Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Tomasz Frankowski dla Sport.pl: Wyprzedzić Gerarda Cieślika

- Bardzo bym chciał znowu zostać królem strzelców, ale do spełnienia tego marzenia konieczne są dwa warunki: zimą Lech sprzeda Rudniewa, a Genkow wygra z Bitonem rywalizację o miejsce w składzie Wisły - śmieje się najskuteczniejszy polski piłkarz ekstraklasy Tomasz Frankowski.
WIDEO: Frankowski trafia z wyraźnego spalonego »

W meczu z Bełchatowem Frankowski wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Bełchatowa i zdobył 156. gola w lidze. Jagiellonia wygrała 1:0, a w klasyfikacji najskuteczniejszych ligowców 37-letni napastnik jest już czwarty.

Robert Błoński: Ledwie minęła jedna trzecia sezonu, a ty masz już dziewięć bramek i w klasyfikacji wszech czasów wyprzedziłeś Włodzimierza Lubańskiego.

Tomasz Frankowski: Wykonałem plan, i to z dużą nawiązką. Przed sezonem mówiłem, że czwarte miejsce jest moim celem, ale na cały sezon. A i tak się zastanawiałem, czy dam radę. Dlatego te dziewięć goli wziąłbym w ciemno przed startem ligi. Nigdy nie byłem tak skuteczny na początku rozgrywek jak teraz. Nawet grając w Wiśle, nie miałem dziewięciu trafień po jedenastu kolejkach. W sobotę dopisało mi szczęście, bo bramka padła ze spalonego. Niewielkiego, ale jednak. Liniowy popełnił błąd.

To czwarte miejsce jest powodem do dumy?

- Oczywiście. Kiedy wracałem do Białegostoku, zajmowałem w klasyfikacji strzelców miejsce w drugiej dziesiątce. Miałem 116 bramek na koncie i nie spodziewałem, że będę w stanie dogonić Kazimierza Kmiecika, Teodora Peterka czy Włodzimierza Lubańskiego. Ale mam ambicję i skoro się udało, to już patrzę do przodu. Jeśli będę bardziej skuteczny, bo ostatnio zmarnowałem kilka sytuacji, może dogonię Gerarda Cieślika? Wskoczenie na pudło byłoby ogromnym osiągnięciem.

Brakuje ci jedenastu goli.

- Wydawało mi się, że w maju definitywnie skończę karierę. Decyzja miała być nieodwołalna, ale skoro tak dobrze mi idzie, to może, może... Coś mi się kołacze z tyłu głowy, że skoro jest tak dobrze, to nie ma sensu tego przerywać.

Kiedy zdecydujesz?

- Po sezonie. Porozmawiam z trenerem, prezesem i powiem, co dalej. Bardzo duży wpływ będzie miała żona, już dawno jej obiecałem, że ten sezon będzie ostatnim. Ale jeszcze będę negocjował.

Odkąd wróciłeś do Jagiellonii, w 90 meczach strzeliłeś aż 40 goli. Niezła średnia.

- Zaskakujące, prawda? Ta runda jest bardzo udana. Zawodnicy, którzy wzmocnili drużynę, czyli Dawid Plizga i Czarnogórzec Marko Cetković, świetnie dogrywają piłkę. Z podaniami ofensywnymi rozwinęli się też Tomek Kupisz i Rafał Grzyb. Ten drugi przez dwa sezony nie miał żadnych asyst, a teraz ma już trzy. Dla mnie to super, bo "żyję" z podań pomocników.

Walczysz o piątą koronę króla strzelców?

- Chciałbym, ale do spełnienia tego marzenia konieczne są dwa warunki: zimą Lech sprzeda Rudniewa, a Genkow wygra z Bitonem rywalizację o miejsce w składzie Wisły. Innej opcji nie ma.

O co gra w tym sezonie Jagiellonia?

- O górną połówkę tabeli. Tyle. Na nic więcej się nie napinamy. Spinaliśmy się rok temu, awansowaliśmy nawet do pucharów i Irtysz Pawłodar, z którym odpadliśmy w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europejskiej, sprowadził nas na ziemię. Teraz do wszystkiego podchodzę spokojnie.

W reprezentacji Polski jesteś jednym z asystentów Franciszka Smudy i odpowiadasz za napastników. Twój podopieczny Robert Lewandowski strzela gole jak na zawołanie.

- Rozwija się z każdym meczem i śmiało zmierza po tytuł polskiego piłkarza roku. Jeśli tylko będzie zdrowy, jest duża szansa, że podczas Euro będziemy mieć przynajmniej jednego ofensywnego piłkarza światowej klasy.

6955

dni minęło od dnia, w którym Tomasz Frankowski zdobył pierwszego gola w lidze. Siódmego października 1992 r. wykorzystał rzut karny w meczu Jagiellonii z Szombierkami Bytom.

Najskuteczniejsi ligowcy

186 - Ernest Pol (Legia 43, Górnik 143, lata 1954-66)

182 - Lucjan Brychczy (Legia 182, 1954-71)

167 - Gerard Cieślik (Ruch Chorzów 167, 1948-69)

156 - Tomasz Frankowski (Wisła 115, Jagiellonia 41, od 1992)

155 - Włodzimierz Lubański (Górnik 155, 1963-75)

154 - Teodor Peterek (Ruch 154, 1928-39)

153 - Kazimierz Kmiecik (Wisła 153, 1970-82)

Więcej o: