Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga szkocka. Kiedyś rywale, dzisiaj koledzy. Załuska został tłumaczem Brożka

Wypożyczony z Trabzonsporu do Celtiku Glasgow Paweł Brożek czuje się w nowym klubie lekko zagubiony. Powodem - jak donosi szkocka gazeta "Evening Times" - jest jego słaba znajomość miejscowego języka. Dlatego nowe zadanie ma polski bramkarz "The Bhoys" Łukasz Załuska - stara się podszkolić rodaka w angielskim i robi za jego tłumacza. Mimo że kiedyś zawzięcie z nim rywalizował
Relacji Brożka z Załuską szkocki dziennik poświęca bardzo dużo miejsca. Gazeta przypomina, że do tej pory zawodnicy byli głównie rywalami. Były napastnik Wisły Kraków nie raz toczył pojedynki z Załuską w polskiej lidze, gdy ten był zawodnikiem Jagiellonii Białystok i Korony Kielce. Zdarzało się, że trenowali razem, ale tylko okazjonalnie, na zgrupowaniach reprezentacji Polski. - Grałem z Pawłem dwa lata w drużynie narodowej, w której wystąpił 40 razy i mierzyłem się z nim w lidze, której był królem strzelców. Myślę, że będzie dużym wzmocnieniem naszego zespołu - zachwala kolegę w rozmowie z "Evening Times" Załuska.

Polski bramkarz cieszy się, że do drużyny dołączył jego rodak (latem Celtic wzmocni też Jarosław Fojut ze Śląska Wrocław), mimo że sam jest kibicem Legii Warszawa, a Brożek przez lata grał dla rywalizującej z nią Wisły. - To teraz nie ma znaczenia, teraz tylko się z tego śmiejemy. Szczerze mówiąc nie czułem się samotny, po tym jak zespół opuścił Artur Boruc, bo dobrze znam angielski i nawiązałem tutaj wiele przyjaźni, ale i tak zawsze miło widzieć w drużynie rodaka - tłumaczy bramkarz.

Tymczasem Brożek - jak donosi gazeta - bez obecności krajana byłby w nowym otoczeniu mocno zagubiony. Powód? W przeciwieństwie do Załuski były Wiślak nie zna zbyt dobrze miejscowego języka. "Załuska musiał wcielić się w rolę tłumacza na treningach. Uważa się jednak, że bariera językowa nie powinna stanowić przeszkody w rozwoju Brożka. Zdaniem Załuski stopy napastnika wkrótce same przemówią za niego" - kończy artykuł "Evening Times".

Więcej o:
Komentarze (5)
Liga szkocka. Kiedyś rywale, dzisiaj koledzy. Załuska został tłumaczem Brożka
Zaloguj się
  • augustedynburski

    Oceniono 3 razy 1

    Moi drodzy ale w żadnej szkole nie uczą języka, którym mówi się w Glasgow. DaMarcus Beasley po przejściu do Rangers też potrzebował tłumacza, mimo, że amerykański i szkocki to w teorii ten sam język.
    zwysokoscinartorolek.wordpress.com/

  • Gość: haslo

    0

    Jezu, jak czytam niektóre komentarze to mi głos odbiera. Np. wypowiedź augustedynburski o języku amerykańskim :D oraz szkockim. Przykro mi, ale w Stanach nie mówi się po amerykańsku. Baa, USA nie ma nawet języka urzędowego, choć de facto większość posługuje się językiem angielskim. Co do podobieństwa angielskiego i szkockiego to jest ono oczywiście, ale zależy od odmiany. Jedna odmiana szkockiego należy do rodziny języków celtyckich, więc jest zupełnie niezrozumiała dla anglofonów, a druga reprezentuje języki germańskie i podobieństwo do angielskiego jest na tyle duże, że wielu uznaje ją za dialekt języka angielskiego. Oczywiście duże podobieństwo nie czyni tego języka zrozumiałym dla ludności anglojęzycznej, ale jakie to ma znaczenie, jak większość Szkotów posługuje się językiem angielskim? Co do komentarza pudzianpelo... owszem, jak się wybiera karierę sportowca, to trzeba po części zrezygnować z nauki (bo zwyczajnie nie ma na to czasu), ale na język angielski, który jest podstawą w sporcie (no chyba, że kogoś interesuje kariera tylko w Polsce) kilka minut dziennie można znaleźć. Inna sprawa, że Polacy z angielskim mają trochę trudniej, bo o ile za granicą (na zachodzie Europy) młodzi ludzie mogą liczyć na rodziców, którzy posługują się tym językiem, to jednak u nas młode pokolenie musi sobie radzić samemu, bo u rodziców może co najwyżej podszkolić swój rosyjski lub niemiecki. I to też nie zawsze, bo wielu traktowało naukę obcego języka jako przykry obowiązek i woli o tych czasach nie pamiętać.

  • Gość: jinx

    0

    szkoda, ze wiekszosc naszych musi sie opierac tylko na mowiacych stopach. ze znajomoscia jezyka to i lepiej stopy by gadaly :-)

  • Gość: CK

    Oceniono 4 razy -2

    cóż koleżka z małej miejscowości pod Kielcami i jak większości piłkarzy nauka w głowie mu nie była a teraz wychodzi słoma na "ZACHÓDZIE" ..może lepiej zamienić boisko na zmywak? tam może podszkolić język wśród swoich ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX