Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna w Chinach. Futbolowe marzenie przewodniczącego Xi Jinpinga

Zimą wydali na transfery więcej niż Anglicy i Hiszpanie, marzą o organizacji i wygraniu mundialu. Piłkarski sukces stał się w Chinach sprawą wagi państwowej.
Chińskie transfery widać nawet z kosmosu. W czwartek Jiangsu Suning dopięło szczegóły wartego 50 mln euro transferu Alexa Teixeiry z Szachtara Donieck. Dziewiąty zespół ligi (!) przelicytował Liverpool, który też starał się o 26-letniego rozgrywającego. Wcześniej to samo Jiangsu Suning rzuciło 28 mln za Ramiresa z Chelsea, a Guangzhou Evergrande - 42 mln za rezerwowego Atlético Jacksona Mart~neza. W sumie w styczniu Chińczycy wydali ok. 250 mln.

Spektakularne zakupy to jednak tylko część planu, wcale nie najważniejsza. Chińczycy nie chcą powtórzyć błędów Amerykanów z lat 70. i krajów Zatoki Perskiej z lat 90., których pomysł zaczynał i kończył się na obdarowywaniu zagranicznych, często podstarzałych, gwiazd olbrzymimi pensjami.

Za kompleksową strategię odpowiada przewodniczący Xi Jinping. To on rok temu ogłosił budowę futbolowego imperium. - Piłka nożna może odgrywać dużą rolę w wychowaniu fizycznym, uczyć woli zwyciężania - mówił przywódca Chin, gdy ogłaszał 50-punktowy projekt zakładający m.in. zorganizowanie mundialu i wybudowanie w ciągu dekady 50 tys. szkółek piłkarskich. Kibicem był od zawsze, przy okazji zagranicznych wizyt spotykał się z byłymi piłkarzami (David Beckham dał mu koszulkę), odwiedzał stadiony i centra treningowe. Już w 2009 r. mówił, że chciałby odmienić chiński futbol, jeszcze przed dojściem do władzy (2013 r.), inspirował największe firmy dynamicznie rozwijającego się kraju do inwestowania w kluby i szkółki. Dopiero rok temu piłka stała się jednak sprawą wagi państwowej, częścią "chińskiego marzenia", głównego sloganu Xi Jinpinga.

Rozmachu odmówić mu nie sposób. Dziś futbol jest w chińskich szkołach przedmiotem obowiązkowym, dzieci ćwiczą przynajmniej trzy godziny w tygodniu. 10 proc. najlepszych kontynuuje szkolenie w liceach, dwie godziny dziennie cztery razy w tygodniu. Od tego roku piłkę nożną będzie można zdawać na maturze. System tylko do 2017 r. ma wykształcić 100 tys. zawodników.

Obok niego powstają akademie tworzone przez kluby. W Evergrande na 50 boiskach ćwiczy 2,6 tys. juniorów i juniorek. To największa piłkarska szkółka na świecie. Pracuje w niej 150 trenerów, w tym 24 Hiszpanów ściągniętych dzięki współpracy z Realem Madryt.

Europejskie know-how jest niezbędne do realizacji planu przewodniczącego, dlatego tylko w ostatnich dwunastu miesiącach chińskie korporacje zainwestowały w Atlético Madryt, Sochaux, Slavię Praga, Espanyol, aż miesiąc temu - za 357 mln euro - China Media Capital wykupiła 13 proc. udziałów w City Football Group, właścicielu m.in. Manchesteru City. Wcześniej Xi Jinping odwiedził wraz z premierem Davidem Cameronem ośrodek treningowy klubu, selfie z politykami Sergio Agüero opublikował na Instagramie. - Ta transakcja wzmocni naszą piłkę - cieszył się Jinping. Szef CMC Li Ruigang mówił, że celem inwestycji jest nabycie doświadczenia, z którego będzie można skorzystać w kraju. Nawiasem mówiąc, tuż przed podpisaniem umowy do galerii sław angielskiego futbolu włączony został Sun Jihai. Obok Gary'ego Linekera, George'a Besta i Erica Cantony znalazł się zatem zawodnik, który przez dekadę w Anglii nie zdobył ani jednego trofeum. Oburzeni laburzyści twierdzili, że Narodowe Muzeum Futbolu podjęło taką decyzję po naciskach Camerona, który chciał się przypodobać Xi Jinpingowi.

Korzystny wiatr z Dalekiego Wschodu poczuł też superagent Jorge Mendes, reprezentujący m.in. Cristiano Ronaldo i Mart~neza. Niedawno Gestifute nawiązało współpracę z Fosun, firmą inwestycyjną należącą do Guo Guangchanga, 34. w rankingu najbogatszych ludzi świata magazynu "Forbes" (7,3 mld dol. majątku). Podpisanie umowy w Szanghaju uświetnili José Mourinho, dyrektorzy Realu, Benfiki i Monaco.

Plan jest ambitny, bo Chiny zaczynają niemal od zera. Jeszcze kilka lat temu piłkę kopało tam ledwie 8 tys. osiemnastolatków. Reprezentacja w rankingu FIFA zajmuje 93. miejsce, tuż za Botswaną, tuż przed Wyspami Owczymi. Dwa z trzech ostatnich mistrzostw kontynentu kończyła na fazie grupowej (rok temu odpadła w ćwierćfinale), do mundialu dobiła raz - 14 lat temu w Korei i Japonii przegrała wszystkie mecze. Już w marcu może odpaść z eliminacji mistrzostw świata w Rosji.

Pierwsze efekty zmian jednak widać. W dwóch z trzech ostatnich edycji azjatyckiej Ligi Mistrzów triumfowało Guangzhou Evergrande, najpierw prowadzone przez Marcello Lippiego, a ostatnio - przez Luiza Felipe Scolariego. Jackson Mart~nez spotka tam reprezentanta Brazylii Paulinho i byłego najlepszego zawodnika ligi brazylijskiej Ricardo Goularta. Gwiazdy mają jednak tylko pomagać tubylcom, klub chińskiej SuperLigi może zatrudnić tylko pięciu obcokrajowców, w tym czterech spoza Azji.

Biorąc pod uwagę, że nie wszystkie kluby wykorzystały limit, a okno transferowe w Chinach zamyka się dopiero 26 lutego, na transferze Teixeiry się pewnie nie skończy.

Największe transfery zimy

Nazwiskopozycjawiekzdosuma w mln euro
1. J. Mart~neznapastnik29AtléticoGuangzhou Evergrande42,00
2. Ramirespomocnik28ChelseaJiangsu Suning28,00
3. G. Imbuladef. pomocnik23PortoStoke24,25
4. Elkesonnapastnik26Guangzhou EvergrandeShanghai SIPG18,50
5. Gervinhoskrzydłowy28RomaHebei China18,00


1,3 - miliarda dolarów zapłaciło China Media Capital za prawa do pokazywania ligi chińskiej przez pięć lat

Pamiętasz te legendarne (i głupie) nagłówki?


Więcej o:
Komentarze (1)
Piłka nożna w Chinach. Futbolowe marzenie przewodniczącego Xi Jinpinga
Zaloguj się
  • juventusiak87

    Oceniono 1 raz -1

    KASA ! KASA ! KASA !

    Obecnie temat numer jeden na tym portalu...

    Prawdziwy sport się skończył.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX