Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

EkstraStats dla Sport.pl. Wytrącone argumenty krakowskiej Wisły

Legia Warszawa wygrała drugi mecz pod wodzą Deana Klafuricia. W ligowym klasyku goście nie dali szans Wiśle Kraków i dzięki błyskowi Cristiana Pasquato wywieźli z Krakowa komplet punktów. Mecz nie obfitował w wiele sytuacji bramkowych, ale trenerzy mieli co robić w drugiej połowie, kiedy czerwona kartka Jarosława Niezgody i rezerwowi zmienili organizację gry.

Wisła była bardzo pasywna od początku meczu, za co spotkała ją kara w postaci utraty gola tuż przed przerwą. Legia zapraszała gospodarzy do pressingu (głęboko do rozegrania ze stoperami cofał się Chris Philipps), by zaraz potem szukać prostopadłych piłek z linii pomocy za plecy obrońców Wisły. Do momentu indywidualnych akcji Michała Kucharczyka i Cristiana Pasquato nie przynosiło to jednak konkretnego efektu w postaci celnych strzałów. Najgroźniejszy moment gospodarzy miał miejsce tuż przed przerwą, kiedy dwa strzały z bliskiej odległości fantastycznie obronił Arkadiusz Malarz.

Wisła Kraków - Legia Warszawa
EkstraStats

Legia ma trzech zawodników w pierwszej linii rozegrania od własnej bramki, a wąskie ustawienie napastników Wisły powoduje, że goście z łatwością mogą zmieniać strony i "przesuwać sobie" formacje rywali, żeby potem wykorzystać powstałe w ten sposób luki.

Legia miała konkretny pomysł na Wisłę, która potrafi się bronić w głębokim kompakcie na swojej połowie. Do swoich stoperów cofał się Chris Philipps, a tuż przed linię obrony schodziła dwójka Pasquato i Antolić. Zachęcało to Wisłę do wyjścia wyżej, a Legii otwierało możliwość atakowania przestrzeni powstałej za linią obrony, z czego korzystali Jarosław Niezgoda i Michał Kucharczyk. Miało to też swoje przełożenie na fazę defensywną Legii, bo głębiej i ciaśniej ustawiona linia pomocy oznaczała mniej miejsca na kontry dla Wisły. To była największa różnica pomiędzy niedzielnym spotkaniem, a tym wygranym przez Wisłę w Warszawie 2:0.

Wisła Kraków - Legia Warszawa
EkstraStats

Michał Kucharczyk w niemal każdym ataku ustawiał się na linii z defensywą, w każdej chwili gotowy do sprintu za prostopadłym podaniem.

Po godzinie mecz rozpoczął się niejako na nowo, bo po czerwonej kartce Jarosława Niezgody Legia musiała przeorganizować swoją grę. Dean Klafurić na pewno pomógł jej mądrymi zmianami, każda z nich wniosła jakiś plus do gry gości. Najważniejsze chyba było pojawienie się Williama Remy'ego w środku pola, bo wprowadziło trochę spokoju w odbiorze i utrzymaniu się przy piłce. Legia pokazała się w trudnych chwilach z bardzo dobrej strony i miała nawet szansę na zdobycie kolejnej bramki mimo gry w osłabieniu.

Wisła Kraków - Legia Warszawa
EkstraStats

Joan Carrillo wraz z wejściem Zdenka Ondraska przeszedł na 1-4-4-2 z Imazem i Małeckim na skrzydłach oraz Ondraskiem i Carlitosem w ataku. W obrazie meczu nie zmieniło to absolutnie nic, bo Legia nawet cofnięta na swoją połowę potrafiła grać mądrze, nie zostawiając rywalom miejsca.

Wisła bardzo cierpi na brak kreatywności w środku pola. Trójka środkowych pomocników grających w linii może być wykorzystywana w skutecznej grze defensywnej, ale nie sprawdza się, kiedy trzeba grać pozycyjnie. Petar Brlek po powrocie do Ekstraklasy nie może odnaleźć formy sprzed wyjazdu i prawdopodobnie w tym sezonie już tego nie zrobi, a jest bodaj najbardziej predestynowanym ofensywnie pomocnikiem Joana Carrillo. Dopóki Wisła ma możliwość uruchomienia szybkiego ataku, gry kombinacyjnej między Carlitosem i Jesusem Imazem, dopóty może zagrozić rywalom. W momencie, gdy trzeba przeciwników zdominować na ich połowie, "Biała Gwiazda" nie ma żadnych atutów.

Więcej o: