Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Perez i zawodnicy wygwizdani po Real - Atletico. Ancelotti podwójnie. Trybuny krzyczały "Nie macie wstydu"

0 : 1
Informacje
Primera Division 2013/14 - 7. kolejka
Sobota 28.09.2013 godzina 22:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Real Madryt
0
0
0
Atletico Madryt
1
0
1
Składy i szczegóły
Real Madryt
Skład:Lopez - Arbeloa, Pepe, Ramos, Coentrao - Khedira, Illarramendi (46. Modrić) - Di Maria (46. Bale), Isco (74. Morata), Ronaldo - Benzema
Atletico Madryt
Bramki:Costa (11.)
Skład:Courtois - Juanfran, Miranda, Godin, Filipe Luis - Turan, Gabi, Tiago, Koke - Costa (85. Leo B), Villa
- Klucz leży na ławce rezerwowych. Ancelotti został szefem poważnej instytucji, ale nie wie, jak ją poprowadzić. Chwyta się Cristiano Ronaldo i liczy, że jego geniusz załatwi wszystko - po derbach Madrytu pisze "El Mundo Deportivo" o trenerze, który został wygwizdany nie tylko po meczu, ale też gdy zdecydował się zdjąć z boiska Isca. Ronaldo bierze jednak winę na siebie (i pozostałych piłkarzy).
- Atletico na luzie wygrało z grającym bez duszy Realem. Różnica między zespołami jest ogromna, a klucz do niej leży na ławce rezerwowych. Simeone wie, co chce grać, jak to zrobić i przekonać zawodników, że są najlepsi na świecie. Ancelotti został niedawno szefem poważnej instytucji dzięki dobremu CV. Jego przeznaczeniem jest być liderem, ale wciąż nie może znaleźć swojego miejsca. Jego problemem jest to, że instytucja nazywa się Real Madryt, a Ancelotti nie wie, co z nią zrobić. Kiedy gra z dobrze zorganizowanym i ułożonym taktycznie rywalem, po prostu chwyta się Cristiana Ronalda i liczy, jak w Elche, że jego geniusz załatwi wszystko - napisało "El Mundo Deportivo".

Co ciekawe, Ancelotti wydaje się z tym zgadzać.

- Straciliśmy wcześnie gola i straciliśmy wiarę. Ostatnie dwa mecze były bardzo złe. Potrzebujemy lepszego nastawienia, większej koncentracji i jaśniejszego pomysłu na to, jak chcemy grać. To nie jest łatwy moment, nie jest dobrze przegrywać u siebie, ale myślę, że szybko się poprawimy - powiedział trener.

- Jesteśmy pięć punktów za Barcą i Atletico, ale liga jest długa i będziemy mieć czas, żeby nadrobić. Musimy grać lepiej. Mamy problem z tempem gry - dodał.

- Atletico zasługiwało na zwycięstwo. Mieli dobre, defensywne nastawienie, świetnie grali z kontry. Strzelili, a potem dobrze bronili. Atletico to dobrze zorganizowana drużyna, ale to zrozumiałe, bo pracują ze sobą od dłuższego czasu. Myślę, że mają duże szanse na mistrzostwo - dodał Ancelotti.

Trener Simeone, tradycyjnie, mocno chwalił zawodników. - Wszyscy w kadrze, od numeru 1 do 18, wiedzieli, że jest tylko jedna opcja: wygrać!

Ancelotti wygwizdany. Isco nie do ruszenia

- To, co widzieliśmy na Bernabeu, nie dało się pogodzić z oczekiwaniami kibiców. Zwłaszcza że Atletico było zdecydowanie lepsze. Tiago i Gabi zjedli Illarramendiego i Khedirę w środku pola, a Koke dał Iscowi lekcję piłki nożnej. Isco nie wiedział, co robić i gdzie się podziać. Tak jak Cristiano, Benzema i Di Maria. W skrócie, to tylko zasługa Diega Lopeza, że Atletico Madryt strzeliło tylko jednego gola - pisało jeszcze "El Mundo Deportivo", a Sport pisał w tytule relacji o zimnym prysznicu, jaki zgotowało Realowi Atletico.

Mimo że Isco rzeczywiście po raz pierwszy, od kiedy trafił do Realu, był zupełnie niewidoczny i nie potrafił znaleźć dla siebie miejsca, to kibice nie wyobrażali sobie zdjęcia z boiska swojego nowego ulubieńca. Ancelotti zdecydował się wprowadzić na boisko Alvara Moratę. W porządku. Gdy jednak na tablicy świetlnej pojawił się numer świadczący o tym, że boisku opuści Isco, trybuny wybuchły. Kibice pokazali sprzeciw wobec decyzji Włocha. Morata wniósł ożywienie do gry Królewskich, ale kibice woleliby, żeby zastąpił Karima Benzemę. Trener tłumaczył potem, że nie wyobrażał sobie odrobienia strat, nie podwyższając liczby napastników na boisku. W obronie szkoleniowca stanął Cristiano Ronaldo.

- To nie był nasz dzień. Trener nie ma z tym nic wspólnego. Wykonuje wspaniałą pracę. Cała wina leży po stronie piłkarzy, to my musimy się poprawić - bronił Włocha po meczu.

- Musimy uważać, bo liga jest skomplikowana. Dobrze, że porażka przyszła wcześnie. Mam duże nadzieje na jakieś ważne trofeum w tym roku. Grałem słabo, moi koledzy też - przyznał. - Osobiście jestem zadowolony z Ancelottiego, to jeden z najlepszych trenerów, jakich miałem - dodał.

Atletico wygrało na Santiago Bernabeu pierwszy raz w tym tysiącleciu. Kiedy sędzia zakończył spotkanie, zaczęły się gwizdy, którym nie było końca. Trybuny gwizdały na Ancelottiego, gwizdały na prezesa Pereza i domagały się jego dymisji. Piłkarze usłyszeli nawet "Nie macie wstydu".

Więcej o:
Komentarze (52)
Perez i zawodnicy wygwizdani po Real - Atletico. Ancelotti podwójnie. Trybuny krzyczały "Nie macie wstydu"
Zaloguj się
  • abitalib

    Oceniono 322 razy 264

    Skoro Ancelotti zdjął z boiska Iscę to kto to ta cała Isca? ;) bo nie łapię :D

  • aghrra

    Oceniono 273 razy 227

    Pozbyli się Özila to tera nie ma kto podawać do biednego CR7

  • karlik08

    Oceniono 235 razy 181

    Matko jakby moja pani od polskiego zobaczyła te błędy toby padła na zawał :D

  • szamot1983

    Oceniono 199 razy 163

    Z Elche to geniusz sędziego,a nie CR7,załatwił zwycięstwo

  • peterjk

    Oceniono 80 razy 68

    I po co Ci to było potrzebne Ancelotti, miałes super posadę w Paryżu, piłkarzy z którymi można było powalczyć w Lidze Mistrzów, teraz bedzie wielki kłopot w olbrzymia presja. Ronaldo był wczoraj cieniem samego siebie, Bale chaotycznie próbował przedostawać się pod pole karne, Isco nie grał nic na dodatek jeszcze ten Pepe, masakra. Real powinien sie cieszyć, bo powinno być dużo wyżej niż 0:1.

  • aa1000

    Oceniono 189 razy 49

    Przecież to proste. Mecz zawalił sędzia.
    Real grał jak zwykle, tylko sędziowie gwizdali i machali chorągiewkami w niezwyczajnym stylu [oczywiście dla Realu].
    Pozdrowienia dla Elche.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX