Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Wasilewski: Wkurza mnie to "podnoszenie alarmu"

W zeszłym tygodniu podkręcona kostka podniosła alarm, że Marcin Wasilewski znów jest kontuzjowany. To jednak tylko robienie z igły widły. Wasilewski znów strzela, zapewniając klub, że z jego zdrowiem wszystko jest w porządku. A klub, dał się przekonać, bo już zaczął rozmowy nad nowym kontraktem polskiego obrońcy - zdradza sam piłkarz w wywiadzie dla "Super Expressu".
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas » 

- Wolę jeszcze nie mówić o szczegółach, ale przyznaję, że odbyły się już pierwsze rozmowy w tej sprawie. Wygląda na to, że Anderlecht chce, żebym został - wyjawia "Super Expressowi" Marcin Wasilewski.

Polski obrońca zdobył ostatnio dla klubu jedynego gola w meczu z Club Brugge. Przekreślił tym samym plotki nt. nowej kontuzji, jaka miałaby się nabawić na treningu w ubiegłym tygodniu. - Z moim zdrowiem jest wszystko ok., a najlepszy dowód to ten, że zagrałem w niedzielę w meczu na szczycie i poszło chyba całkiem dobrze - odpowiada na te spekulacje piłkarz, którego uraz z 2009 mroził krew w żyłach. Wkurza mnie trochę, że teraz, jak tylko mam drobny uraz, to już podnosi się alarm, że "Wasyl znów nie może grać".

Po złamaniu otwartym były reprezentant kraju miał dochodzić do siebie 12 miesięcy. Po ośmiu wrócił na belgijskie murawy. Teraz chce znów założyć biało-czerwoną koszulkę. Być może jako stoper, bo w takiej właśnie roli wystąpił w ostatnim ligowym spotkaniu. - Dla mnie i dla trenera to była ważna wiadomość, że nie muszę się trzymać tylko prawej strony. Wiem, co mam robić, żeby wrócić do kadry. Na razie muszę jednak ugruntować pozycję w klubie - mówi gazecie piłkarz

Nadchodzące święta Wasilewski spędzi właśnie w Brukseli. 26 i 29 grudnia czekają go jeszcze mecze z Lierse SK (u siebie) i na wyjeździe z Kortrijk.

Lewnadowski: W Lechu grałem inaczej niż w Borussii >
 

Więcej o: