Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga włoska. Mourinho punkt od wyroku

Straciłem wtedy 10 kilo - wzdychał Francesco Totti, którego wykończyła 94. minuta. Diego Milito trafił w słupek, ale gol nie padł, Roma pokonała Inter 2:1 i rzuciła mu wyzwanie w walce o mistrzostwo. Szansy na doścignięcie rywali nie wykorzystał AC Milan, który zaledwie zremisował z broniącym się przed spadkiem Lazio 1:1.
Roma objęła prowadzenie dzięki kardynalnemu błędowi Julio Cesara, dotąd niezawodnego, którego na nowego króla ligowych bramkarzy koronował - werbalnie - panujący dotychczas Gianluigi Buffon. Inter zdołał po przerwie wyrównać, obijał też trzykrotnie poprzeczkę i słupek, ale remis utrzymał zaledwie sześć minut, bo gospodarze przeważali wyraźnie. Taktycznie, dzięki wspaniałej pracy grupowej. Prezes Rosella Sensi wyznała, że przeżyła najpiękniejsze chwile, odkąd przejęła klub po zmarłym w 2006 roku ojcu.

Niewysłowioną rozkosz musiał też poczuć prowadzący piłkarzy Claudio Ranieri. Nie tylko on padł ofiarą grubiaństwa Jose Mourinho, ale akurat jego trener mediolańczyków potraktował wyjątkowo niegrzecznie, wymyślając mu od zgredów (nazwał 59-latka 70-latkiem), którzy wskutek mentalnego kalectwa nie są zdolni dopadać najcenniejszych trofeów. W sobotę ten niepełnosprawny zdaniem adwersarza trener, któremu pracodawca nie finansuje każdej transferowej zachcianki, zbliżył się do hojnie sponsorowanego Interu na odległość jednego punktu. Ale po meczu nie chciał mówić o "największym sukcesie w karierze", przypomniał, że najbardziej ceni sobie awans z Cagliari z trzeciej do pierwszej ligi, bez którego "do dziś pracowałby w rozgrywkach regionalnych".

Rzymianie mają ważne powody, by wierzyć w sukces. Przed nimi ciut mniej wymagający kalendarz gier. Odpadli z europejskich pucharów, tymczasem z mediolańczyków będzie wysysać energię Liga Mistrzów. Przy równym dorobku punktowym wyprzedziliby Inter dzięki korzystnemu bilansowi w dwumeczu. Odzyskali dla wielkiego futbolu Lucę Toniego (zanim strzelił zwycięskiego gola, zdrowo wytarmosił obrońców), który ogłosił, że scudetto jest dla niego cenniejsze niż wyjazd na mundial. Odzyskali wreszcie po kontuzji bezcennego Francesco Tottiego. A przede wszystkim nie wyhamowują od miesięcy.

Tabela rundy rewanżowej Serie A - dotąd monotematycznej - wygląda zdumiewająco. Prowadzi Roma (34 punkty), ściga ją Milan (28 punktów, ale podejmował wczoraj po zamknięciu wydania Lazio), rossonerich naciska Palermo (25) - dopiero za nimi wlecze się broniący tytułu Inter (24), o punkcik wyprzedzający Catanię wskrzeszoną dotknięciem trenerskiego żółtodzioba Siniszy Mihajlovicia.

Ranieri zapowiada "ciekawą grę psychologiczną, pełną adrenaliny". Jego piłkarze grają na luzie, od nich nie żąda tytułu. Mediolańczycy byli w sobotę bardzo nerwowi - aż siedmiu zobaczyło żółte kartki. Zanetti, Lucio, Maicon i Eto'o będą pauzować w następnej kolejce.

Mourinho zbiera sporo wyrazów uznania za pracę, jaką wykonuje na San Siro. Aplikuje bowiem drużynie Portugalczyk reformę totalną, i w stylu gry, i w kadrze, i w głowach piłkarzy, a reforma totalna musi potrwać - Romę usiłowała pokonać drużyna w połowie odnowiona w stosunku do tej, którą wystawiał Inter w minionym sezonie. Zapowiedź tego, czego może dokonać w przyszłości, widać było w dwumeczu Ligi Mistrzów z Chelsea.

To wszystko jednak będą detale bez znaczenia, jeśli Mourinho przegra. Portugalski trener sam redukuje rywalizację o tytuł do wojny "ja kontra reszta świata", ściąganie całej uwagi to fundament jego strategii, a być może także, przynajmniej częściowo, pochodna jego psychicznych potrzeb. Barcelona ma twarz Messiego, madrycki Real - Ronaldo, Valencia - Davida Villi, Manchester United - Rooneya, wielkie kluby - także kluby z wybitnymi trenerami - generalnie mają najczęściej twarze gwiazd boiska, Inter łypie grymasami Mourinho.

Włochom nawrzucał portugalski trener co nie miara, Włosi w ogromnej liczbie pragną widzieć go przegranego, ba, upokorzonego, mało kto po porażce mediolańczyków oskarżyłby Sneijdera czy Eto'o. Tam by się prawdopodobnie odbył wściekły i krwawy sąd nad trenerem arogantem, który nie jest typem faceta zasługującego na współczucie. Raczej mu się wypomina, że piłkarze Interu strzelili w sobotę gola ze spalonego, choć zdaniem ich trenera spiskujący sędziowie wspierają konkurentów.

Jeśli ligę po raz pierwszy w karierze wygra Ranieri, Mourinho poniesie klęskę. Porażkę z wielkim, godnym szacunku przeciwnikiem znieść łatwiej niż porażkę ze stetryczałym gamoniem.

Stracona szansa Milanu:

Milan mecz z Lazio rozpoczął od bramki zdobytej w 18. minucie z rzutu karnego przez Marco Borriello. Wyrównał jeszcze przed przerwą Szwajcar Stephan Lichsteiner i jak się okazało, więcej bramek w tym meczu nie oglądalismy.

Drużyna Milanu grała jednak mocno osłabiona. Z powodu kartek nie mogli wystapić Ronaldinho i Andrea Pirlo, a kontuzje wyeliminowały bramkarza Christiana Abbiatiego, Amantino Manciniego, Alexandre'a Pato, Alessandro Nestę i Davida Beckhama.

Nie zmienia to faktu, że Milan stracił szansę na zrównanie się punktami z liderującym Interem.

Mecz roku w Serie A »


Więcej o: