Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Katastrofa samolotu z piłkarzami Chapecoense. Ocalały tłumaczy, jak udało mu się przeżyć

Wtorkową katastrofę samolotu w Kolumbii przeżyło sześć osób, w tym dwóch członków załogi. Jeden z nich ujawnił lokalnym mediom, jakim cudem udało mu się uniknąć poważniejszych obrażeń
We wtorkowej katastrofie samolotu linii LAMIA Bolivia w górskim regionie Cerro Gordo w Kolumbii zginęło 71 osób. Na razie mówi się o sześciu ocalałych - dziennikarzu, trzech piłkarzach i dwóch członkach załogi.

Jeden z pracowników linii lotniczej, Erwin Tumiri, wyjawił, jak udało mu się uniknąć nie tylko śmierci, ale też poważniejszych urazów.

- Przeżyłem, bo postępowałem wedle protokołu bezpieczeństwa. Wiele osób wstało z miejsc i zaczęło krzyczeć. Ja przyjąłem odpowiednią, zalecaną przy takich wypadkach pozycję - opowiada mężczyzna.

Wybuchowi paniki w ekstremalnej sytuacji chyba nie ma co się, niestety, dziwić, ale wygląda na to, że Tumiriego ocaliły właśnie opanowanie i zimna krew.

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji, bramkarzowi Jacksonowi Follmanowi amputowano prawą nogę, a obrońca Alan Ruschel przeszedł serię zabiegów na rdzeniu kręgowym. Helio Neto jest na intensywnej terapii, stan dwóch pozostałych ocalałych jest nieznany. Natomiast Tumiriemu nic poważnego się nie stało.

Jaki jest ostateczny bilans katastrofy?

Dotychczas władze unikały wskazywania jednej ewentualnej przyczyny katastrofy, w której zginęło 71 osób na 77 obecnych na pokładzie. Wśród pasażerów byli m.in. zawodnicy pierwszoligowej drużyny piłkarskiej Chapecoense z Brazylii, którzy lecieli do Kolumbii. Samolot wystartował z lotniska w Sao Paulo w Brazylii i miał międzylądowanie w Santa Cruz w Boliwii. Według planu miał zakończyć rejs w Medellin. Władze lotnicze odnalazły już czarne skrzynki rozbitej maszyny. Śledztwo może potrwać wiele miesięcy.

Setki kibiców oddały hołd zmarłym piłkarzom Chapecoense. Przejmujące [ZDJĘCIA]





","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/43/13/14/z21049667V,Kibice-Chapecoense.jpg","name":"Kibice Chapecoense","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"},{"url":"https://bi.im-g.pl/im/42/13/14/z21049666V,Kibice-Chapecoense.jpg","name":"Kibice Chapecoense","width":null,"height":null,"datePublished":null,"@type":"ImageObject"}]}
Więcej o:
Komentarze (78)
Katastrofa samolotu z piłkarzami Chapecoense. Ocalały tłumaczy, jak udało mu się przeżyć
Zaloguj się
  • polsilver100

    Oceniono 37 razy 19

    Dobrze że mówi o pasach i pozycji a nie o Panu Bogu albo Jezusie co to mu życie uratował

  • ateistaoddziecka

    Oceniono 17 razy 7

    Gdyby pieprznęli o glebę z prędkością 200 km/h, nic by mu nie dała żadna pozycja.
    Ale uderzyli około 100 km/h. W takiej sytuacji naprawdę robi różnicę, czy stoisz i krzyczysz, czy jesteś zwinięty w kłębek przy podłodze.

  • polsilver100

    Oceniono 22 razy 4

    Rozumiem,w Tupolewie nikt nie był zapięty ,tam dopiero krzyczeli,bo co drugi był mądrzejszy i chciał rządzić

  • eberhard_mock_breslau

    Oceniono 4 razy 2

    Ale wy wszyscy ludzie bzdury piszecie. Zadziwiające, że internet wyzwala talie brednie z mózgów.

  • lont12

    Oceniono 1 raz 1

    ma szczęście że samolot nie walnął w brzozę

  • ndizi

    Oceniono 13 razy 1

    "Ja przyjąłem odpowiednią, zalecaną przy takich wypadkach pozycję - opowiada mężczyzna."

    Swietna porada. Moze tylko troche za duzo szczegolow odnosnie pozycji.

  • maciej261

    Oceniono 7 razy 1

    Tak, na pewno przez kucanie nic mu się nie stało przy dzwonie o ziemię z prędkością ponad 100 km/h. Po prostu miał farta.

  • dwa_grosze

    0

    Tlumaczy? Gdzie to tlumaczenie jak zrobil, ze przezyl. Ze dostosowal sie do protokolu? To nie jest zadne jego tlumaczenie...

  • sigizm

    Oceniono 2 razy 0

    gdyby piloci Tupolewa byli odpowiednio przeszkoleni nie byłoby kłamstw smoleńskich

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX