PZPN idąc w ślady tureckiego odpowiednika stworzył sieć skautów odpowiedzialnych za wyłapywanie utalentowanych graczy, którzy mają jakikolwiek związek z Polską. .
- W klubach pierwszej i drugiej bundesligi mamy sześciu ludzi. To trenerzy, którzy oficjalnie zajmują się szkoleniem niemieckiej młodzieży. Po cichu jednak robią co innego. Wyszukują młodych zdolnych graczy i przekonują ich, by zagrali w "biało-czerwonych" barwach - zdradza "Dziennikowi" Jacek Protasiewicz, szef skautingu PZPN w Niemczech.
W sobotę w Kolonii pojawił się nawet Jerzy Engel. Na spotkaniu z młodymi piłkarzami, z których wielu nie za dobrze mówiło po Polsku, w płomiennym przemówieniu przekonywał, że wybór polskiej reprezentacji, to wielkie wyróżnienie.
Na spotkaniu był obecny syn byłego reprezentanta Polski Kamil Wałdoch. Potwierdził, że Niemcy już z nim rozmawiali, ale powiedział im "nein". Zdaniem gazety po spotkaniu z Engelem wszyscy młodzi gracze byli skłonni wybrać Polską kadrę.
- Obecnie obserwujemy ponad 500 młodzieżowców. Poza Niemcami mamy swoich przedstawicieli w Anglii, USA, a także krajach Beneluksu. Nie ma możliwości, by umknął nam choć jeden talent - chwali się Maciej Chorążyk, szef skautingu w PZPN.
W przeciwieństwie do Turków, to i tak działanie na mniejszą skalę. Turecki związek piłkarski otworzył w Niemczech biura specjalizujące się w werbowaniu zawodników tureckiego pochodzenia.