Sport.pl

Andrzej Rybski został rycerzem

Rybski nie jest już piłkarzem Lechii Gdańsk. 25-letni napastnik podpisał we wtorek kontrakt z II-ligowym Zawiszą Bydgoszcz
Dla wychowanka ŁKS Łódź dwuipółroczny pobyt w Gdańsku był zjazdem po równi pochyłej. Pierwszy sezon - jeszcze w II lidze (obecnej pierwszej) - miał niezwykle udany. Niekonwencjonalny styl gry, oparty na świetnym wyszkoleniu technicznym, osiem goli (w tym kilka kluczowych, jak np. zwycięskie bramki w meczach z Polonią Warszawa i GKS Katowice) i sporo asyst sprawiły, że "Rubik" stał się ulubieńcem gdańskich kibiców. Wydawało się, że po awansie do ekstraklasy Rybski dalej będzie błyszczał i pozostanie podstawowym zawodnikiem biało-zielonych. Tymczasem dobry w jego wykonaniu był tylko początek rozgrywek, w 2. kolejce strzelił nawet bramkę w meczu z Ruchem Chorzów. Potem było już tylko gorzej. Płowowłosy zawodnik coraz częściej siadał na ławce rezerwowych, czasami nie mieścił się nawet w meczowej osiemnastce. Nie był faworytem kolejnych trenerów - ani Jacka Zielińskiego, ani Tomasza Kafarskiego. Tegoroczna jesień to już dramat Rybskiego. Wystąpił zaledwie w dwóch meczach ligowych (w sumie przez 74 minuty) i dwóch spotkaniach Pucharu Polski. Świadomy swej sytuacji piłkarz próbował wyrwać się z Gdańska, pod koniec okna transferowego jedną nogą był już nawet w Śląsku Wrocław. Bardzo chciał go trener tego zespołu Ryszard Tarasiewicz, ale w ostatniej chwili transakcję zablokował zarząd wrocławskiego klubu (Lechia chciała za Rybskiego 300 tys. zł).

- Kiedy kładłem się spać, myślałem, że jestem piłkarzem Śląska. Rano okazało się, że jest inaczej - zwierzał się wówczas Rybski.

Ale jego odejście było kwestią czasu, tym bardziej że Kafarski po jesieni wystawił go na listę transferową.

Rybski miał kilka propozycji - nawet z ekstraklasy - ale ostatecznie wybrał ofertę II-ligowego Zawiszy (aktualnie zajmuje 3. miejsce w grupie zachodniej, za Ruchem Radzionków i Zagłębiem Sosnowiec).

- W mojej decyzji nie było przypadku - wyjaśnia piłkarz. - Zawisza złożył mi konkretną ofertę, zespół walczy o awans, przed klubem rysują się fajne perspektywy. Na razie podpisałem półroczny kontrakt z możliwością przedłużenia na kolejne lata - podkreśla Rybski.

Na przejście do Bydgoszczy namawiał go inny były piłkarz Lechii Tomasz Midzierski, który od tego sezonu jest zawodnikiem Zawiszy.

- To mój dobry przyjaciel. Zachwalał wszystko to, co dzieje się wokół klubu, dlatego nie miałem wątpliwości - tłumaczy Rybski.

Co ciekawe, Rybski we wtorek został przedstawiony jako nowy piłkarz Zawiszy na oficjalnej konferencji prasowej (przymierzył nawet koszulkę), choć między klubami wciąż trwały negocjacje co do sumy odstępnego.

- Są jeszcze pewne rozbieżności, dlatego nie możemy na 100 proc. potwierdzić tego transferu - mówił w południe rzecznik Lechii Błażej Słowikowski. Wieczorem potwierdził transfer.

Dyrektor sportowy Zawiszy Piotr Burlikowski cały czas był pewny swego: - We wtorek rano dostaliśmy zapewnienie ze strony Lechii, że Rybski będzie naszym piłkarzem. Dla nas sprawa jest jasna.

Rybski ze swoimi niedawnymi kolegami ma szansę zmierzyć się już 23 stycznia. Wówczas rozegrany zostanie w Niechorzu sparing pomiędzy Lechią i Zawiszą (tego samego dnia, ale kilka godzin później gdańszczanie zmierzą się z GKP Gorzów).

Lechia Gdańsk - Wyniki/Terminarz wydarzeń

Lechia Gdańsk - Wyniki/Terminarz »

Najczęściej czytane