Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Górnik Zabrze złapał kontakt z rywalami

Henryk Kasperczak wreszcie dał szansę Dawidowi Jarce, a ten odwdzięczył się strzeleniem gola. Wygrywając z Polonią Bytom Górnik przedłużył nadzieje na utrzymanie. - Zwyciestwo dedykujemy naszemu trenerowi - zgodnie twierdzili zabrzańscy piłkarze.
Na boiskach Młodej Ekstraklasy Górnik jest wiceliderem. Zabrzanie przegrali tylko cztery z 23 meczów, rozbijają kolejnych rywali. O sile Górnika ostatnio przekonały się drużyny Śląska Wrocław i Piasta Gliwice, którym podopieczni trenera Marka Piotrowicza zaaplikowali pięć goli nie tracąc żadnego. Liderami drużyny w ostatnich tygodniach byli Dawid Jarka i Piotr Madejski. Ten drugi, odsunięty od pierwszego zespołu, w sobotę zasiadł na trybunach i mecz z Polonią Bytom oglądał popijając colę.

Jarka wreszcie dostał swoją szansę na grę w pierwszej jedenastce i ... został bohaterem spotkania. Strzelił jednego bardzo ważnego gola, a mógł zdobyć kilka. W pierwszej połowie zjadły go nerwy. W doskonałej sytuacji tak niefortunnie strzelił, że zamiast piłki kopnął ....powietrze. - Dawno temu nie grałem w lidze i w pierwszej połowie na pewno byłem zdenerwowany. W szatni trener powiedział, bym nie myślał za dużo, tylko grał to co potrafię. I udało się - cieszył się Jarka. Mógł strzelić co najmniej jeszcze jednego gola, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Chyba niesłusznie. - Gola dedykuję rodzicom, którzy są przy mnie na dobre i na złe - stwierdził piłkarz.

Kasperczak, nieskory zwykle do pochwał, tym razem w kilku słowach ciepło wspomniał o Jarce. - Dałem mu okazję gry, bo po meczu Młodej Ekstraklasy, w którym strzelił dwie bramki, wyglądał dużo lepiej fizycznie. Z Polonią miał jeszcze drugą okazję, której nie wykorzystał, ale gołym okiem było widać, że walczył i starał się - komentował trener.

Poza Jarką bohaterami sobotniego meczu byli Adam Banaś i zabrzańska publiczność. Obrońca Górnika strzelił właśnie trzeciego gola tej wiosny, w snajperskich umiejętnościach prześcignął zabrzańskich napastników.

Ale wydaje się, że sukces gospodarze w dużym stopniu zawdzięczają swoim kibicom. Niewiele jest stadionów w Europie, gdzie na mecze ostatniej drużyny w tabeli regularnie chodzi komplet widzów. W dodatku to publika, która przez 90 minut zdziera gardło, by pomóc swoim pupilom.

- Jeśli się utrzymamy, to będziemy musieli nosić naszych kibiców na rękach. To co się dzieje na trybunach jest niesamowite, przy takich kibicach chciałoby się grać do końca życia! - chwalił Banaś.

Polonia w pierwszej połowie sobotniego meczu sprawiała całkiem solidne wrażenie. Gdyby piłka po uderzeniu Rafała Grzyba z 44. minuty znalazła się w siatce zamiast trafić w słupek, to zespół trenera Jurija Szatałowa mógłby być niemal spokojny o losy swego utrzymania. A Górnik znalazłby się wtedy pewnie na samej krawędzi spadku.

Bytomianie w pierwszej części grali z pomysłem, wyprowadzali groźne kontrataki, brakowało im tylko wykończenia. Po przerwie jednak dali się zdominować, a po pierwszym straconym golu wyglądali już na przestraszonych. - Wiedzieliśmy, że Górnik jest w naszym zasięgu, ale tym razem nie udało się wywieźć punktów z Zabrza. Szkoda - kręcił głową rozżalony pomocnik Polonii Marcin Radzewicz.

Górnik wygrał po serii pięciu spotkań bez zwycięstwa. W tabeli zabrzanie zrównali się punktami z Cracovią i wyraźnie zbliżyli się do kilku innych drużyn. Czy najgorsze już za nimi? Tak śmiałej tezy chyba nikt nie zaryzykuje. W najbliższym czasie przekonamy się, czy karnie odsunięty do Młodej Ekstraklasy Madejski otrzyma wreszcie szansę powrotu na boiska ekstraklasy. Najlepszy zawodnik Górnika bardzo by się przydał zabrzanom na finiszu ligowych rozgrywek. Nasz zespół już w najbliższy piątek czeka arcytrudny mecz w Krakowie. Czy zabrzanie powstrzymają Wisłę?

Górnik Zabrze - Polonia Bytom 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Banaś (52), 2:0 Jarka (58.)

Górnik: Vaclavik - Bonin (90. Gancarczyk), Banaś, Pazdan, Marciniak Ż - Szczot, Przybylski, Strąk, Kołodziej (68. Danch), Pitry (82. Zahorski) - Jarka Ż

Polonia: Pesković - Hricko, Broniewicz (63. Gikiewicz), Killar, Sokolenko Ż - Jaromin (66. Tomasik), Grzyb, Klepczyński, Bazik, Radzewicz - Zieliński.

Sędziował: Artur Radziszewski (Warszawa). Widzów: ok. 20000.

Rozmowy po meczu

Jurij Szatałow (trener Polonii): Zdecydowanie łatwiej ocenić pierwszą połowę, gdzie mecz był wyrównany. Górnik trafił w poprzeczkę, my w słupek. Po przerwie Górnik zaczął grać dłuższe piłki, a my zaczęliśmy robić poważne błędy. W ciągu 5 minut straciliśmy dwie bramki i to był właściwie nasz koniec. Punktów będziemy szukać w następnych meczach.

Henryk Kasperczak (trener Górnika): W trudnej sytuacji, w jakiej Górnik się znajduje, nie było łatwo o zwycięstwo. W pierwszej połowie mieliśmy powiązane nogi. Polonia grała dobrze i musieliśmy zmienić taktykę, opierającą się na szybszej grze do przodu. To zwycięstwo powinno nam dać zyski w przyszłości, choć teraz czeka nas trudny mecz w Krakowie z Wisłą. Dziękuję zawodnikom, pokazali charakter.

Adam Banaś (Górnik): To zwycięstwo dedykujemy trenerowi Kasperczakowi i całemu sztabowi, wiemy ile nerwów ta cała sytuacja ich kosztuje.

Marcin Radzewicz (Polonia): Bramki straciliśmy po głupich błędach. Pozostał żal, bo Górnik to był zespól w naszym zasięgu, tymczasem wracamy do Bytomia bez punktów.

Dariusz Kołodziej (Górnik): Wielki szacunek dla Adama za kolejny gol tej wiosny. Potrafił się znaleźć tam, gdzie było trzeba i strzelił tę upragnioną bramkę. Myślę, że teraz w kolejnych meczach będzie nam łatwiej o dobre wyniki.

Michał Zieliński (Polonia): Na drugą połowę wyszliśmy chyba rozkojarzeni. Straciliśmy kuriozalne gole. Mieliśmy spokojnie grać swoje, tak jak robiliśmy to w pierwszej połowie, tymczasem zupełnie nam to nie wyszło.

not. pp