Kuba Dybalski: Przed najważniejszymi meczami Legii od wielu lat traci pan kluczowego piłkarza... Maciej Skorża: Myślę że Ivicę Vrdoljaka i Janusza Gola stać na to, by załatać dziurę po Arielu. Mają potencjał by to zrobić. Mamy sporo młodych piłkarzy na tę pozycję - Daniela Łukasika, Dominka Furmana i Alberta Bruce'a. Dominik wyróżnia się w Młodej Legii, ale chcę też ogrywać Alberta. Trzeba będzie ich wykorzystywać, może rotacyjnie. Mogę też spróbować Artura Jędrzejczyka jako defensywnego pomocnika i to musi nam wystarczyć.
Spodziewa się pan, że przed 1 lutego, czyli terminem zgłoszeń do Ligi Europejskiej do Legii trafi jakiś piłkarz? Kto wie... Na pewno bardzo potrzebujemy piłkarza, ale przede wszystkim napastnika lub ofensywnego pomocnika. Potrzebowaliśmy go już po zakończeniu rundy jesiennej. A teraz mając na uwadze urazy Ljuboi, Radovicia i drobny uraz Rybusa ta potrzeba jest jeszcze większa.
Nie boi się pan, że bez Borysiuka zabraknie charakterystycznych dla niego dalekich, bardzo dokładnych przerzutów piłki na skrzydło? - Ariel robił to bardzo dobrze. Ale coraz bardziej staramy się grać krótką piłką i raczej staramy się unikać takich podań. Myślę, ze Vrdoljak, Gol, czy nasi stoperzy też to potrafią.
Jesienią w niektórych spotkaniach - z trudniejszymi przeciwnikami w pucharach - wystawiał pan w pierwszym składzie razem Borysiuka, Vrdoljaka i Gola. Teraz tej możliwości nie będzie. - Tak i w tym ustawieniu wychodziły nam bardzo dobre mecze, np. wygrana w Bukareszcie z Rapidem. Takiego rozwiązania spróbowałbym też pewnie w Lizbonie, oczywiście w zależności od wyniku pierwszego meczu. Teraz trzeba będzie szukać innego.
Czy ktoś z młodych pomocników wymienionych na początku mógłby pasować do takiego ustawienia „na specjalnych rywali”? - W tej chwili optymalne rozwiązanie to jednak Vrdoljak z Golem, a przed nimi Rafał Wolski, ewentualnie Miroslav Radović jeśli będzie zdrowy.
W jesiennym sparingu z ŁKS jako defensywnego pomocnika sprawdził pan Inakiego Astiza. Mówił pan, że to za dobry piłkarz, by siedział na ławce, a na pozycji stopera ma olbrzymią konkurencję. - To jest jedna z możliwości. Jest kilku piłkarzy, którzy mogą tam zagrać. W tym kontekście myślałem też o Dicksonie Choto, ale chyba to nie jest najlepszy pomysł, żeby grał jako środkowy pomocnik [Zimbabwejczyk zagrał na tej pozycji w sobotnim sparingu z Dynamem
Moskwa - red.]. Ale Inaki jak najbardziej. Planuję go jeszcze sprawdzić w meczu sparingowym, choć gdybym kogoś przesuwał to bardziej Artura Jędrzejczyka.