Sport.pl

Primera Division. Barcelona - Real 2:1. Wołowski: "To był zwariowany mecz. Suárez jest symbolem zmian w Barcelonie" "

Rozmawiał: Rafał Jarząbek
23.03.2015 09:06
Barcelona po bardzo emocjonującym spotkaniu w ramach 28. kolejki Primera Division pokonała Real Madryt 2:1. Dzięki zwycięstwu Katalończycy powiększyli przewagę nad odwiecznym rywalem z Madrytu do czterech punktów. - Do końca pierwszej połowy Real zdecydowanie dominował. Sytuacja odwróciła się po golu Suáreza - komentuje Dariusz Wołowski ze sport.pl - Trzy ostatnie gole dla Barcelony zdobyli Suárez, Mathieu i wcześniej Rakitić. Oni symbolizują zmianę w Barcelonie: zespół dostosował się do nich, drużyna gra dziś z kontry - mówi.
Więcej o:
Komentarze (5)
Zaloguj się
  • ratdoctor

    Oceniono 25 razy 17

    Gdyby chłopaki z FCB mieli wczoraj skuteczność chociaż na poziomie ligi podwórkowej to wygraliby z 5:1... Jak zobaczyli Neymara, który zamiast wbijać piłkę do bramki z odległości jednego metra, lekko ją podaje do Casillasa, to chyba się odrobinę podłamali. To był blamaż tego jednego zawodnika. Real grał dopóki mogli biegać szybciej od graczy FCB. Nie oszczędzali sił i gdy w pewnym momencie ich zabrakło i trzeba było grać piłką to praktycznie nie istnieli. Tak jak zwykle. Inna sprawa, to fakt, że FCB bez Busquetsa gra zbyt defensywnie. Po jego wejściu wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Poza tym sędzia pozwala zawodnikom RM przeprowadzać bezkranie takie akcje jak zrobił to jeden z obrońców na wychodzącym na czystą pozycję Neymarze. Za każdym razem chwyatają za koszulkę, za ramię. Wyraźnie wybijając z rytmu. Takie zagrania to według zasad piłki nożnej natychmiastowa kartka (w tym przypadku czerwona). Na podwórku, gdzie nie ma sędziego, za takie zagranie dostaje się strzał piąchą w pysk i więcej się ze sobą nie gra. To jest po prostu jawne chamstwo.

  • puch-atek

    Oceniono 10 razy 8

    współczesna piłka to w dużej mierze aktorstwo. Sędzia jest zawsze w dylemacie, czy wierzyć słynnym udawaczom w rodzaju Suareza, Robbena, Neymara, czy seryjnym mordercom w rodzaju Pepe, Costa. Z drugiej strony, żeby przetrwać na boisku, kruchy fizycznie napastnik musi aktorzyć i upadać przy najlżejszym muśnięciu, a nie czekać na złamanie nogi, czy też kontuzję. Takie jest życie kopaczy. Chyba że jest się takim geniuszem-mikrusem jak Messi, który lata między kosami i nie musi raczej udawać. Barca grała świetnie, Real też, bramkarze popisali się wspaniałymi interwencjami, szczególnie Casillas, wynik mógł być odwrotny, albo jeszcze wyższy, zarówno dla Realu jak dla Barcy. Przy takiej równowadze sił decydują często przypadek, traf, no i doping kibców. A wiadomo, Barca grała u siebie, i chciała waziąć odwet za poprzedni przegrany mecz. Może dlatego mieli większą wolę zwycięstwa? Następny odwet będzie równie słodki.

  • tomasz_5_2010

    Oceniono 13 razy 1

    Aż dziwne , że Suarez nikogo nie chapnął?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX