Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Ligue 1. W PSG tylko po francusku, Emery skrócił analizy wideo

W szatni tylko po francusku, krótsze analizy wideo i mniej pajacowania przy linii bocznej - tak trener Unai Emery dostosowuje się do tego, czego wymagają od niego w PSG - donosi L'Equipe.
Kilka dni temu Unai Emery napisał list do kibiców, w którym przyznał, że pierwsze miesiące nie były tak udane, jak się tego wszyscy spodziewali. Tłumaczy to tym, że sztab trenerski musiał przystosować się do zmian w klubie, ale i jest kilku nowych zawodników w drużynie, którzy muszą jeszcze zapracować na szacunek w szatni.

Jak donosi czwartkowe L'Equipe to nie Emery napisał list do kibiców, a jego brat Igor, a wszystko odbyło się pod czujnym okiem klubowego sztabu PR. Ale to zaskoczenie nie jest. Paryski klub bardzo dba o to, co się na jego temat publikuje. A z kolei Emery scedował na swojego brata obowiązki komunikacyjne, tym bardziej że sam jeszcze językiem wystarczająco dobrze nie operuje.

Listy do fanów pisał jeszcze jako trener Sevilli. W PSG kontynuuje swój zwyczaj, chce być bliżej kibiców. Zaprasza ich na treningi i z nimi rozmawia, prowadzi na Twitterze konkursy, w których rozdaje koszulki tym, którzy poprawnie wytypują wyjściową jedenastkę PSG.

"L'Equipe" donosi, że Emery miał problem z odnalezieniem się w restrykcyjnej polityce komunikacyjnej klubu, co prowadziło do wewnętrznych napięć. Kłopoty stwarza mu też ciągle język francuski, choć dziennikarze pracujący przy klubie doceniają, że nie poszedł drogą Zlatana Ibrahimovicia czy Marcelo Bielsy, którzy po francusku nie mówili wcale. Klub poprosił, by Emery na spotkaniach z dziennikarzami mówił nieco wolniej, by łatwiej go było zrozumieć. Ma też do dyspozycji tłumacza.

Emery wymaga wiele od siebie, ale też od piłkarzy. 45-letni Emery zaczął intensywniejszą naukę języka i wprowadził zasadę, że gdy piłkarze przebywają ze sobą, rozmawiają tylko po francusku. Zarówno w szatni, podczas treningów jak i na meczach. Najwięcej problemów z nauką języka mieli do tej pory Jese i Angel di Maria - oni mają dostać pomoc od indywidualnych korepetytorów. W komunikacji z piłkarzami pomagają też asystenci Zoumana Camara i Juan Carlos Carcedo.

Emery stara się wyczuć, co się dzieje z drużyną. Dużo rozmawia z piłkarzami, wsłuchuje się też w to, co mówią starsi gracze, ale też zdarza mu się podejmować decyzje i ich nie uzasadniać.

- Stara się być z piłkarzami naprawdę blisko, ale zwraca uwagę na najdrobniejsze detale - mówi Stephane Mbia, który pracował z Emerym w Sevilli.

W klubie zarzucano trenerowi, że zanudza piłkarzy przydługimi sesjami wideo i taktycznymi pogadankami. Emery zmienił to. Przed wyjazdowym meczem z Lille piłkarze spędzili na analizie nagrań ledwie 20 minut. Władzom klubu nie podobały się też ekspresyjne reakcje Emery'ego przy ławce, trener stara się je hamować.



Świat sportu ogarnęło prawdziwe szaleństwo! Po co Ronaldo to robi?




Więcej o: