Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Real wydarł Sevilli zwycięstwo i jest liderem!

Do 60. minuty Real Madryt przegrywał na własnym stadionie z Sevillą 0:2. Wystarczyło jednak kilka ?królewskich? zagrań, by w cztery minuty Ronaldo i Ramos doprowadzili do wyrównania. W doliczonym czasie gry van der Vaart dopełnił dzieła i po rewelacyjnym spotkaniu Real pokonał Sevillę 3:2, dzięki czemu wyprzedził w tabeli Barcelonę.
Zobacz zwycięstwo Realu na Zczuba.tv »

Początek meczu nie zapowiadał tak emocjonującego przebiegu zdarzeń. Było po prostu nudno, bez strzałów, bez pomysłu na grę - tak ze strony Realu, jak i Sevilli.

Marazm ten przerwał Xabi Alonso, który naciskany przez Alvaro Negredo w 10. minucie trafił do siatki...swojej drużyny. Było zatem 0:1 i dopiero wtedy Real wziął się do pracy. Zaczął grać szybciej: krótkimi i precyzyjnymi podaniami. Uaktywnił się też Ronaldo i pod bramką gości zrobiło się gorąco. Od 30. minuty Sevilla nie wychodziła już z własnej połowy, a piłkarze Realu raz po raz nękali Palopa i tylko jego wyśmienita forma uchroniła gości od utraty gola.

Druga połowa to już pokaz futbolu na najwyższym światowym poziomie. Ale zaczęło się od...fatalnej postawy Casillasa, który przepuścił strzał Dragutinovica z 30. metrów, choć piłka leciała w kierunku bramki dobre kilka sekund. Podrażniony utratą drugiego gola Real musiał postawić wszystko na jedną kartę. Wprowadzeni na boisko Guti i van der Vaart zwiększyli ofensywny potencjał "Królewskich", którzy zaczęli grać futbol dla Sevilli nieosiągalny. Najpierw Ronaldo po rykoszecie dopadł do piłki i pokonał Palopa, a potem Ramos włożył głowę tam, gdzie inni baliby się włożyć nogę - i był remis.

Real jednak nie odpuszczał, kolejne ataki sunęły na bramkę Palopa, gol wisiał w powietrzu. O centymetry chybiał niezwykle groźny Gonzalo Higuain, strzał Ronaldo z najbliższej odległości obronił bramkarz Sevilli. Niewykorzystane sytuacje nie zrażały piłkarzy Realu. Atakowali nieustannie, z przekonaniem, że piłka w końcu musi wylądować w bramce gości. Wylądowała w 92. minucie, kiedy to Rafael van der Vaart dobił strzał kolegi, dobijając zarazem Sevillę: 3:2 i trzy punkty zostają w Madrycie.

Te trzy punkty pozwoliły Realowi zrównać się w tabeli z Barceloną, ale że bilans bramek "Królewscy" mają korzystniejszy - od sobotniego wieczoru to oni są nowym liderem ligi hiszpańskiej.

Stan ten może utrzymać się aż do Gran Derbi, które zelektryzują Europę już 11 kwietnia. Wtedy to Real podejmie Barcelonę na Santiago Bernabeu.

Barcelona tylko remisuje:

Trzy punkty wywalczone przez Real Madryt dały mu fotel lidera dlatego, że dwie godziny wcześniej Katalończycy zaledwie zremisowali na boisku Almerii 2:2. Od 60. minuty były już lider radzić musiał sobie w dziesiątkę, bowiem za uderzenie rywala bez piłki czerwoną kartkę obejrzał Zlatan Ibrahimovic.

Remis Barcelonie uratował Messi, który dwa razy wpisał się na listę strzelców.

Tak relacjonowaliśmy mecz Realu na żywo »


Więcej o: