Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Serie A. Piotr Zieliński -"króliczek Duracell", który zainteresował Kloppa

Wyobraźcie sobie 21-letniego rozgrywającego z orzełkiem na piersi, który jest w czołówce dryblerów w Europie, a robi to ze skutecznością wyższą od Leo Messiego i Neymara. Wyobraźcie sobie, że sam Juergen Klopp widziałby go pod swoimi skrzydłami w Liverpoolu. Najlepsze jest to, że tego wcale nie trzeba sobie wyobrażać. My takiego chłopaka już mamy.
Drzemiący w Piotrze Zielińskim piłkarski talent został zauważony bardzo szybko. W 2007 roku po dorastającego w Orle Ząbkowice Śląskie chłopaka zgłosiło się Zagłębie Lubin. Od piętnastego roku życia zwiedził wszystkie młodzieżowe kadry, by już w wieku 19 lat zadebiutować w dorosłej reprezentacji w sparingu z Liechtensteinem.

Znacznie wcześniej Zieliński wyjechał z kraju, już jako 17-latek. We włoskim Udinese przez rok się adaptował, by zadebiutować w 2012 roku, zmieniając w doliczonym czasie gry meczu z Genoą legendę klubu, Antonio Di Natale. W debiutanckim sezonie zagrał 318 minut. Jego występy były obiecujące, ale niewystarczająco błyskotliwe, by przebić się do pierwszego składu. Zieliński ustawiany był jako ofensywny pomocnik, rzadziej jako skrzydłowy. Mimo dobrej techniki nie radził sobie jednak z dużo mocniejszymi fizycznie rywalami.

W kolejnym sezonie Polak grał jeszcze mniej. W 10 meczach zaliczył 127 minut. Dzięki temu szybko zrozumiał, że jeżeli nie chce, aby jego kariera nie stanęła w miejscu, musi uciekać do innego klubu. Włodarze Udinese posłali Zielińskiego do 50-tysięczengo miasteczka - Empoli.

Giampaolo - człowiek, który obudził talent

Drużynę Empoli prowadził wówczas ulubieniec kibiców - Maurizio Sarri - który w 2013 roku wprowadził ją do Serie A. Włoch słynie z dobrej ręki do młodzieży. Nie boi się stawiać na młodych piłkarzy nawet w trudnych dla zespołu chwilach. Zieliński szybko otrzymał od niego szanse. Częściej wchodził na boisko z ławki rezerwowych, z 28 meczów ligowych tylko 7 razy zaczynał mecz w podstawowym składzie.

Latem ściągniętego przez Napoli Sarriego zastąpił Marco Giampaolo. 48-letni Włoch od razu zaczął pracę nad jego talentem. Przesunął Polaka na pozycję "ósemki", gdzie ten poczuł się jak ryba w wodzie. Wskoczył do pierwszego składu i już go nie opuścił. Do tej pory zagrał w 27 ligowych meczach, tylko jeden zawodnik z pola zaliczył więcej minut od niego. Mało tego - Zieliński stał się kluczowym zawodnikiem drużyny, która zajmuje 11. miejsce w lidze. - Jest na dobrej drodze do zostania mistrzem. Mocno przykłada się do treningów i bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiązków. Jeśli wciąż będzie tak pracował, to wróżę mu karierę na najwyższym światowym poziomie - chwalił go Marco Giampaolo.

Drybler skuteczniejszy od Messiego i Neymara

Zieliński jest bardzo zwinny, szybki i uzdolniony technicznie. Potrafi gwałtownie przyspieszyć z piłką przy nodze, widać w jego grze bezcenny dla Empoli komfort. Polak często cofa się głęboko po piłkę, by momentalnie wjechać w wolną przestrzeń w środkowej strefie boiska.

Jak to robi? Wystarczy obejrzeć krótką kompilację jego dryblingów z ostatnich występów:



Jego umiejętność mijania rywali imponuje. Zieliński nie robi tego w sposób spektakularny, ale niezwykle skuteczny. W tym sezonie zaliczył już 74 udane dryblingi. Tylko 11 zawodników z pięciu najważniejszych lig Europy może pochwalić się lepszym wynikiem. Polaka wyprzedzają m.in. Douglas Costa (Bayern), Paul Pogba (Juventus), Lionel Messi (Barcelona) i Neymar (Barcelona). Liderem pod tym względem jest ten ostatni ze 113 udanymi dryblingami. Najciekawsze jest jednak to, że żaden z jedenastu piłkarzy, którzy wyprzedają Zielińskiego nie drybluje tak skutecznie, jak on - polski pomocnik mija rywali z 73 procentową skutecznością. Dla porównania Messi ma 66 procent udanych dryblingów, Neymar - 58, Pogba - 64, a Costa - 56.

Zieliński zachwyca również łatwością stwarzania okazji podbramkowych kolegom. W tym sezonie wykreował już ich 44. Gdyby jego koledzy pod bramką byliby bardziej skuteczni jego dorobek czterech asyst w Serie A z pewnością byłby dużo bardziej okazały.

- Jest jak "króliczek Duracell" - mówi Blair Newman, dziennikarz portalu "Squawka", piszący też dla "FourFourTwo" i "Guardiana". - Jest energetyczny, inteligentny, lubi jechać z piłą do przodu. Jest bardzo kreatywny, uwielbia drybling i podaje z wielką wizją. Wyobraź sobie tempo pracy Jamesa Milnera, dodając do tego zdolności techniczne - tłumaczy nieprzypadkowo porównując Zielińskiego do piłkarza Liverpoolu.



Zainteresowanie Liverpoolu

To wszystko sprawia, że Zielińskim przyciągnął uwagę większych klubów. Już teraz mówi się, że obserwuje go m.in. Napoli, Roma i Liverpool. - Kilka klubów chciało kupić Zielińskiego w styczniu, zarówno z ligi angielskiej jak i włoskiej - przyznawał właściciel Udinese Gino Pozzo.

Kuszący jest transfer do Liverpoolu, gdzie trenerem od października jest Juergen Klopp. Każdy kibic pamięta, jakie postępy pod czujnym okiem Niemca poczynili Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek. Klopp "wymyślił" także m.in.: Ilkaya Gundogana, Heinricha Mkhitaryana, czy Pierre-Emericka Aubameyanga.

Niemiecki szkoleniowiec lubi zawodników wszechstronnych, a Zieliński na pozycji "ósemki" może wywiązywać się z różnych zadań: jako pomocnik biegający po całej długości boiska, w roli rozgrywającego z głębi pola, a nawet stricte ofensywnego. Idealie wpasowałby się do taktyki stosowanej przez Kloppa w tym sezonie. Liverpool najczęściej gra z trzema zawodnikami w środku pola, przed którymi gra ofensywne trio.



Uniwersalność Zielińskiego widać po statystykach ofensywnych i defensywnych - pod tymi względami Polak to połączenie Coutinho i Hendersona. Zawodnik Empoli tworzy sytuacje bramkowe, drybluje i podaje na poziomie Brazylijczyka, a przechwytuje piłkę na poziomie Anglika.

Zieliński już teraz wyceniany jest na około 10 milionów euro. Latem właściciel Udinese będzie przebierał w ofertach, a młody pomocnik drużyny Adama Nawałki może zostać najdroższym polskim piłkarzem w historii.



Więcej o:
Komentarze (32)
Serie A. Piotr Zieliński -"króliczek Duracell", który zainteresował Kloppa
Zaloguj się
  • pierrecruise

    Oceniono 3 razy 3

    Drybluje ok, ale z celnymi podaniami już tak różowo nie jest, a to ostatecznie jest kluczowe.

  • hejter-skejter

    Oceniono 2 razy 2

    A Janusz Chomontek był lepszy od Maradony.

  • pedro76

    Oceniono 2 razy 2

    przynajmniej na początku filmu każdy jego udany drybling kończy się stratą w momencie podania więc jeszcze sporo do poprawy

  • asmenix

    Oceniono 2 razy 2

    Tytuł:
    W TEJ kategorii Denis Thomalla jest lepszy od Cristiano Ronaldo i Leo Messiego!
    A w środku:
    Dennis Thomalla ma rozegrane więcej meczów w Ekstraklasie niż Cristiano Ronaldo i Leo Messi.

    Idiotyczny clickbait, jak w sumie zawsze. A Piotrowi Zielińskiemu życzę powodzenia i wzmocnienia reprezentacji.

  • qiub92

    Oceniono 1 raz 1

    Klopp wymyślił Mkhitaryana? Chyba wam się coś wymyśliło. Gościu brylował w Szachtarze i Klopp dał za niego 30 milionów.

  • nikalaj

    Oceniono 1 raz 1

    Oglądając ten filmik po 2 minutach byłem już zirytowany jego ciągłymi stratami. Mija kolesia, może dwóch i posyła piłkę nie wiadomo gdzie i po co. Ale to pewnie jest do wyuczenia.

  • zelig777

    Oceniono 1 raz 1

    A jak jest z jego celnością podań, bo na załączony skrócie z kilku meczów niemal wszystkie udane dryblingi kończy podaniami do przeciwnika?

  • thrak401

    Oceniono 1 raz 1

    Jeśli chodzi o ilość strat, to też może być w pierwszej piątce w Europie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX