Barcelona znowu rozpoczęła od szybkiej utraty gola. Valdes zawahał się przy wyjściu z bramki, obrońcom nie chciało się biec za Piattim, a ten posłał podaną mu piłkę lekkim muśnięciem obok Valdesa.
Cztery kolejne gole strzelał Messi. Najpierw w 22. min. wykorzystał podanie Ramiego. Pięć minut później wykorzystał podanie Iniesty i to, że po pierwszej próbie Diego Alves nie miał jak złapać piłki.
Do przerwy, a właściwie do 76. min., utrzymywało się niskie prowadzenie mistrzów Hiszpanii i wydawało się, że jeszcze wszystko może się zdarzyć. Duża w tym zasługa bramkarza gości, który popisał się kilkunastoma niesamowitymi paradami.
W końcu Messi dobił uderzenie Tella, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku i wprowadził dużo - czasem zbyt szalonego nawet dla niego samego - ruchu na lewej stronie.
W 85. min. Messi przepięknie przerzucił piłkę nad Diegiem Alvesem po znakomitym podaniu Busquetsa między dwoma obrońcami.
Piątego gola dorzucił Xavi, który pięć minut przed zdobyciem bramki zastąpił Iniestę. On też skorzystał z błędu Ramiego.
Barcelona wygrała wysoko, ale po 23. kolejkach traci do wicemistrza Hiszpanii 10 pkt.