Wisła, mistrz Polski i lider ekstraklasy wyprzedza trzeciego w tabeli wicemistrza o siedem punktów. W Wiśle zabraknie kontuzjowanych liderów: stopera Arkadiusza Głowackiego i pomocnika Radosława Sobolewskiego. W Legii urazy wykluczyły najskuteczniejszych napastników Bartłomieja Grzelaka (2 gole) i Marcina Mięciela (4 w dwóch ostatnich meczach).
W Krakowie Legia nie pokonała w lidze Wisły od 1997 roku.
Choć trener Urban mówi, że istotniejsze były zwycięskie mecze w finale Pucharu Polski i Superpucharze, dziś jego drużyna zagra o coś bardzo ważnego. O jego przyszłość w klubie.
- Trener i piłkarze wiedzą, jakie są oczekiwania. Przed rundą wiosenną nie możemy mieć straty, która wyeliminuje nas z walki o tytuł mistrza Polski - mówi Leszek Miklas, prezes Legii.
Czy to zmobilizuje zespół Urbana?
Pod jego wodzą Legia nie umie grać na wyjazdach. Na swoim boisku doznała dwóch porażek w 36 meczach ligowych. W 36 wyjazdowych aż 12! Wisła Macieja Skorży rozegrała tyle samo meczów - przegrała u siebie dwa razy, a na boisku rywala tylko trzy.
Kolejna porażka ekipy Urbana spowoduje, że najdłużej pracujący trener ekstraklasy będzie na wylocie. Podobnie jak kilku piłkarzy, którzy zdaniem prezesa "na razie nie dają Legii tego, co trzeba i co powinni dać".
Zupełnie inne zdanie o Urbanie ma Maciej Skorża, trener Wisły. - Im lepiej go poznaję, tym bardziej imponuje mi jego podejście do pracy. Znam wielu trenerów, którzy na mecz czekają jak na wyrok, a on jest spokojny i cieszy się każdym spotkaniem, bo to podsumowanie jego wysiłków. Najbardziej podoba mi się u niego ten spokój.
Warszawianie pojechali do Sosnowca bardzo zdeterminowani. Zamierzają grać przez 90 minut tak, jak w pierwszej połowie sobotniego spotkania z Ruchem. Akcje były wtedy płynne, odbiór piłki bardzo szybki, a skuteczność wysoka. Legia z trzech świetnych okazji wykorzystała dwie. - Naszym największym rywalem w Sosnowcu będziemy my sami - mówią więc teraz w Legii.
Skorża pewnie by się nie zgodził w tej sprawie, ale zauważa: - Legia niby nie ma słabych punktów, ale co mecz popełnia jakiś błąd.
- Ich drużyna składa się z indywidualności, które wymykają się ze schematów - mówi szkoleniowiec Wisły. - Ma mocniejszą ofensywę niż defensywę, więc zamierzamy zaatakować od pierwszej minuty. Za wszelką cenę chcemy ich zepchnąć do obrony.
Warszawianie zapewniają, że wreszcie nie przestraszą się rywala i dzięki temu ich szanse na zwycięstwo są większe. Krakowianie bowiem mają zawodników, którzy wzbudzają strach u ligowych rywali, nawet jeśli nie są w najwyższej formie. Dlatego na mecz z mistrzem Polski przeciwnicy wychodzą ze świadomością, że prędzej czy później gola stracą. Legia ma wyjść na boisko z nastawieniem, że prędzej czy później bramkę strzeli. A pod nieobecność Sobolewskiego i Głowackiego nie będzie się kogo wystraszyć.
W Krakowie zapewniają, że konfrontacja z Legią jest po prostu kolejnym ligowym meczem. Doskonale jednak wiedzą, że zwycięstwo będzie ogromnym krokiem w stronę tytułu. Przewaga 10 pkt będzie bardzo trudna do odrobienia. - Nie takie różnice roztrwaniały inne drużyny - bagatelizuje jednak Skorża.
Być może takie sytuacje zdarzały się na świecie, ale w polskiej lidze jeszcze żaden zespół nie miał 10 pkt przewagi po 13. kolejkach.