Borussia od początku meczu kontrolowała przebieg spotkania. W drugiej połowie lekko odpuściła i dała dojść do głosu piłkarzom Hoffenheim, ale ci zdołali strzelić tylko jednego gola. Żaden z Polaków nie wpisał się tym razem na listę strzelców. Piszczek rozegrał całe spotkanie, Lewandowski i Błaszczykowski zeszli z boiska w 77. minucie.
Pierwsza bramka padła już w 16. minucie, gdy Kagawa wykorzystał błąd przy wyprowadzaniu piłki Hoffenheim.15 minut później było już 2:0. Z prawej strony precyzyjnie dośrodkował Jakub Błaszczykowski, a Grosskreutzowi nie pozostało nic innego jak z bliska zapakować piłkę do pustej bramki.
Po przerwie Borussia po kolejnej stracie Hoffenheim w środku pola podwyższyła na 3:0. Znowy główną rolę odegrał Kagawa, który koronkowo rozegrał piłkę z Grosskreutzem. Goście zdążyli jeszcze wykorzystać lekkie rozluźnienie w szeregach gospodarzy. Po oskrzydlającej akcji Braafheida (Piszczek nie zdołał go zablokować) Johnson z bliskiej odległości pokonał Weidenfellera.
Lewandowski miał kilka szans, ale brakowało mu wykończenia. Borussia wciąż jest druga w tabeli - ma tyle samo punktów, co Bayern, który w sobotę pokonał 2:0 Wolfsburg.