Prezes Janusz Filipiak zapowiada zimą początek budowy wielkiej Cracovii, tymczasem jego piłkarze odnieśli trzecie zwycięstwo z rzędu. Gole zdobywali zawodnicy, którzy wpisują się w nową politykę klubu
- Zimą Cracovia będzie agresywna na rynku transferowym. Przedsmak mieliście latem, kiedy ściągnęliśmy Golińskiego i Matusiaka. Sięgniemy głównie po piłkarzy młodych, maksymalnie do 24 lat, bo oni nie są skażeni brudem polskiej piłki - podkreśla Filipiak.
W sobotę jego zespół bez większych problemów pokonał Piasta. Spotkanie w Sosnowcu oglądał selekcjoner Franciszek Smuda, który wolał ten mecz niż np. hit kolejki PGE GKS Bełchatów - Legia Warszawa. Zbyt wielu kandydatów do reprezentacji jednak nie znalazł. - Momentami zawodnicy grali na stojąco, ale to Cracovii bardziej zależało na wygranej. Ma 17 punktów i oddaliła się od strefy spadkowej. To jest dla niej ważniejsze od stylu - mówił Smuda.
Bramki i asysty były dziełem graczy, którzy mają być kręgosłupem nowej Cracovii. Zaczął Matusiak (po podaniu Mateusza Klicha), potem trafił Goliński (asysta Matusiaka), a Piasta dobił Klich. 19-letni pomocnik przebojem wdarł się do podstawowego składu: od siódmej kolejki nie opuścił żadnego spotkania, a trener Orest Lenczyk specjalnie oszczędzał go w Pucharze Polski. - Chciałbym mieć kilku takich Klichów w kadrze - wzdychał szkoleniowiec po porażce z Odrą Wodzisław.
W sobotę młody zawodnik zdobył pierwszego gola w ekstraklasie. Jego ojciec Wojciech też grał w I lidze (84 występy), głównie w Stali Mielec. Według fachowców syn może zrobić większą karierę. - Bardzo mądrze zachowuje się na boisku - chwalił młodego zawodnika Andrzej Iwan, były reprezentant Polski.
Matusiak: Choć jest młody, to potrafi zachować spokój. Z łatwością przyjmuje piłkę, choć na plecach ma rywala. Potrafi ją też szybko rozegrać. Dla Cracovii to nadzieja na przyszłość.
Matusiak po 700 minutach przełamał niemoc strzelecką. O powrocie do reprezentacji na razie jednak nie myśli. Za to Klich o kadrze marzy, a podczas Euro 2012 będzie miał 22 lata. Smuda do powołania podchodzi jednak z dystansem: - Nie zawracajmy mu głowy. Niech pracuje nad sobą i rozegra jeden dobry sezon, bo dwa dobre kopnięcia nie wystarczą, by trafić do kadry. Poza tym zbyt wielu nazwisk nie zanotowałem. Glik? Chyba gra w kadrze młodzieżowej. Polczak? To, co widziałem w jego wykonaniu, nie było zadowalające - przyznał selekcjoner.
Klich odpowiada: - Reprezentacja to cel każdego zawodnika. Po to się gra w piłkę, by reprezentować Polskę. Skoro trener powiedział, że mam podnosić umiejętności, to... trener ma zawsze rację (śmiech).