Po meczu:
Już w 2. minucie meczu sprytnie wykonany rzut rożny przez Zambijczyków, piłka doleciała do Sinkali, ten uderzył po ziemi, tuż przy słupku, ale Barry dobrze interweniował. W 31. minucie Drogba genialnie w polu karnym podał piętą do Yaya Toure, który wewnętrzną częścią stopy uderzył z pierwszej piłki, a ta minimalnie minęła prawy słupek bramki Zambijczyków.
W 69. minucie w polu karnym sfaulowany został Gervinho. Rzutu karnego nie wykorzystał jednak gwiazdor Chelsea Londyn Drogba. Napastnik Chelsea uderzył wysoko nad bramką. W końcówce regulaminowego czasu gry doskonałą okazję zmarnował jeszcze Tiote.
Już na początku dogrywki po akcji F. Katongi, C Katongo strzelił w słupek. Później było już jednak więcej zachowawczej gry, niż groźnych sytuacji. Dogrywka nie rozstrzygnęła wyniku meczu.
W rzutach karnych lepsi okazali się Zambijczycy, którzy wygrali 8:7. Z WKS-u karnych nie zdobyli gwiazdorzy Manchesteru City i Arsenalu Londyn Kolo Toure i Gervinho. Decydującą bramkę dla Zambii zdobył Sunzu.
Tytuł 19 lat po katastrofie
Zambia zdobyła tytuł mistrza Afryki 19 lat po tym, jak jej reprezentacja zginęła w katastrofie lotniczej. 25 kwietnia 1993 r. Zambia wygrała 3:0 mecz eliminacji Pucharu Narodów Afryki z Mauritiusem. Z Port Louis Zambijczycy lecieli do Senegalu, na pierwszy mecz drugiej fazy eliminacji mistrzostw świata. To była noc z 27 na 28 kwietnia 1993 r.
Podróż samolotem lotnictwa wojskowego typu De Havilland DHC-5 Buffalo wymagała dwóch tankowań. Już na pierwszym przystanku w Kongo pilot zgłaszał problemy z silnikiem. Mimo to, samolot ruszył dalej i kilka minut po starcie z drugiego międzylądowania w gabońskim Libreville, jeden z silników zapalił się. Pilot, który był zmęczony po wcześniejszym locie tego samego dnia, zauważył awarię, ale wyłączył nie ten silnik, który się zapalił. Wskutek tego samolot podczas wznoszenia się z lotniska Libreville stracił moc i o godzinie 23.44 miejscowego czasu, maszyna runęła do Atlantyku. Zginęła niemal cała kadra (18 piłkarzy) i sztab reprezentacji Zambii. Razem z załogą: 30 osób.
Jeszcze przed meczem szef piłkarskiej federacji Zambii Kalusha Bwalya, który wtedy nie wsiadł do samolotu mówił: - Widzę w nich takich samą determinację i pewność siebie, którą miała stracona drużyna z 1993 r. Oni uśmiechają się do nas z nieba, chcą, byśmy spełnili ich marzenia. W niedzielę na pewno będą z nami.