Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. AS zmanipulował zdjęcie z golem Barcelony

Gol Davida Villi w wygranym 2:1 niedzielnym spotkaniu z Athleitc Bilbao wywołał w Hiszpanii sporo kontrowersji. Zdaniem większości obserwatorów bramka padła ze spalonego, na którym był wcześniej podający do Hiszpana, Dani Alves. W poniedziałek całą sytuację podkręciła gazeta AS. Na jej łamach ukazało się zdjęcie, na którym wycięto stojącego na równi z Alvesem obrońcę Basków.
Katalończycy objęli prowadzenie już na początku spotkania. W 4. minucie po prostopadłym podaniu Xaviego, Dani Alves zgrał piłkę do wbiegającego w szesnastkę Villi, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza. Zaraz po golu piłkarze z Bilbao reklamowali, że Brazylijczyk był w momencie podania na spalonym. Jak pokazały telewizyjne powtórki mieli rację, ale arbiter zaliczył trafienie. Cała sytuacja była w tym spotkaniu kluczowa dla rywalizacji. Mecz zakończył się rezultatem 2:1 dla Katalończyków, po tym jak na kilkanaście minut przed końcem - już w prawidłowy sposób - gola strzelił Lionel Messi.

W poniedziałek rano gazeta "As" wraz z relacją ze spotkania opublikowała zdjęcie na, którym przedstawiła całą sytuację. Problem jednak w tym, że na załączonym obrazku brakowało zawodnika, stojącego niemal w linii z asystującym przy golu Alvesem. Sugerując się tą fotografią można stwierdzić, że obrońca Barcelony był na metrowym spalonym.

Niedociągnięcie szybko odnotowały inne hiszpańskie media, które od razu zestawiły ze sobą dwa zrzuty z telewizyjnych kamer. Czy zabieg "Asa" był celowy?

Gazeta zarzeka się, że nie i już kilka godzin później, opublikowała oświadczenie, w którym przeprasza za "błąd graficzny na zdjęciu". Kibicom trudno jednak w to uwierzyć. Wiadomo bowiem, że dziennik sympatyzuje z Realem i nie po raz pierwszy stara się włączyć w walkę o mistrzostwo pomiędzy obiema ekipami.

Dzięki wygranej 2:1 piłkarze Guardioli zachowali pięciopunktową przewagę nad zespołem z Madrytu, który dzień wcześniej pokonał 2:0 Levante. W następnej kolejce obie drużyny czekają mecze wyjazdowe. Barcelona zagra z Mallorcą, a Real z Deportivo.

Dziewięć lat bez porażki. Niesamowity rekord Jose Mourinho »


Więcej o: