Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Jak Manchester City kupił Kazimierza Deynę

100 tysięcy funtów, w tym fotokopiarki i sprzęt medyczny - tyle Manchester City zapłacił w 1978 roku za Kazimierza Deynę. W transferze Polaka pomógł Jacek Gmoch, angielski dziennikarz... i menedżer Manchesteru United.
W niedzielę City pokonało United w derbach Manchesteru 6:1. Bramki dla zwycięskiej drużyny strzelali Mario Balotelli, Sergio Aguero, Edin Dżeko i David Silva, którzy kosztowali klub ponad 100 milionów funtów.

Ale City nie zawsze mogło wydawać takie pieniądze na zagranicznych piłkarzy.

Dawne transfery City były niczym w porównaniu do dzisiejszych zakupów rodem z gry komputerowej, które funduje Szejk Mansour. Jednym z piłkarzy ściągniętych do Manchesteru był Kazimierz Deyna, 30-letni kapitan reprezentacji Polski na mistrzostwach świata w 1978 roku.

Historia Polaka rozpoczęła się po zakończeniu turnieju w Argentynie. Dziennikarz John Roberts pracował wtedy dla Guardiana i został poinformowany, że Sheffield United chce kupić dwóch Argentyńczyków - Osvaldo Ardilesa i Ricardo Villę. Skontaktował się z nim menedżer Manchesteru United, Harry Haslam, który zdradził mu, że zawodnikami interesuje się też City.

Roberts dowiedział się, że prezes City, Peter Swales wybiera się na przedstawienie w Manchesterze. Dziennikarz zadzwonił do teatru i poprosił Swalesa do słuchawki. Usłyszał, że City nie planuje kupna Ardilesa i Villi (później skusił się na nich Tottenham Hotspur) i został zaproszony na spotkanie w hotelu Bowdon.

Tam Swales powiedział mu, że City szuka pomocnika, ale nie jest w stanie ściągnąć swojego celu nr 1, Briana Talbota z Ipswich Town, który potem przeszedł do Arsenalu. - Masz pomysł, kogo moglibyśmy kupić? - spytał.

Dziennikarz przypomniał sobie, że podczas mistrzostw świata komentator BBC, Barry Davies wspomniał, że Kazimierz Deyna byłby chętny grać w zachodniej Europie.

Prezes City zainteresował się tematem, szczególnie gdy usłyszał, że Roberts ma numer telefonu do selekcjonera reprezentacji Polski, Jacka Gmocha. Gmoch spotkał się z dziennikarzem przy okazji wizyty w Manchesterze, kiedy chciał poznać metody treningowe Man United.

Gmoch, jak relacjonuje Roberts, powiedział, że Deyna chciałby wyjechać za granicę, a Manchester City jest klubem, który by mu pasował. Stwierdził też, że Deyna jest w wystarczającej formie, by przez co najmniej dwa lata grać na najwyższym poziomie.

Deyna był wtedy porucznikiem w polskiej armii i grał w Legii Warszawa, dla której strzelił prawie 200 goli w niecałych 500 występach. City musiało więc negocjować z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, polskim rządem i polską armią. Jedynym udogodnieniem był brak problemów z komunikacją - w angielskim klubie w roli szefa cateringu pracował Polak, George Bergier, który służył za tłumacza.

Armia zgodziła się zwolnić Deynę, ale PZPN czekał ze sfinalizowaniem transferu do przyjazdu pociągu z fotokopiarkami i sprzętem medycznym, które były częścią umowy. City wydało na Deynę około 100 tysięcy funtów, co nawet dzisiaj wydaje się wielce okazyjną ceną.

Polak nie zrobił w Manchesterze oszałamiającej kariery, ale zapadł kibicom w pamięć. Gdy menedżerem drużyny był Malcolm Allison Deyna grał głównie w rezerwach, choć był chwalony za niesamowite umiejętności. - Nie potrzebuję Malcolma Allisona, żeby usłyszeć, że jestem wielkim piłkarazem. Pele powiedział mi, że jestem wielkim piłkarzem - mówił Deyna.

Kolejny menedżer City, John Bond też nie docenił talentu polskiego zawodnika, który nie pasował do stylu gry drużyny. - Problem jest taki, że Deyna nadaje na innych falach. On włączył Radio Four, reszta słucha Radio Luxembourg - stwierdził ówczesny menedżer Stoke City, Alan Durban.

W styczniu 1981 roku Deyna został sprzedany do San Diego Sockers, gdzie grał do 1987 roku. Przez kolejne parę lat był trenerem w Stanach Zjednoczonych, aż do tragicznej, przedwczesnej śmierci w wypadku samochodowym w 1989 roku.

Teledysk na urodziny Deyny

W niedzielę Kazimierz Deyna obchodziłby swoje 64. urodziny. Z tej okazji powstał teledysk z udziałem Jordana & Pablopavo - kibiców ze Starogardu Gdańskiego, miasta, z którego pochodzi Deyna.





Co sądzisz o teledysku na rocznicę urodzin Kazimierza Deyny?
Więcej o: