Ełkaesiacy zagrają z drugoligowym z Zawiszą Bydgoszcz. - Pomysł wziął się z biedy. Znając sytuację, w której znaleźli się nasi piłkarze, postanowiliśmy zorganizować charytatywny mecz - opowiada Andrzej Sztyller, prezes Stowarzyszenia Kibiców ŁKS. - Wystarczyło, ze rzuciłem hasło, a ludzie z Zawiszy [kibice obu klubów przyjaźnią się - przyp. red.] niemal zmusili mnie, by doszło do takiego spotkania.
Organizatorzy musieli znaleźć pieniądze na wynajęcie stadionu i inne wydatki zawiązanie z organizacją meczu. - Dzięki pomocy wielu ludzi udało nam się zminimalizować koszty - wyjaśnia prezes SK ŁKS. - Tam, gdzie niewymagane jest posiadanie specjalnej licencji lub innych dodatkowych pozwoleń, nad porządkiem będą czuwać członkowie naszego stowarzyszenia.
Wolontariusz będą pracować społecznie, dlatego koszty będą zdecydowanie niższe niż podczas spotkań ligowych. Wydrukowano aż 7,5 tys. biletów, które od dwóch dni są już sprzedawane w kasach przez samych kibiców. - Spodziewam się, że na trybunach pojawi się przynajmniej sześć tysięcy ludzi, choć liczę na komplet - wierzy Sztyller.
SK ŁKS i pozostali organizatorzy, czyli Klub 100, restauracja Meta, sklepu kibica ŁKS zapewniają, że wszystkie wpływy zostaną zarejestrowane, następnie rozliczone, a dopiero nadwyżka trafi do piłkarzy. - Zapewniam, że celem spotkania nie jest znalezienie pieniędzy na zaległe pensje - oświadcza Sztyller. Jego zdaniem kibice nie będą spłacać długów spółki, bo nie są jej właścicielami. - To nagroda za ambicję i charakter dla piłkarzy, którzy tak znakomicie grali w tym sezonie. Pokazali, że potrafią walczyć do upadłego - wyjaśnia.
W składzie ŁKS-u znalazło się ponad 20 zawodników. Nie zagrają kontuzjowani: Adrian Świątek, Piotr Klepczarek i Bogusław Wyparło, który w piątek w szpitalu na ul. Drewnowskiej miał usuwaną narośl na biodrze. Mimo zapalenia zatok przyjedzie Krzysztof Mączyński. Drużyna z Bydgoszczy ma pojawić się w niemal najsilniejszym składzie. W ekipie trenera Mariusza Kurasa znajdą się m.in. Marcin Sobczak, wcześniej występujący w
Ruchu Chorzów i PGE
GKS Bełchatów, oraz Brazylijczyk Lilo, przed laty zawodnik Pogoni Szczecin.
Początek meczu o godz. 17, najtańszy bilet kosztuje 10 zł, a najdroższy - 200 zł.