Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ekstraklasa. Zespół Solorza nową siłą. Tylko ta czarna dziura przy stadionie...

Czy niepokonany od 12 meczów Śląsk, którego współwłaścicielem jest miliarder Zygmunt Solorz, wyrasta na nową siłę w lidze i pójdzie w ślady Lecha w pucharach? Gdyby w czwartek wrocławscy radni nie pożyczyli miliona złotych, klub nie miałby na bieżące wydatki.
Wideo: Zobacz jak gra Śląsk Wrocław »

Miasto jest współwłaścicielem Śląska, więc prośbę o milion przegłosowano pozytywnie. Klub ma oddać pieniądze, gdy na koniec sezonu otrzyma z Canal+ transzę za transmisje.

Pilotażowy projekt Solorza

Gdy w 2009 roku prężne miasto zakładało futbolową spółkę z najbogatszym wtedy Polakiem Zygmuntem Solorzem, właściciele twierdzili, że w połowie 2011 roku Śląsk będzie świetnie prosperującym klubem z wielkimi aspiracjami. W środowisku biznesowym i piłkarskim podkreślano, że znając skuteczność Solorza, jego klub może być pierwszym w Polsce, który awansuje do Ligi Mistrzów. - Szukaliśmy silnego inwestora, ale nie spodziewałem się, że znajdziemy aż tak silnego! - cieszył się wówczas prezydent Rafał Dutkiewicz.


Podstawą sukcesu i budżetu sięgającego 50-60 mln zł rocznie miała być galeria handlowa na siedmiu hektarach tuż obok 43-tysięcznego stadionu budowanego na Euro 2012, na którym grać będzie Śląsk. Zysk z wynajmu powierzchni handlowych trafiać ma do klubu. - To pilotażowy projekt, który być może będą naśladować inni. Sport nie może bazować wyłącznie na sponsoringu. Potrzebne są przedsięwzięcia biznesowe, które będą sport finansować - zachwalał swój plan Solorz. - To pomysł na swego rodzaju wehikuł finansowy. Centrum handlowe oraz stadion zapewnią nam dochody na wiele lat - twierdził Józef Birka, najbliższy współpracownik Solorza, przewodniczący rady nadzorczej Śląska.

W wersji optymistycznej "wehikuł" Śląska powinien działać na Boże Narodzenie 2011 roku, w wersji ostatecznej na Wielkanoc 2012. Przez prawie półtora roku przedstawiciele Solorza informowali, że rozmowy w sprawie 150 mln euro kredytu na galerię zbliżają się do finalizacji. Władze Wrocławia zapewniały, że w ostateczności za budowę zapłaci z własnych środków najbogatszy Polak. - Stać go na to - uśmiechali się ze spokojem.

Dutkiewicz z Solorzem w cztery oczy

Otwarcie stadionu zaplanowano na sierpień, za to w miejscu galerii straszy ogromna dziura w ziemi, a kredytu wciąż nie ma. Zaniepokojony Rafał Dutkiewicz koniecznie chce w tym tygodniu spotkać się z Zygmuntem Solorzem i porozmawiać o przyszłości Śląska. - Prezydent musi wszelkie wątpliwości wyjaśnić w bezpośredniej rozmowie. Mamy przypuszczenia, że pan Solorz może nie wiedzieć, co dzieje się w sprawie galerii i Śląska. Mamy podejrzenia, że nie jest dokładnie informowany o tych kwestiach - twierdzą ludzie związani z klubem proszący o anonimowość.

Galeria nie powstanie przed mistrzostwami Europy, a UEFA nie pozwoli, aby obok stadionu straszyła rozgrzebana budowa. - Mamy plan, co zrobić, aby zakryć dziurę i sprawić, żeby to miejsce było estetyczne i nie przyniosło nam wstydu, ale na razie niczego nie przesądzamy - zapewnia Michał Janicki, pełnomocnik prezydenta Wrocławia do Euro 2012 i członek rady nadzorczej Śląska.

Czy z czarną dziurą da się zbudować Śląsk, który ma grać o mistrzostwo Polski. Roczny budżet to około 23 mln zł. Miasto oraz Solorz wykładają po 5 mln. - Zakładaliśmy, że dzięki przychodom z galerii już w 2012 roku budżet klubu wzrośnie do 50 mln zł, by można było transferować drogich piłkarzy i z powodzeniem walczyć w europejskich pucharach. Odłożenie budowy galerii to spory problem - przyznaje Janicki. Problem tym większy, że władze miasta chciały od 2012 roku zdecydowanie zmniejszyć zaangażowanie w utrzymywanie drużyny.

Czy galeria w ogóle powstanie? - Taki interes ostatnio nie przynosi zysków. Dodatkowo w tej części Wrocławia są już duże galerie, więc konkurencja jest ogromna - zastanawia się menedżer jednej z największych polskich firm zajmujących się wynajmem powierzchni handlowych.

- Pytaliśmy już przedstawicieli pana Solorza, czy na pewno nadal są zainteresowani wybudowaniem galerii i inwestowaniem w Śląsk? Czy może chcą się wycofać, bo wtedy zaczęlibyśmy rozmowy z innymi inwestorami. Stwierdzili, że jak najbardziej chcą zostać w futbolu - zaznacza Michał Janicki.

Zygmunt Solorz kompletnie nie interesuje się futbolem, nie był na żadnym meczu Śląska. W ostatnich tygodniach całkowicie pochłonięty jest inwestycją w operatora telefonii komórkowej Plus za 18 mld zł.

Co VIP zobaczy z loży?

Sytuacji nie poprawi nawet nadzwyczaj udana sprzedaż 12 ekskluzywnych lóż vipowskich na nowym stadionie. Na pozostałe dziesięć podpisano już wstępne umowy. Wcześniej wielkiego zainteresowania lożami nie było, bo piłkarskie mecze nie są we Wrocławiu wielkim wydarzeniem. Rafał Dutkiewicz zorganizował jednak specjalne spotkanie z miejscowymi biznesmenami i prezydentowi nie wypadało odmówić. Loże kosztują od 200 tys. zł do 1,5 mln za rok, ale pieniądze nie trafią do klubu, tylko do miejskiej spółki Euro 2012, która musi spłacać kredyt na stadion.

Śląsk nie jest transferową ziemią obiecaną. Już przed rundą rewanżową Dawid Nowak odrzucił ofertę z Wrocławia, bo w Bełchatowie zarabia więcej, Mateusz Cetnarski oficjalnie powiedział, że nie jest zainteresowany grą w takim zespole, a pochodzący z pobliskiej Świdnicy Janusz Gol wybrał Legię.

Więcej o: