Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Polacy za granicą. Adam Matuszczyk błyszczy w Bundeslidze

- W Koeln wszyscy mówią o młodym Polaku, ale nie chodzi im wcale o Lukasa Podolskiego. To Adam Matuszczyk stał się jednym z najgorętszych nazwisk Bundesligi w ostatnich tygodniach - można przeczytać w profilu polskiego pomocnika na portalu IMScouting. Podobno jego poczynania śledził sam Manchester United.
Ten sam portal podał, jakoby zainteresowanie młodym Polakiem wyrażał nawet Manchester United. - Byliśmy w stanie przekonać Adama, że FC Köln widzi w nim swoją przyszłość i szczęśliwie pozostał tutaj - skomentował trener niemieckiego klubu.

Matuszczyk, podobnie jak grający w reprezentacji Niemiec Podolski, urodził się w Gliwicach, jednak edukację piłkarską pobierał już za zachodnią granicą Polski. Do FC Koeln trafił w wieku 14 lat w 2003 roku. - Wypatrzył mnie skaut Ralf Krutwig i zaprosił na treningi do Koeln. Byłem też na testach w Karlsruhe, ale szybko stwierdziłem, że zespół z Kolonii najlepiej mi pasuje - wspomina 21-letni zawodnik.

W sezonie 2008/09 rozpoczął występy w drugim zespole. W 25 meczach zdobył trzy bramki. Rundę jesienną obecnego sezonu także rozpoczął w drugim zespole, ale po rozegraniu 11 spotkań zaczął trenować w pierwszą drużyną. - Wszystko zaczęło się podczas zimowego obozu przygotowawczego. Od tej chwili wszystko poszło mi świetnie. To był czas jak ze snu. Udało mi się zebrać wiele doświadczenia na treningach i mogłem pokazać na co mnie stać. Byłem zadowolony - mówi Matuszczyk.

Na ławce zasiadł już w pierwszym meczu rundy rewanżowej z Borussią Dortmund. Na swój debiut czekał jednak kolejne sześć tygodni. - Na tydzień przed meczem z Leverkusen zacząłem myśleć, że prędzej czy później to nastąpi. Także dlatego, że na treningach często byłem wystawiany w pierwszej jedenastce. Ale wciąż nie byłem pewny. Kiedy trener powiedział mi po ostatnim treningu, że zagram, byłem niemal zszokowany. Ale on powiedział mi, że to będzie mecz jak każdy inny, tylko przed większą widownią - wspomina Polak.

W pierwszych występach Matuszczyk był lekko stremowany. Pewności siebie dodał mu piąty występ, kiedy w wygranym 2:0 meczu z Hoffenheim zdobył obie bramki dla swojej drużyny. - Czasem kiedy leżę w łóżku myślę że to tylko sen, i w którymś momencie się obudzę - żartuje Matuszczyk. Po występie przeciwko Hoffenheim o Polaku zrobiło się w Niemczech głośno.

Matuszczyk gra jako lewoskrzydłowy, ale może występować także na pozycji defensywnego pomocnika. Doceniając jego świetną technikę i umiejętności klub przedłużył z nim kontrakt do 2014 roku. Jeśli poprawi się od strony fizycznej, może zostać gwiazdą.

Jerzy Dudek jeszcze na rok zostanie w Realu Madryt »


Więcej o: