Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Artur Boruc znów Święty

Przed laty uchodził za jednego z najlepszych bramkarzy świata, teraz miesiące spędził na bezrobociu. W sobotę podpisał kontrakt z Southampton, które broni się przed spadkiem z ligi angielskiej. Czy Polak wróci na szczyt?
Boruc wygryzie z bramki rywali? Dyskutuj na Facebook/Sport.pl »

Trener nie powitał go jak gwiazdy. Rzucił tylko, że Boruc będzie na początku pełnił rolę trzeciego bramkarza, pochwalił też jego doświadczenie, bezcenne dla całej drużyny.


Ciekawe, czy Nigel Adkins zdawał sobie sprawę, o kim mówił. Bo Polak wszędzie przychodził, by stać w cieniu, ale prędko z cienia wychodził.

W Warszawie pomogły mu okoliczności - wątła finansowo Legia sprzedała Radostina Stanewa i Wojciecha Kowalewskiego, więc musiała postawić na trzeciego w hierarchii młodzieńca. Nie zawiodła się, Boruc rozbłysnął na gwiazdę ligi.

Do Glasgow leciał jako zmiennik Davida Marshalla. Wystarczyło kilka tygodni, by rywala spomiędzy słupków Celticu wypchnął. I też rozbłysnął na gwiazdę. To tam fani, swoją katolicką tożsamość określający w opozycji do protestanckich Rangers, przezwali go "Holy Goalie".

Przed jeszcze trudniejszym wyzwaniem stanął w Fiorentinie. W bramce stał bardzo ceniony Sébastien Frey. Jego też z niej wypchnął (najpierw Francuz miał pecha, zerwał więzadła w kolanie), choć gwiazdą Serie A nie został, bronił co najwyżej rzetelnie.

Jeśli wejrzymy w przeszłość, dojdziemy do wniosku, że w Southampton napotka Boruc konkurencję mizerniejszą niż gdziekolwiek wcześniej. Z łask wypadł tam nawet Kelvin Davis, 36-letni kapitan "Świętych", zastąpiony przez młodego (rocznik 1992) Argentyńczyka Paulo Gazzanigę.

Polscy piłkarze z pola do ligi angielskiej od 20 lat nie mają właściwie wstępu, polscy bramkarze zbudowali tam solidną, rozpoznawalną markę. Jerzemu Dudkowi, Tomaszowi Kuszczakowi, Łukaszowi Fabiańskiemu i Wojciechowi Szczęsnemu płaciły tam lub płacą renomowane firmy - Liverpool, Manchester United, Arsenal.

Dla nich wszystkich posada w Premier League była zawsze awansem, Boruc na emigracji maleje. Kiedy zasłaniał bramkę Celticu - także podczas niezapomnianych wieczorów w Lidze Mistrzów, gdy niemal w pojedynkę zatrzymywał Kakę - przykuwał uwagę najpotężniejszych klubów, zdawał się skazany na przyjemny wybór między Milanem (trener Carlo Ancelotti publicznie mówił, że chce Polaka), Bayernem czy potentatami angielskimi. Nic z tego, wylądował we Florencji, gdzie nie marzono o kontynentalnych szczytach, lecz co najwyżej o wślizgnięciu się do europejskich pucharów. A kiedy z Toskanią się rozstał, nie zdołał znaleźć pracodawcy przed zamknięciem okna transferowego. Ostatnio testowali go w Evertonie - kontraktu też nie dali. Dali dopiero w Southampton, beniaminku ligi angielskiej.

To sportowa degradacja, a zarazem wspaniała szansa. Ambicje Southampton, do którego wniesie najbardziej znane nazwisko w szatni, nie sięgają poza utrzymanie się w Premier League, jednak wyczyny w tamtejszej bramce będą oglądać szefowie potęg. Boruc skończył ledwie 32 lata, jeśli będzie o siebie dbał, może grać jeszcze całą wieczność. Edwin van der Sar zachwycał w Manchesterze United po czterdziestce, wciąż broniący Brad Friedel (Tottenham) i Mark Schwarzer (Fulham) też już ją przekroczyli, Jussi Jääskeläinen (West Ham) się do niej zbliża. Dla bramkarzy czas płynie wolniej.

We Florencji Boruc pozbył się wydatnego brzucha, nie wywoływał skandali ani nie dawał powodów, by prasa zajmowała się jego wyczynami pozaboiskowymi. W jakiej formie jest dziś, nie wiadomo, na bezrobociu ratował się m.in. uczestniczeniem w treningach Legii. W każdym razie ze swoją charyzmą, stylem gry oraz charakterem wojownika wydaje się stworzony do ligi angielskiej. Serca fanów podbijał szczególną zaletą - bronił tym lepiej, im wyższa była stawka i silniejszy przeciwnik. W reprezentacji Polski jako jedyny sprostał wyzwaniu na mundialu w 2006 r. i Euro 2008.

Czy do niej wróci? Czy w Southampton, jak w każdym poprzednim zespole, również prędko przebije się do podstawowego składu? A może przypomni sobie na tyle spektakularnie, by zasłużyć na transfer do wielkiego klubu, który niegdyś zdawał się nieunikniony?

Zagłosuj w sondzie o przyszłości Boruca na blogu Rafała Steca

Komentarze (24)
Premier League. Artur Boruc znów Święty
Zaloguj się
  • lol76

    Oceniono 17 razy 17

    Powodzenia Artur!

  • bfont

    Oceniono 18 razy 16

    Artur, świetny wybór z tym Southampton!

    Holy Goalie w drużynie Świętych :)

  • bojewik

    Oceniono 14 razy 14

    Znaczy, we Florencji wreszcie dorósł? Trzeba było trzydziestkę przekroczyć, żeby spoważnieć? OK, umiejętności ma tyle, ze na trzech dobrych bramkarzy by starczyło, charyzmy nie brak... Czas na łut szczęścia :) 3mam kciuki za Artura, niech robi karierę, zawsze to lepiej mieć większą konkurencję do braki w reprezentacji, niż jej nie mieć.

  • angielski_kochanek

    Oceniono 14 razy 12

    Kurcze, jak mnie drażnią takie teksty:
    "W sobotę podpisał kontrakt z Southampton, które broni się przed spadkiem z ligi angielskiej.".

    -> Po 5-ciu kolejkach "się bronią" przed spadkiem? Toż to rozgrzewka dopiero w lidze...
    -> "spadkiem z ligi angielskiej" - tzn, do ligi szkockiej czy jakiej? Southamton gra w tak zwanej "Premier League" i znajduje się tam na 16 pozycji obecnie (dwa miejsca powyżej strefy spadkowej).

    Ja wiem, że kto się zna, ten wie o co chodzi. Ale gazetę czytają też tacy, co znają się mniej, a artykuły traktują jako źródło potencjalnej wiedzy. Więc wydaje mi się, że minimum rzetelności dziennikarskiej powinno być zachowane...

  • powazny_grzesznik

    Oceniono 12 razy 12

    miejmy nadzieje bo bronić potrafi

  • waldecek

    Oceniono 9 razy 9

    konkretny zawodnik, nie jakiś goguś. powodzenia

  • czerwoneoczykoguta

    Oceniono 9 razy 9

    Ale się cieszę! gratulacje Artur!!!!

  • teacher

    Oceniono 9 razy 9

    Boruc to był wspaniały bramkarz, aż do tego kiksu w Belfaście (28.03.2009). Jak to bywa w piłce, jeden kiks i po karierze. Teraz Artur musi zaczynać wszystko od początku, ale Artur to wielki bramkarz, żeby jeszcze psychikę miał tak silną jak van der Saar. Każdy puszcza szmaty, ale chodzi o to, żeby liczba pamiętnych bohaterskich save'ów była stukrotnie wyższa... Wierzę w Boruca. Wierzę, że jeszcze pokaże na co go stać. Zasługuje na to, aby być gwiazdą wielkiego formatu. Raz jeszcze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX