Najpierw białostoczanie ściągnęli Michała Twardowskiego. 19-letni napastnik występujący ostatnio w II-ligowej Freskovicie Wysokie Mazowieckie związał się z białostockim klubem trzyletnią umową. Jako drugi podpis na rocznym kontrakcie z Jagiellonią złożył natomiast Alen Skoro. 27-letni napastnik przygodę z piłką rozpoczynał w rodzinnym Sarajewie. Potem grał m.in. we Francji w Olympique Marsylia czy też w Austrii Grazer AK. Ostatni sezon spędził natomiast w lidze chorwackiej w HNK Rijeka.
Wczoraj faktem stało się natomiast pozyskanie z Legii Warszawa Grosickiego. 20-letni pomocnik został wypożyczony na pół roku za ok. 60 tys. zł.
- Jeżeli spełni on pokładane w nim nadzieje, to wtedy go wykupimy, bo taki zapis też znalazł się w kontrakcie - wyjaśnia Cezary Kulesza, jeden z właścicieli Jagiellonii odpowiedzialny w klubie za sprawy sportowe.
O Grosickim ostatnio było zdecydowanie głośniej nie z powodu jego umiejętności piłkarskich, a ze względów pozasportowych. Piłkarz trafił do Warszawy latem ubiegłego roku, ale pograł w Legii niecałą rundę jesienną. Z zawodnikiem były kłopoty od początku jego pobytu w stolicy. Chcąc wywalczyć miejsce w klubie, odmówił (wraz z Maciejem Korzymem) wyjazdu na zgrupowanie reprezentacji Polski juniorów przed mistrzostwami świata. W Legii grał dobrze, nawet wygrywał rywalizację na prawym skrzydle z Miroslavem Radoviciem. Potem jednak wpadł w szpony hazardu. Ponownie, bo podobne problemy miał jeszcze w Szczecinie (jest wychowankiem Pogoni). Problemy okazały się tak poważne, że klub wysłał go na leczenie do zamkniętego ośrodka. Po powrocie wznowił treningi z Legią, dostał kolejne powołanie do reprezentacji Polski, a podczas meczu z Finlandią zauważyli go Szwajcarzy z FC Sion, którzy zdecydowali się go wypożyczyć. W nowym klubie Grosicki jednak kariery nie zrobił. Białostoczanie chcieli pozyskać go już latem, ale wówczas nie doszło do transferu.
- To, co jest za mną, to już przeszłość, a jak chcę patrzeć w przyszłość i cieszę się, że podpisałem kontrakt z Jagiellonią. Ten klub był bardzo konkretny, chciał mnie już od dłuższego czasu i w końcu podpisaliśmy umowę - mówi Grosicki. - Ostatnio za wiele nie trenowałem i teraz przede mną dużo pracy, aby wrócić do wcześniejszej dyspozycji. Mam nadzieję, że tym razem będzie wszystko dobrze i wywalczę sobie miejsce w podstawowym składzie.
Grosicki to najprawdopodobniej nie będzie ostatni z nowych zawodników w Jagiellonii. Po trzyletnich wojażach za granicą do polskiej ligi chce wrócić wychowanek klubu -Tomasz Frankowski. 34-letni napastnik swoje przejście do Białegostoku uzależnia m.in. od tego, jaką wizję drużyny na wiosnę zaprezentują mu działacze. Piłkarz wczoraj wieczorem miał rozpocząć rozmowy z włodarzami klubu.
- Być może przełożymy je jednak na jutro, bo on jeszcze jest w drodze do Białegostoku z Krakowa - powiedział nam wczoraj wieczorem Kulesza. - Zobaczymy, co wyniknie z tych rozmów. Na razie ciężko oceniać, jak się one mogą zakończyć.
Białostoczanie chcieliby ściągnąć do zespołu jeszcze jednego napastnika. W kręgu ich zainteresowań jest cały czas Peruwiańczyk Gianfranco Labarthe Tome. 24-letni piłkarz ostatnio występował w Universitario de Deportes Lima, a wcześniej był m.in. zawodnikiem angielskiego Derby Country.
- Wysłaliśmy już propozycje kontraktu i teraz czekamy na odpowiedź - wyjaśnia Kulesza. - Jeżeli on by się nie zdecydował na grę u nas, to mamy jeszcze kilka innych opcji. Zarówno z kraju, jak też z zagranicy [jednym z nich jest m.in. napastnik warszawskiej Polonii Jacek Kosmalski - red.]. Niewykluczone, że w przyszłym tygodniu któryś z piłkarzy przyjedzie do Białegostoku.
Źródło: Gazeta Wyborcza Białystok