Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Primera Division. Neymar jak Ronaldinho?

Cztery gole, asysta, dwa wywalczone karne i dwa niepodyktowane. W meczu z Rayo Neymar oczarował Camp Nou, całą Europę, a jednak wciąż czegoś do szczęścia mu brakuje - pisze o Neymarze na swoim blogu "W polu karnym" dziennikarz "Wyborczej" i Sport.pl Dariusz Wołowski.
5 : 2
Informacje
Primera Division 2015/16 - 8. kolejka
Sobota 17.10.2015 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
FC Barcelona
2
3
5
Rayo
1
1
2
Składy i szczegóły
FC Barcelona
Bramki: Neymar (22. - k., 32. - k., 69., 70.), Suarez (77.) Kartki: Pique - żółta Skład: Bravo - Alves (79. Douglas), Pique, Mathieu, Alba - Rakitić, Busquets (76. Gumbau), Roberto - Ramirez (56. El Haddadi), Suarez, Neymar
Rayo
Bramki: Guerra (15.), Sanchez (86.) Kartki: Llorente, Dorado - żółta Skład: Tono - Martinez (46. Dorado), Ze Castro, Llorente, Rat - Sanchez, Trashorras - Bangoura, Ebert, Bebe (71. Embarba) - Guerra
Nie będzie to tekst o kłopotach z brazylijskim fiskusem ani kolejny odcinek zagmatwanej sagi transferowej, do której rozwikłania po ponad dwóch latach zabrała się FIFA. Skoro poddawany monstrualnej presji 23-letni człowiek potrafi skupić się na grze w tak niesprzyjających okolicznościach, niech i nas będzie na to stać.

Przed meczem z Rayo dziennik "Marca" dał tytuł: "Wszystko w rękach Neymara", a "El Pais" wtórował o uzależnieniu Barcy od Brazylijczyka, gdy nie może ona liczyć na cuda Messiego i Iniesty. Faktycznie, Neymar tym oczekiwaniom sprostał: cztery gole, asysta przy bramce notorycznie "spalonego" Luisa Suareza zapewniły Katalończykom najwyższe zwycięstwo w sezonie i trzy punkty. Z ośmioma golami na koncie Brazylijczyk usadowił się w fotelu lidera strzelców Primera Division. A mogły być o dwa więcej, gdyby arbiter był bardziej skrupulatny. Niesłusznie uznał jednak, że podyktowanie czterech jedenastek w jednym meczu, za faule na tym samym zawodniku, to byłaby aberracja.

Trudno znaleźć piłkarza 23-letniego mającego większy wpływ na zespoły, w których gra. Dla Brazylii strzelił więcej bramek niż Pele w jego wieku, szkoda tylko, że obecna drużyna "Canarinhos" ma się nijak do tej z przełomu lat 50. i 60. W styczniu, w 350 meczach w karierze Neymar, uzbierał 212 bramek. Leo Messi miał ich w tym momencie 140, Cristiano Ronaldo zaledwie 98. Trudno się dziwić, że latem o Neymara zabiegał Manchester United, to piłkarz, na którym da się budować przyszłość wielkiego klubu. Jeśli da się wierzyć w informacje przeciekające do prasy, Brazylijczyk chciał jeszcze pograć u boku Leo Messiego. W Manchesterze mógłby, na razie, więcej zarobić, ale jeśli chodzi o rozwój, trofea - bilans decyzji o opuszczeniu Barcelony mógłby się okazać nietrafiony.

Po meczu z Rayo dziennik "El Pais" napisał, że od czasu odejścia Ronaldinho Camp Nou nie widziało tyle magii jednego wieczoru. Jeśli chodzi o triki, ci dwaj gracze są może najbardziej uzdolnieni w historii. Dzięki Ronaldinho Barca odrodziła się, wyrwała z przeciętności, wróciła na właściwie tory. Neymar wciąż wydaje się graczem niedojrzałym, irytuje boiskowymi manierami, zbyt nachalnie poluje na faule. Dzięki Messiemu jego los w symboliczny sposób zbiega się z poprzednikiem. Leo dojrzewał przy Ronaldinho, przy nim dojrzewa Neymar. Dla klubu z Camp Nou to wręcz błogosławiony okres.

Tajemniczy zmierzch Ronaldinho nigdy nie doczekał się pełnego wyjaśnienia. Od kiedy zdobył Złotą Piłkę w wieku zaledwie 25 lat, zaczął powolne osuwanie się ze szczytu. Bujne nocne życie tłumaczy wiele, ale nie wszystko. Ten niezwykły przypadek mógłby być przestrogą dla wszystkich zdolnych piłkarzy, którzy uważają, że są skazani na sukces, a najlepsze wciąż przed nimi.

Eksplozja Neymara akurat w meczu z Rayo nie jest niczym szokującym. Drużyna Paco Jemeza ustawiona była jak zwykle, czyli odważnie, wysoko, zostawiając brazylijskiemu slalomiście wyjątkowo dużo miejsca. Obie drużyny postawiły tego dnia na radosną twórczość: futbol podwórkowy z całą masą zagrań nieodpowiedzialnych, ryzykownych, naiwnych, za które poważni trenerzy w profesjonalnej piłce powinni ucinać głowy. Defensywne kiksy Barcelony, powtarzające się notorycznie od początku sezonu, burzą wizerunek drużyny, którą Luis Enrique z takim trudem zbudował.

W tym boiskowym zamęcie Neymar czuł się jak ryba w wodzie. Co oczywiście nie znaczy, że nie stać go na więcej. W ubiegłym sezonie rozbijał najlepsze defensywny świata: PSG, Realu Madryt, Bayernu Monachium i Juventusu Turyn. Wtedy dawał drużynie znacznie więcej niż w sobotę - tego podobno tak magicznego wieczoru.Dyskutuj z autorem na jego blogu "W polu karnym"

Którzy sportowcy nazwali swoje dzieci aż tak dziwnie? [QUIZ]


Czy Barcelona obroni mistrzostwo Hiszpanii w sezonie 2015/16?
Więcej o:
Komentarze (1)
Primera Division. Neymar jak Ronaldinho?
Zaloguj się
  • bigosmiszcz

    0

    Ma świetny drybling ale rzadko z niego korzysta !!!
    Lepiej oddać piłkę koledze niż głupio stracić !!!

    Wierny kibic zwycięskich drużyn.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX