Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lenczyk: Liczyłem, że kogoś od nas powołają do polskiej kadry

PRZEGLĄD PRASY. - Liczyłem, że kogoś od nas powołają polskiej kadry. W końcu to nie są mecze z Niemcami i Hiszpanią, tylko z Litwą i Grecją - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Orest Lenczyk, trener Śląska.
Wrocławianie są w ostatnich kilkunastu kolejkach czołowym zespołem Ekstraklasy. Pod wodzą Lenczyka jeszcze nie przegrali. Z drużyny broniącej się przed spadkiem doświadczony trener zrobił ekipę, którą wszyscy zaczęli poważnie traktować.

W najbliższej kolejce wrocławianie zagrają na wyjeździe z mistrzem Lechem Poznań. Jeżeli nie przegrają, znacznie zbliżą się do gry w europejskich pucharach. - Nie wiem, komu się w głowie przewraca, jeśli mówi o pucharach, bo na pewno nie mnie - mówi Lenczyk dla "Przeglądu Sportowego". - Żyję z tygodnia na tydzień, a najważniejszy jest najbliższy mecz - dodał.

O tym, że Śląsk Lenczyka potrafi grać z potencjalnymi faworytami mogliśmy już się przekonać. Wrocławianie wiosną pokonali na wyjeździe Legię i pechowo zremisowali z Jagiellonią. Jesienią - w debiucie trenera - nie dali się pokonać w Krakowie Wiśle.

W walce o puchary za Śląskiem przemawia nie tylko obecna forma. Po pierwsze zespół ma sprzyjający terminarz. Większość z dziesięciu pozostałych meczów zagra przed własną publicznością, a jego jedynym rywalem z czołówki będzie Wisła.

Po drugie, jako jedyny zespół Ekstraklasy w czasie dwutygodniowej przerwy trenował w komplecie, bo nie musiał zwalniać na reprezentacyjne zgrupowania żadnego swojego piłkarza. - Liczyłem, że kogoś od nas powołają do polskiej kadry. W końcu to nie są mecze z Niemcami i Hiszpanią, tylko z Litwą i Grecją. Ale dobrze się stało, że nikt od nas nie pojechał. Mogliśmy spokojnie pracować i szykować się do meczów, które nas czekają - powiedział gazecie szkoleniowiec.

Obecnie wrocławianie zajmują 6. pozycję w tabeli. Do drugiej Jagiellonii tracą jednak tylko cztery punkty.

Ekstraklasa. Pomocnik Polonii Warszawa wbił gola Hiszpanom »


Więcej o: