Mecz, który poprzedził ligową potyczkę niebieskich z Wisła Kraków, reklamowano jako "Spotkanie mistrzów. Legenda Powraca". Na boisku spotkali się piłkarze, którzy dwadzieścia i trzydzieści lat temu zdobywali dla Chorzowa dwa ostatnie mistrzostwa Polski. Niebiescy połączyli siły i zmierzyli się z reprezentacją Śląska.
Na Cichej pojawili się dawno nie widziani w Chorzowie Mieczysław Szewczyk czy Piotr Czaja (znakomity bramkarz tym razem zagrał w polu!). Z Aten przyjechał ulubieniec chorzowskich kibiców Krzysztof Warzycha. - A jakby mogło mnie zabraknąć?! - uśmiechał się "Gucio". - Ruch nigdy nie był dla nas tylko klubem. Jesteśmy dla siebie jak piłkarska rodzina. Fajnie, że to się nie zmienia z upływem lat - dodał Warzycha.
Taktykę i skład ustalał tak jak dwadzieścia lat temu duet trenerów Jerzy Wyrobek - Henryk Wieczorek. - Też mnie ciągnęło na boisko, ale niestety zdrowie już nie te. Szkoda, bo taki mecz już się nie zdarzy. Wierzę, że ci piłkarzy, którzy przyjechali na Cichą z całego świata, będą inspiracją dla zawodników, który dziś zakładają koszulki Ruchu. Obecny zespół też stać na mistrzostwo - zaklinał Wyrobek.
Spotkanie chociaż sentymentalne było zacięte i wyrównane. Gdy w ostatnich sekundach Dariusz Gęsior przestrzelił z kilku metrów nad poprzeczką, koledzy żartobliwie wysyłali go na "przesłuchanie do Wrocławia". - Zabawa zabawą, ale na boisku zawsze gra się o zwycięstwo. Wiek nie ma tutaj nic do rzeczy - zapewnił Mirosław Mosór, dziś dyrektor chorzowskiego klubu.
Dodajmy, że w sobotę Ruch oficjalnie zainaugurował obchody 90-lecia klubu. Honorowym gościem spotkania, które odbyło się w chorzowskim Urzędzie Miasta był Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, a prywatnie wielki fan niebieskich.
Ruch - Śląsk 1:1 (0:0) Bramki: Gęsior - Koniarek