Od pierwszych minut na Frankenstadion w Norymberdze byliśmy świadkami dobrego i szybkiego meczu. Obie drużyny mogły otworzyć wynik już w pierwszych 45 minutach. Świetne okazje ku temu miał m.in. Robert Lewandowski. Polak najpierw przegrał pojedynek sam na sam z Schäferem, później dobrze strzelał zza pola karnego, ale znowu górą był bramkarz gospodarzy.
Druga połowa zaczęła się świetnie dla BVB - Leitner prostopadłym podaniem uruchomił Piszczka, ten dokładnie zgrał piłkę pod nogi nabiegającego Kehla i Borussia prowadziła 1:0. Od tej pory goście kontrolowali wynik meczu i sporadycznie przeprowadzali groźne kontry. Po jednej z nich do siatki trafił Lucas Barrios, skutecznie dobijając strzał Kagawy.
Co ciekawy, to dopiero pierwszy gol reprezentanta Paragwaju w tym sezonie Bundesligi. Napastnikowi BVB w czwartek nie udało się zmienić klubu i zostanie w Dortmundzie na rundę wiosenną. W piątek w 72. minucie zmienił Lewandowskiego i od razu potwierdził, że może się jeszcze przydać trenerowi Kloppowi. - Mamy wielki zespół, jak widać konkurencja jest duża - komentował po meczu bramkę swojego konkurenta polski napastnik.
Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek rozegrali bardzo dobre spotkanie. Kapitan reprezentacji Polski świetnie wyprowadzał kontrataki i dokładnie podawał, drugi z naszych reprezentantów nie popełniał błędów w obronie i zaliczył asystę.
Po zwycięstwie w Norymberdze Borussia wyprzedza w tabeli Bayern o 3 punkty. W sobotę Bawarczycy grają na wyjeździe w HSV. Jeśli wygrają wrócą na pozycję lidera.