Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Transfery. Hernani czeka na telefon

- Do piątku powinno się wyjaśnić, czy trafię do West Hamu - mówi Brazylijczyk Hernani. Koniec zagranicznych wojaży zadeklarował natomiast napastnik Dawid Janczyk. - Zapewnił mnie, że mogę na niego liczyć - twierdzi trener Leszek Ojrzyński
Zobacz jak gra Hernani - wideo ekstraklasa.tv »

Hernani choć od wtorku znów trenuje z Koroną, to jego przyszłość nadal nie jest wyjaśniona. 27-letni stoper czeka na rozstrzygnięcie transferu do spadkowicza z Premiership. Sprawa ma się wyjaśnić do końca tygodnia. - Jestem po rozmowie z dyrektorem Niebudkiem. Jeśli nasi działacze dojdą do porozumienia z Anglikami, myślę, że przejdę do West Hamu - twierdzi. I zaznacza. - Teraz piłka jest po stronie władz obu klubów. Ja już swoje zrobiłem na zgrupowaniu w Szwajcarii, walczyłem na treningach z całych sił, pokazałem wszystko, co mam najlepszego. Z rozmów z Samem Allardyce [menedżer "Młotów" - przyp. red.] wiem, że był zadowolony z tego, jak się zaprezentowałem - dodaje.

Brazylijczyk ma nadzieję na pozytywne zakończenie negocjacji. Liczy, że przenosiny do The Championship otworzą nowy rozdział w jego karierze. - Choć to tylko zaplecze Premiership, to zupełnie inny piłkarski świat. Wszystko jest na najwyższym poziomie. Angielskie kluby pracują bardzo mocno. Nawet w dniu sparingu mieliśmy dwa treningi. Ale ja nie boję się ciężkiej pracy, bardzo chciałbym tam trafić - nie ukrywa.

Ochota na zagraniczne wyjazdy odeszła natomiast Dawidowi Janczykowi. 24-letni napastnik po nieudanych testach w izraelskim Hapoelu Beer Sheva rundę jesienną spędzi w Kielcach. - Dawid zapewnił mnie, że już nigdzie nie będzie się ruszał i na sto procent mogę na niego liczyć. Cieszę się z tej deklaracji, bo praktycznie rozwiązuje nam problemy w ataku - mówi trener Ojrzyński. Janczyk musi teraz odrabiać zaległości do partnerów. Pod jego nieobecność wykrystalizowała się para napastników Maciej Korzym - Michał Zieliński. Trener Ojrzyński ucieka jednak od takich deklaracji. - Z przodu rywalizacja jest bardzo wyrównana, stale próbujemy różnych rozwiązań. Na pewno jeszcze nikt nie może być pewny miejsca. Moim marzeniem jest, aby piłkarze walczyli nie tylko o miejsce w podstawowym składzie, ale o meczową osiemnastkę - podkreśla szkoleniowiec.

We wtorek kielczanom udało się także sfinalizować kolejne wypożyczenie zawodnika wystawionego na listę transferową. W pierwszoligowym Dolcanie Ząbki najbliższy sezon spędzi - czym w efekcie wypełni do końca kontrakt z Koroną - Maciej Tataj. Dla 31-letniego napastnika to powrót do tego klubu po półtorarocznej przerwie. W najbliższych dniach kielczanie podpiszą natomiast kontrakt z Litwinem Tadasem Kijanskasem. - Nie czekając na decyzje w sprawie Hernaniego, chcemy, żeby został w Koronie. Trener go widzi w zespole, więc raczej na pewno będzie naszym piłkarzem - deklaruje Jarosław Niebudek, dyrektor ds. sportowych.

Cały zespół wraz ze sztabem szkoleniowym zaprezentuje się kibicom podczas sobotniej oficjalnej prezentacji. Po jej zakończeniu - godz. 17 - kielczanie zmierzą się przy Ściegiennego w ostatnim letnim sparingu z Widzewem Łódź (o godz. 11 "drugi garnitur" Korony zagra przy Szczepaniaka z Wierną Małogoszcz). Pod znakiem zapytania w tych meczach stoją występy Aleksandara Vukovicia i Michała Michałka. Serb od kilku dni zmaga się z zapaleniem spojówki, a młody pomocnik na wtorkowym treningu doznał urazu kolana. Do zajęć z zespołem wrócił natomiast skrzydłowy Paweł Kaczmarek, którego z powodu kontuzji zabrakło na zgrupowaniu w Opalenicy.





maciej.sierpien@kielce.gazeta.pl

Więcej o: