.in. kolana.

Kamil Wilczek Kamil Wilczek FOT. KUBA ATYS

Wszyscy chcą oglądać kadrę

W tym tygodniu kibice będą mogli obejrzeć na własne oczy dwa treningi reprezentacji Polski. Pierwszy z nich zostanie otwarty w całości w środę, drugi - w niedzielę. Na obu zjawi się po 800 kibiców, którzy specjalne bilety otrzymali od przedstawicieli Podkarpackiego ZPN-u. Jak poinformował prezes Mieczysław Golba związek otrzymał aż kilkanaście tysięcy próśb o bilety. Ostatecznie wejściówki rozdysponowano pomiędzy podkarpackie szkoły i kluby piłkarskie.

Arłamów. Napis zakazujący zbierania autografów i robienia selfie przez dziennikarzy Arłamów. Napis zakazujący zbierania autografów i robienia selfie przez dziennikarzy FOT. KUBA ATYS

Zaraz robienia selfie!

Drobne zmiany PZPN wprowadził we współpracy z dziennikarzami. Na zgrupowanie w Arłamowie akredytowało się ich ok. 150, znacznie więcej, niż przed mistrzostwami Europy. Na drzwiach hotelu mogli oni zobaczyć informację o zakazie zbierania autografów i robienia sobie zdjęć z reprezentantami pod groźbą utraty akredytacji. Ostrzeżenie nie przekonało jednak jednego z pracowników rzeszowskiego oddziału Telewizji Polskiej, któremu udało się co prawda zebrać podpis trenera Adama Nawałki, ale i jednocześnie stracić wstęp do hotelu.

Więcej o:
Komentarze (6)
Reprezentacja. Wyścig o mundial na ostatniej prostej. W Arłamowie mają być pot, krew, łzy i VAR. Kamiński dziś dołączy do kadry, Glikowi wciąż doskwiera Achilles
Zaloguj się
  • miszka_szyfman

    Oceniono 4 razy 4

    No nie wiem. Inni grają sparingi a nasi rozdają autografy. W dodatku nawet nie wiadomo kto jedzie na mistrzostwa. Czarno to widzę.

  • marian667

    Oceniono 3 razy 3

    Ile razy można tłumaczyć, że Arłamów to nie Bieszczady?

  • wod-nick260

    Oceniono 2 razy 0

    Właśnie, że wariant z trzema obrońcami wyglądał fatalnie. Powinniśmy grać 4-4-2. Zresztą też czarno widzę. Nie wyjdziemy z grupy, przeciwnicy za silni, a Nawałka postawi na stary skład. Zmiany będą ale w 85 minucie, jak to u tego trenera. Dla niego zmiana to przyznanie się do błędu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX