Sport.pl

Jaga wyrównała niechlubny rekord

tp, ma
2009-11-20 , aktualizacja: 20.11.2009 22:11
A A A Drukuj
Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc
Piłkarze Jagiellonii wyrównali wczoraj niechlubny rekord klubu bez wygranej na wyjeździe. Białostoczanie zremisowali 1:1 w Bytomiu z Polonią, a było to ich 30. spotkanie z rzędu bez wygranej na obcym stadionie
Tak jak przypuszczaliśmy, trener Michał Probierz po porażce w ostatniej kolejce aż 2:5 w Chorzowie z Ruchem dokonał zmian w podstawowym składzie swego zespołu. Podczas dwutygodniowej przerwy w rozgrywkach, spowodowanej meczami reprezentacji, szkoleniowiec doszedł do wniosku, że należy dokonać roszad w defensywie. Przede wszystkim w bramce Grzegorza Sandomierskiego zastąpił Grzegorz Szamotulski. Co prawda 20-letni golkiper słabo spisał się podczas starcia w Chorzowie, ale też wcześniej przez sześć kolejnych pojedynków w ekstraklasie nie wpuścił gola.

- Nie jest wcale tak, że czekamy tylko na błąd Sandomierskiego, żeby mógł grać Szamotulski - mówił podczas jednej z konferencji prasowych trener Probierz, ale jak się okazało, w Bytomiu postawił jednak na ściągniętego w dość awaryjnym trybie do Jagi Szamotulskiego.

- Swego czasu dobrze bronił Rafał Gikiewicz i Grzegorz Sandomierski, teraz nadszedł czas Grzegorza Szamotulskiego. Dla mnie ważne jest to, że on dużo podpowiada na boisku innym zawodnikom - stwierdził przed spotkaniem szkoleniowiec, który też postanowił, że tym razem na lewej stronie obrony wystąpi Krzysztof Król, a nie Aleksis Norambuena.

Niestety, defensywa Jagi, tak jak w Chorzowie, również i wczoraj nie ustrzegła się błędów. Brzemienna w skutki okazała się sytuacja z 16. minuty. Wówczas to Michał Zieliński i Marcin Radzewicz wymanewrowali Igora Lewczuka. Radzewicz dośrodkował piłkę wzdłuż linii bramkowej, a Szymon Sawala wyprzedził Króla i z bliskiej odległości wepchnął futbolówkę do bramki białostoczan.

- Po zdobyciu gola niepotrzebnie trochę się cofnęliśmy i oddaliśmy inicjatywę Jagiellonii - mówił schodząc z boiska na przerwę strzelec bramki, a wówczas już był wynik 1:1.

Białostoczanie doprowadzili bowiem do remisu w 38. minucie. Wówczas to Marco Reich, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych za kontuzjowanego Remigiusza Jezierskiego, wykonywał rzut rożny. Zagraną przez niego piłkę strącił głową Andrius Skera. Futbolówka odbiła się od Tomasza Frankowskiego i spadła pod nogi Dariusza Jareckiego. Pomocnik Jagi umieścił ją w siatce.

Po zmianie stron klarownych sytuacji do zdobycia gola oba zespoły miały niewiele. Bardziej dogodne były po stronie gospodarzy. W 58. minucie nagimnastykować się musiał Szamotulski, aby obronić strzał Grzegorza Podstawka. Bramkarz Jagi kilka minut później jednak nie popisał się przy jednej ze swych interwencji. Na szczęście Podstawek nie trafił do pustej bramki i mecz zakończył się podziałem punktów. A 1 grudnia miną dokładnie dwa lata od ostatniej wygranej białostoczan na wyjeździe.



Polonia Bytom - Jagiellonia Białystok 1:1 (1:1)

Strzelcy bramek: Szymon Sawala (16.) - Dariusz Jarecki (38.).

Polonia: Skaba - Hricko, Klepczyński, Killar Ż, Kotrys - Nowak (63. Trzeciak), Grzyb, Sawala, Radzewicz (71. Tomasik) - Zieliński (71. Bazik), Podstawek.

Jagiellonia: Szamotulski - Lewczuk, Skerla, Cionek, Król - Grosicki, Hermes Ż (70. Stano), Bruno Ż, Jarecki (78. Geworgian) - Jezierski (34. Reich), Frankowski.

Sędziował (jako główny) Mariusz Trofimiec z Kielc.

Podziel się