Sport.pl

Primera Division. Oficjalnie: Casillas opuszcza Real Madryt. Został piłkarzem Porto

Do samego końca trwały burzliwe dyskusje, ale w końcu Iker Casillas doszedł do porozumienia z Realem Madryt i oficjalna strona klubu potwierdziła, że przechodzi do FC Porto.
Casillas ma już w poniedziałek dołączyć do portugalskiego zespołu, który przebywa na zgrupowaniu w Holandii. Według hiszpańskiej prasy Casillas w sobotę rano pożegnał się już z kolegami z Realu i zabrał swoje rzeczy z klubowej siedziby w Valdebebas. Z FC Porto związał się dwuletnią umową.

W sobotę na chwilę negocjacje zostały zerwane, bo na przeszkodzie miały stanąć sprawy podatkowe. Casillas, który w Portugalii zarabiać miał tylko 5 milionów euro, żądał od "Królewskich" przynajmniej wyrównania tej kwoty do 12,5 miliona - tyle Casillas zarabiałby rocznie, gdyby został w Realu do końca obowiązującego do 2017 roku kontraktu. Real najprawdopodobniej nie chciał płacić podatków od tej sumy.

Casillas był związany z Realem 25 lat, w jego barwach rozegrał 725 spotkań. Późniejszy kapitan "Królewskich" trafił do klubu jako dziewięciolatek. Na arenie międzynarodowej zaistniał podczas finału Ligi Mistrzów w 2002 roku z Bayerem Leverkusen, który Real wygrał 2:1. Casillas zastąpił wówczas kontuzjowanego Cesara Sancheza i zanotował pod koniec meczu kilka błyskotliwych interwencji, decydujących o wyniku. Od tego czasu przez ponad dekadę nie miał konkurencji w stołecznej drużynie.

"Święty Iker" - bo takiego dorobił się przydomku - zdobył pięć razy mistrzostwo Hiszpanii, trzy Puchary Europy, dwa Puchary Króla, dwa Superpuchary Europy, Puchar Interkontynentalny, Klubowe Mistrzostwo Świata i cztery Superpuchary Hiszpanii.

Punktem zwrotnym kariery był początek 2013 roku. Niezniszczalny wydawałoby się bramkarz doznał kontuzji ręki. Ówczesny szkoleniowiec, Portugalczyk Jose Mourinho, sprowadził do klubu Diego Lopeza, który godnie zastępował kontuzjowanego kolegę. Ale gdy kapitan "Królewskich" wyzdrowiał, Mourinho ani myślał przywrócić mu rolę podstawowego bramkarza.

Portugalczyk zyskał wielu wrogów w stolicy Hiszpanii, ale i Casillas nie wyszedł z tego konfliktu bez uszczerbku na reputacji. Zarzucano mu, że w tajemnicy skarży się na trenera mediom, podważając jego autorytet i szkodząc jedności drużyny.

Następca Mourinho, Carlo Ancelotti, podzielił role w drużynie - Lopez bronił w lidze, zaś Casillas w Pucharze Króla oraz Lidze Mistrzów. Real triumfował zarówno w krajowym Pucharze, w którym Hiszpan puścił zaledwie jedną bramkę, jak i w Champions League. Choć w majowym finale przeciwko Atletico obwiniano go za straconą w pierwszej połowie bramkę, zupełnie inaczej wypowiadano się o nim po ćwierćfinałowym dwumeczu z Borussią Dortmund.

W kolejnym sezonie utytułowany bramkarz wrócił do roli podstawowego gracza, ale Real nie zdobył żadnego trofeum. Następcą Casillasa będzie prawdopodobnie David De Gea z Manchesteru United.

"Dzięki, Iker, za wszystko, co zrobiłeś. Dziękujemy za zostanie symbolem największych osiągnięć w naszej historii. Ale musisz pamiętać, że na zawsze jesteś częścią Realu Madryt" - napisała oficjalna strona klubu.

Casillas rozegrał też 154 mecze w reprezentacji Hiszpanii i w aż 89 z nich zachował czyste konto. Zdobył z kadrą mistrzostwo świata w 2010 roku w RPA i mistrzostwo Europy w 2008 i 2012 roku. Wystąpił także w ME w Portugalii w 2004 roku oraz mundialach w Korei Południowej i Japonii w 2002 oraz w Niemczech w 2006 roku. Ostatnie MŚ - przed rokiem w Brazylii - były jednak dla niego i jego kolegów nieudane. Hiszpania odpadła bowiem w fazie grupowej.

Casillas za zasługi dla klubu i kraju doczekał się ulicy własnego imienia w rodzinnej miejscowości Mostoles.

Drugi strzelec ligi francuskiej w Meksyku, Milan i Inter wydają miliony, czyli najciekawsze transfery


Więcej o:
Komentarze (37)
Primera Division. Oficjalnie: Casillas opuszcza Real Madryt. Został piłkarzem Porto
Zaloguj się
  • raku

    Oceniono 72 razy -48

    takie babole puszcza od trzech lat... ktoś go chce???

  • buul_to_jest_nasz_ostatni

    Oceniono 47 razy -27

    Biedne Porto, ale głupie.

  • grelg

    Oceniono 19 razy -15

    Ja bym zdrajcy w ogóle nie żegnał

  • lechmiszcz

    Oceniono 24 razy -14

    I tak to nic nie da!!!
    Porto jest słabe a Lech miszcz polski nasza duma Wielkopolski!

  • rasmus13

    Oceniono 13 razy -11

    Iker trafił do Realu jako osiemnastolatek , to po pierwsze. Po drugie prosze nie narzekac na Real ani na zadnego innego pracodawce pilkarzy. Iker i kazdy inny pilkarz dostawal za granie kase i to nie małą , wiec chyba spiecjalnych hucznych pozegnań nie powinno sie spodziewać.

  • intermiszcz

    Oceniono 14 razy -8

    Świetna decyzja !!!
    Forza Inter !!!
    Perez się skończył.

  • daniela1171

    0

    Najpierw pozbywają się Casillasa a teraz zaczynają batalię z MU o ich bramkarza, który tak jest im "potrzebny", że ho ho...Mają Navasa i to on powinien zostać numerem 1 w bramce. Z taką łatwością dali CR7 numer "7", więc "1" Navas tez powinien bez problemu dostać. Tylko widzicie...Navas jest jakiś taki...niemedialny, nie został ściągnięty z wielkiego klubu za ciężkie pięniądze i tak jakoś nie pasuje Perezowi do koncepcji FamousGalacticos. I Iker też przestał być medialny a przez swoje krnąbrne zachowanie przez ostatnie trzy lata tak naprawdę tylko ułatwił wszystkim decyzję.

  • daniela1171

    0

    Czyli co? Real mógłby go zostawić ale nie za taką pensję jaką dostawał do tej pory tak?

  • daniela1171

    Oceniono 1 raz 1

    Czytam komentarze, że emerytowanych legend bez formy na siłę się w klubie nie trzyma, klubie, który chce grać o najwyższe cele...To błędne myślenie według mnie. W książce Pirlo czytamy takie słowa, że dla początkującego piłkarza sam fakt bycia w składzie jakiejś doświadczonej legendy działa na młodego adepta piłki baardzo motywująco. Andrea opowiadał to przez pryzmat swoich przemyśleń kiedy to on sam dopiero zaczynał swoją karierę. Oprócz trenera, dla młodych zawodników ci zawodnicy po 32 roku życia również są w pewnym sensie...szkoleniowcami. Kolejna sprawa: pamiętam jak media śmiały się z Milanu, że San Siro to dom spokojnej starości dla piłkarzy. Paradoksalnie, ci "staruszkowie" byli kręgosłupem tamtej mistrzowskiej ekipy, która w latach 2003-07 była w absolutnej czołówce Europy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX