Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piłka nożna. Rok 2013, czyli jak przeniesiono rygiel

- Futbol dzieli się na cykle - powiedział w jednym z wywiadów Paul Clement, asystent Carlo Ancelottiego w Chelsea, PSG i Realu - Kiedyś bardzo popularny był holenderski styl gry. Potem była wielka rewolucja francuska, gdy wygrali oni Mistrzostwa Europy i Świata.

Następna, jak dobrze wiemy, była Barcelona Pepa Guardioli dominująca na arenie klubowej, w pięć lat zdobywająca szesnaście pucharów. Także reprezentacja Hiszpanii nie miała sobie równych w trzech kolejnych turniejach o najwyższej randze. I to dzięki nim tiki-taka oficjalnie stała się wiodącą ideologią w futbolu, dla wielu niedoścignionym czy nawet niepokonanym wzorcem.

Jednak spektakularne wyniki Barcelony i Hiszpanii nie powinny zamazać podstawowego założenia tego dominującego stylu gry - bo chodzi w nim przede wszystkim o obronę. Utrzymanie piłki nie dla kreowania sytuacji, ale niedopuszczenia do nich rywali. - Kiedy już udało nam się odebrać im piłkę - mówił Miroslav Klose po przegranym meczu z Hiszpanią (0-1) na poprzednich Mistrzostwach Świata - byliśmy wycieńczeni od ganiania za nią. Nie mogliśmy nic zrobić.

Czasem udawało się to dzięki żelaznej, a nawet desperackiej obronie. Szwajcaria pokonała Hiszpanię w pierwszym meczu MŚ 2010, Chelsea po heroicznym i szczęśliwym boju wyeliminowała Barcelonę w półfinale Ligi Mistrzów w 2012 roku. Jednak w minionych dwunastu miesiącach wiele świadczy o tym, że rywale tym dominatorom światowych boisk piłkę nie tylko odebrali piłkę, ale też mieli wystarczająco sił i pomysłów na imponującą odpowiedź.

Znaki w europejskiej elicie

Nawet jeśli liga hiszpańska wciąż nie była w stanie oprzeć się targanej różnymi problemami Barcelonie Vilanovy, w Europie legendarne 4-3-3 nie było już tak groźne. Efektowne 4-0 z Milanem poprzedziło wyrównany i nerwowy dwumecz z PSG, ale najważniejsze przyszło w półfinale za sprawą Bayernu.

- Decydującym aspektem była organizacja drużyny i dyscyplina taktyczna - mówił po czterobramkowym zwycięstwie Jupp Heynckes - Przed meczem przygotowałem prezentację dla zespołu pokazującą wszystkie możliwe ruchy piłkarzy Barcelony.

Gomez kapitalnie wymuszał na obrońcach zagrania do boków, a Iniestę na krok nie odstępował Martinez. Ribery i Robben, co również zauważył Heynckes, wzorcowo wypełniali założenia w defensywie. W tej batalii ustawień, wreszcie uniwersalne 4-2-3-1 stłamsiło mobilne 4-3-3. Jednak Bayern nie tylko nie dał się zaskoczyć w obronie.

Monachijczycy najbardziej imponowali w ataku. Ich pierwszą myślą po odzyskaniu piłki było nie jej utrzymanie i spokojne rozegranie, ale dynamiczne przeniesienie akcji na połowę rywala krótkimi podaniami. Gospodarze zaczynali je głęboko na własnej połowie, pod natychmiastowym pressingiem Katalończyków, co jednak nie wpłynęło na ich jakość. Mueller, bez piłki ograniczający możliwości rozegrania Busquetsowi, w ataku wykorzystywał to, jak wysoko byli ustawieni boczni obrońcy Barcelony, dodatkowo zajęci indywidualnymi rajdami skrzydłowych Bayernu. Blok na Albie przy ich trzecim golu może i pozostaje kontrowersyjny, ale znakomicie pokazuje to, jak wspierał on Robbena i Ribery'ego.

Co ważne, Bayern zrezygnował ze specjalnej opieki dla Messiego, zamiast tego blokując ruch i opcje rozegrania jego kolegom w środku pola. Rewanż oczywiście nie zapowiadał się na formalność, ale dla całego świata był tylko kolejnym dowodem na to, że nieliczne wady Barcelony - siła fizyczna, radzenie sobie z kontrami na skrzydłach - można wyeksponować na taką skalę. Na Camp Nou przyszli triumfatorzy Ligi Mistrzów może mieli mniej akcji, ale byli nawet skuteczniejsi niż w pierwszym spotkaniu.

Potwierdzenie wielkich zmian

- Przygotowując się do finałowego meczu z Hiszpanią, dużo o nich rozmawialiśmy - wspominał Thiago Silva, obrońca reprezentacji Brazylii - I słuchaliśmy również, co piłkarze Bayernu mówili o ich sposobie na tiki-takę Barcelony.

Jednak finał Pucharu Konfederacji nie był jedynym przykładem na to, że na poziomie międzynarodowym czerpano z taktycznych trendów z rozgrywek klubowych. Nigeria, chociaż rozbita przez Hiszpanię 3-0, bardzo odważnie atakowała pressingiem w środku pola. Włosi przegrali dopiero w karnych, również stawiając na dyscyplinę skrzydłowych (świetny był Giaccherini) i szybkie, precyzyjne kontry. Ich plan był zupełnie inny od tego np. Finlandii, która w meczu eliminacji do MŚ 2014 miała zaledwie 19 proc. posiadania piłki i pojedynczym atakiem z końcówki zagwarantowała sobie sensacyjny remis.

Można powiedzieć, że w finale Brazylia wykorzystała zmęczenie swoich rywali. Jednak także Scolari miał w swoim składzie prawdziwych maratończyków - Oscar rozegrał prawie sto meczów w poprzedzające Puchar Konfederacji półtora roku, praktycznie bez żadnych wakacji. W tym kontekście można raczej powiedzieć o zmianie nastawienia mistrzów: Hiszpanie tym razem nie grali wysokim pressingiem, raczej szukając odbioru w lepszej organizacji obrony. A Brazylia? - Scolari przed meczem nas zapytał: 'co chcecie zrobić?' - zdradził po finale Thiago Silva - Nasza odpowiedź była jednoznaczna: 'Chcemy ich zaatakować'.

Rzeczywiście, Brazylia od pierwszego gwizdka nie pozwoliła rywalom na złapanie ich rytmu gry. To jednak nie była kopia występu Bayernu przeciwko Barcelonie, ale dostosowanie własnych zalet do wad Hiszpanii. Hulk wykorzystywał swoją przewagę fizyczną w starciu z Albą, Neymar co chwilę uciekał Arbeloi, wymieniając się pozycjami z Oscarem. Fred sprawiał wiele problemów środkowym obrońcom przeciwnika, nie tylko utrzymując piłkę w ataku, ale i dobrze ją rozgrywając.

Sposób gry Paulinho i Gustavo wręcz wymusił na Del Bosque zmianę ustawienia i przesunięcie Iniesty znacznie niżej, do linii z Busquetsem. Jednak znów nie byli w stanie podjąć fizycznej walki z rywalem w strefie środkowej. - Zawsze starałem się nadać swojej drużynie takiej europejskiej organizacji gry - mówił Scolari - Nie sądzę jednak, byśmy grali jak Niemcy. Zawsze imponowało mi to, jak Barcelona Guardioli zakładała pressing, jak dusiła rywali. Nie wstyd mi kopiować te wzorce.

Futbol zna odpowiedź

Wzorcem pressingu równie dobrze mogła być Borussia Dortmund, która na starcie obecnego sezonu po raz kolejny potwierdziła swoją jakość, zwyciężając z Bayernem Guardioli w Superpucharze Niemiec. Jednak próbowali też inni - w Anglii świetny start do rozgrywek zaliczyło Southampton, a Liverpool zawsze skutecznie rzucał się na rywali w pierwszych dwóch kwadransach.

Przeciwko drużynom, które bazują swoją grę na posiadaniu piłki i wymienianiu krótkich podań, defensywny rygiel już nie jest tak skuteczny. W zasadzie można powiedzieć, że ostatnim podrygiem był mecz o Superpuchar Europy w którym Chelsea po raz kolejny broniła się praktycznie we własnym polu karnym, lecz skuteczne kontry prawie zagwarantowały jej zwycięstwo przeciwko dopiero wdrażanej w Bayernie tiki-tace.

Stąd wyszedł trend, by ciężar walki o odbiór piłki przeciwko dominującemu w ostatnich latach stylowi gry przenieść z obrony do strefy środkowej. Wymaga to olbrzymich nakładów sił, świetnej organizacji i przygotowania taktycznego, ale jest to możliwe - Manchester City wyciągnął wnioski z pierwszego swojego spotkania fazy grupowej Ligi Mistrzów z Bayernem i pokonał ich na wyjeździe. Real Madryt swój najlepszy moment w "El Clasico" zaliczył, gdy Ancelotti nakazał wyższy pressing w środku pola.

Chociaż ten sposób jest powszechny, środki, jakie wykorzystują trenerzy, są coraz różniejsze. Na najwyższym szczeblu powoli odchodzi się od najpopularniejszego ustawienia 4-2-3-1, a coraz częściej wypróbowywane są wariacje z trójką obrońców (i to nie tylko Włosi!) czy też powrót do łask wydawałoby się zbyt schematycznego 4-4-2. Nawet Guardiola w Monachium nie stara się narzucić gry 4-3-3, bardziej dopasowując do drużyny i jej potrzeb system 4-1-4-1.

Stąd nie można stwierdzić, by pół roku po triumfach Bayernu i Brazylii wykrystalizował się jeden styl czy ustawienie, który przeciwstawiano by tiki-tace. Natomiast rok 2013 to wykorzystanie pewnego zmęczenia materiału Barcelony czy Hiszpanii, ale i wypracowanie taktycznego wzorca na wykorzystanie wad dominującego stylu gry. Głównie dzięki sile i dyscyplinie, tiki-takę wypchnięto spod własnego pola karnego pod linię środkową. Teraz to tam zakłada się rygiel...

Więcej o: