Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Transfery. Artur Boruc odejdzie, jeśli Celtic mu zapłaci

Artur Boruc, który jedną nogą jest już w Fiorentinie, domaga się od Celtiku wypłaty części kontraktowych pieniędzy, jakie zarobiłby w przypadku pozostania w Glasgow. To powód, dla którego opóźnia się transfer polskiego bramkarza do Włoch.
W poniedziałek media obiegła informacja, że klub Serie A porozumiał się z Celtikiem w sprawie transferu Artura Boruca. Polak ma przejść do Fiorentiny za około 3 miliony funtów.

Szkocka gazeta "Daily Record" donosi jednak o nowym wątku w sprawie. Agent reprezentujący bramkarza zapowiedział, że Boruc oczekuje od swojego obecnego klubu dodatkowej wypłaty, zanim zgodzi się odejść do włoskiego klubu. Mówi się o kwocie rzędu 700 tysięcy funtów.

Z tego powodu Artur Boruc do tej pory nie rozpoczął negocjacji w sprawie warunków indywidualnego kontraktu. Włosi są coraz bardziej zniecierpliwieni, ale liczą na pozytywne zakończenie sprawy.

O jakie pieniądze chodzi Borucowi?

Polski bramkarz, przez kolejne 11 miesięcy obowiązywania umowy, zarobiłby w Celtiku około 1,4 miliona funtów. Skoro odchodzi, chce żeby klub podzielił się z nim zaoszczędzonymi pieniędzmi.

Tego rodzaju "wypłaty na odchodne" są ostatnio częstym warunkiem wytransferowania piłkarza do innego klubu. Celtic prawdopodobnie będzie musiał ugiąć się pod naciskami Artura Boruca, żeby zarobić na jego sprzedaży.

- Na razie sprawa utknęła w martwym punkcie, ale w ciągu najbliższych 48 godzin powinno dojść do porozumienia - powiedział szkockiej gazecie anonimowy informator.

Artur Boruc ma podpisać z Fiorentiną dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia na kolejny rok. We Włoskim klubie o miejsce w bramce rywalizował będzie z Sebastienem Freyem.



Więcej o: