Primera Division. Mourinho musi udowodnić, że nie jest wampirem

1 : 1
Informacje
Primera Division 2012/13 - 1 kolejka
Niedziela 19.08.2012 godzina 19:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Real Madryt
1
0
1
Valencia
1
0
1
Składy i szczegóły
Real Madryt
Casillas, Alonso, Arbeloa, Coentrao,Ronaldo, Di Maria (71. Callejon), Diarra (61. Benzema), Higuain, Ozil, Pepe (46. Albiol), Ramos Bramki: Higuain (10.) Kartki: Xabi Alonso (74.)
Valencia
Diego Alves, Costa, Costa, Feghouli (84. Valdes), Gago, Guardado (66. Piatti), Jonas, Mathieu, Pereira, Soldado (71. Parejo), Victor Ruiz Bramki: Jonas (42.) Kartki: Feghouli (31.), Ruiz (50.), Pereira (84.), Piatti (87.)
Tito Villanova i Jose Mourinho

Tito Villanova i Jose Mourinho (Fot. Manu Fernandez AP)

Mourinho wszędzie zwycięża, a po jego odejściu wszędzie drużyny prędko obracają się w zgliszcza, jakby ktoś podkładał w szatniach kilogramy trotylu
Przestał być "Wyjątkowym", od teraz tytułujcie go "Jedyny". O zmianie statusu poinformował oczywiście osobiście, uprzejmie objaśniając, że na awans zasłużył zdobyciem tytułów mistrzowskich w trzech najważniejszych ligach świata - angielskiej, włoskiej oraz hiszpańskiej, czyli wyczynem, którego przed nim nie dokonał nikt. Znów przypomniał José Mourinho, że copywriterem byłby pewnie nie mniej zręcznym niż trenerem, a zarazem zdumiał skromnością. Skoro pod jego światłym przywództwem Real Madryt w minionym sezonie wtłukł konkurentom oszałamiająco rekordowe 121 goli, skoro nazbierał równie rekordową setkę punktów, skoro zdetronizował Barcelonę obwoływaną przez wcale wytrawnych znawców drużyną wszech czasów, to spodziewałbym się, że portugalski trener ujrzy w sobie co najmniej "Wybrańca", ewentualnie, nie wstydźmy się unieść bliżej nieba, "Mesjasza".

Ile w nim charyzmy i wodzowskich talentów, widzimy nie tylko w relacjach z podwładnymi (piłkarzami), ale i zwierzchnikami (prezesami). Wielu trenerów próbowało zapanować nad permanentnym chaosem toczącym Inter Mediolan, udało się tylko jemu. Wielu próbowało przejąć władzę w korytarzach Realu, przejąć ją w pełni też udało się dopiero jemu. W ostatnim ćwierćwieczu całe dwa sezony na Santiago Bernabéu przetrwali wyłącznie Leo Beenhakker i Vicente del Bosque, a on właśnie przedłużył kontrakt do 2016 roku. Gdyby nie skłonność do wpychania palucha w oczodoły rywali i w ogóle specyficzne maniery, prasa dawno ogłosiłaby go cesarzem.

Niechętnym Portugalczykowi gwałtownie ubywa powodów, by kwestionować jego wybitność. Przez dziewięć sezonów w europejskich pucharach trzykrotnie triumfował, czterokrotnie musiał znosić porażki w półfinałach (dwa razy po rzutach karnych!), dwukrotnie przeżywał niepowodzenia w 1/8 finału. Przez dziewięć sezonów w krajowych ligach siedem razy zdobywał mistrzostwo i dwa razy wicemistrzostwo. Pobawcie się wyobraźnią, przełóżcie to na klasyfikację medalową, a zobaczycie, jak niewiele brakowało Mourinho do perfekcji. Na szukanie trenera, który rozpoczął karierę od porównywalnej dekady, czasu nie traćcie. Nikogo nie znajdziecie. A przecież "Jedyny" wciąż nie dobił do pięćdziesiątki i nie możemy wykluczyć, że wyewoluuje na fachowca jeszcze znakomitszego.

Powodów do powątpiewania w jego wszechkompetencję ubywa, ale wciąż istnieją. Sceptycy zastanawiają się, czy portugalski trener nie stosuje metod zbyt ekstremalnych, by zadziałały na dłuższym dystansie czasu. Materiału do badań brakuje. W Benfice i Uniao de Leirze Mourinho pracował kilka miesięcy. Z Porto powygrywał w dwa sezony wszystko i zwiał do luksusów angielskiej Premier League. Z londyńską Chelsea powygrywał "tylko" prawie wszystko, więc został wygnany przez Romana Abramowicza wkrótce po rozpoczęciu sezonu czwartego. Z mediolańskim Interem znów powygrywał wszystko w dwa sezony, więc podjął wyzwanie wydźwignięcia z chronicznego kryzysu Realu. W Madrycie minęły właśnie dwa sezony, a tam czas płynie szybciej i trener też zużywa się szybciej.

Mourinho wszędzie zwycięża, a po jego odejściu wszędzie drużyny prędko obracają się w zgliszcza, jakby ktoś podkładał w szatniach kilogramy trotylu. Piłkarze się buntują, bojkotują kolejnych trenerów, łamią się i chorują, w ich ociężałych ruchach czytamy, że odechciało im się żyć. Moim zdaniem zapadają na depresję ze względu na więź, która połączyła ich z Portugalczykiem (osieroceni nie umieją zaakceptować żadnego nowego szefa), inna hipoteza głosi, że przechodzą oczywistą reakcję fizjologiczną - przez dwa lata utrzymywali organizmy w stanie ponadnormalnego pobudzenia, więc organizmy odmawiają dalszego posłuszeństwa. Organizmy krańcowo wyeksploatowane również dlatego, że Mourinho nie lubi ani pozwalającej odetchnąć rotacji w składzie, ani utrzymywania przesadnie rozbudowanej kadry.

Miałby być ten trener osobliwą wariacją energetycznego wampira. Piłkarzy uwodzić, rozkochiwać w sobie na zabój i inspirować do szaleńczej pracy, lecz równocześnie wysysać z nich moce fizyczne i mentalne, wykorzystywać ich potencjał do cna, porzucać w stanie wycieńczenia. Odurzeni nie zauważają, że jego zęby tkwią w ich szyjach, dlatego po rozstaniu wytrzymalsi biegają na ostatnim oddechu, a wrażliwszych kosi kontuzja za kontuzją.

Przed madrycką supergrupą wspaniała okazja, żeby wszelkie podejrzenia skompromitować. W lidze hiszpańskiej giganci mają niespotykaną nigdzie indziej przewagę nad rywalami - zwłaszcza na swoich stadionach, wyjąwszy El Clásico Barca i Real w minionym sezonie 33 mecze u siebie wygrali i trzy zremisowali - ale też muszą zachować szczególne skupienie, bo nawet odosobniona wpadka może drogo kosztować. Podkomendnym Mourinho nie wolno zatem zwolnić, zwyciężanie bez wytchnienia to nadal wyższa konieczność.

Tymczasem świeżej krwi Mourinho do szatni nie wstrzyknął. Ani kropli. W szeroko pojętej europejskiej czołówce tylko Real nie kupił dotąd nikogo. A nawet jeśli sfinalizuje wreszcie transfer upragnionego Luki Modricia, to generalnie teren będzie musiał zdobywać oddział tych samych ludzi. Czy już w niedzielę skoczyli do gardeł piłkarzy Valencii, nie wiem, spisuję felieton jeszcze przed madrycką inauguracją sezonu. Słyszałem tylko ich bossa zwierzającego się w telewizji, że czuje się, jakby dopiero rozpoczynał karierę. I że jego zdaniem rządzi najmocniejszą drużyną na kontynencie. I że pożąda jubileuszowego, dziesiątego Pucharu Europy dla Realu, a swoich piłkarzy uważa za naturalnych faworytów wszystkich rozgrywek, w których występują. Mourinho znów poczuł krew.

Podyskutuj o felietonie na blogu Rafała Steca

Zobacz także
  • Primera Division. Demonstracja siły Barcelony na początek ligi. Wielki powrót Davida Villi
  • Athletic Bilbao Niesamowity mecz w Bilbao. Osiem goli i hokejowa wygrana Betisu!
  • Pepe zderza się z Ikerem Casillasem. Primera Division. Remis w szlagierze Real - Valencia
Komentarze (37)
Primera Division. Mourinho musi udowodnić, że nie jest wampirem
Zaloguj się
  • davidw93

    Oceniono 68 razy 24

    Można uwielbiać można nienawidzić ale trzeba przyznać że nikt mu do pięt nie dorasta. I jak on to robi??? Prosze nie próbujcie odpowiedzieć bo nic mądrego nie napiszecie:P najwyżej dajcie mi minusa

  • ily56

    Oceniono 20 razy 12

    Tiaaa a chelsea jakoś wygrała LM po nim

  • winqu

    Oceniono 9 razy 5

    Od razu na wstępie, aby uciąć gdybania o bezrefleksyjnym uwielbieniu - jestem fanem Man Utd i to już dużo ponad dekadę. Nie mogę jednak odmówić Mourinho umiejętności i osiągnięć.
    Prowadząc Porto wygrał Puchar UEFA, a w następnym sezonie Ligę Mistrzów, więc ciężko mówić tu o przypadkowości. Porto w tamtym okresie rzeczywiście prezentowało piłkę na wysokim poziomie i jakoś nie należało do krezusów finansowych.
    Będąc trenerem Chelsea zmusił nawet SAFa do zmiany swoich przyzwyczajeń taktycznych, a okres kiedy mistrzostwo zdobywali The Blues, jest uważany za jeden z gorszych dla United w przeciągu ostatnich 20 lat. Ciężko, też mówić o jakiejś zapaści tej drużyny po odejściu Mourinho, skoro nie wyszła po za trójkę do ostatniego sezonu (który jest na tyle oddalony od okresu, jego pracy, iż ciężko mówić o jakimś jego cudownym wpływie), a nawet zdobyła mistrzostwo w sezonie 2009/10. To, że przestali dominować. Cóż trzeba naprawdę wybitnego trenera i konsekwencji, aby w dłuższej skali czasu móc rywalizować z Sir Alexem, a tego właśnie zabrakło.
    Z Interem osiągnął hegemonie w Serie A i zdobył LM, co wcześniej nie udawało się Manciniemu.
    A w Realu. Cóż, jak na trenera, który preferuje defensywną taktykę, rekordy bramkowe i punktowe Realu z ostatniego sezonu są całkiem imponujące.
    Owszem, Mourinho ma swoje mankamenty, jest arogancki i butny, czasami jego piłkarze zmuszeni są odpokutować jego nadmiar pewności na boisku, jednak ciężko odmówić mu w sposób racjonalny, przynależności do grona najlepszych obecnie trenerów piłkarskich na świecie.

  • blameitonmyadd

    Oceniono 12 razy 4

    prawda jest taka, że Mourinho zostanie w Realu dopóki Sir Alex Ferguson nie stwierdzi, że "to już czas" i ceremonialnie przekaże stery Portugalczykowi.

  • shego

    Oceniono 7 razy 3

    "Na szukanie trenera, który rozpoczął karierę od porównywalnej dekady, czasu nie traćcie"
    Po tym zdaniu wiedzialem ze to Stec napisal ten tekst xD

  • st.pauli

    Oceniono 3 razy 1

    To jak w takim razie należy tytułować Vicenta del Bosque?

  • cr7hg

    Oceniono 10 razy 0

    Lukas

    Tak jak Twoja mama przez mojego psa

  • resor80

    Oceniono 21 razy -1

    zauwazyliscie ze stec jest jak takie male dziecko? jak zainteresuje sie jakas zabawka to podnieca sie nia jakby byla najlepsza na swiecie spuszcza sie nad nia jak szczeniak nad pierwszym pornosem. pamietam jego slowotok na temat naszej kadry siatkarzy po wygranej z wlochami ale jak chlopcy przegrali kolejny mecz stec umilkl podwinal ch...a pod dupe i uciekl w pospiechu.... niedosyc ze koles wszystko stara cie gloryfikowac na sile i czesto uzywa slow zbyt wielkich zbyt patetycznych to jeszcze jego opinie sa jak choragiewki powiewajace na wietrze. dla mnie facet jest bez jaj i ostartnio nawet juz nie mam sily zeby przeczytac jego wypociny do konca

  • kandale

    Oceniono 34 razy -10

    Murinho nakupuje gwiazd, zrobi ekstra druzyne - zagraja 2 sezony dobre - murinho odejdzie - z Realu znowu sie zrobi przecietna druzyna - tak samo jak sie stalo z Interem - do teraz nie potrafią sie odbudowac
    MURINHO NISZCZY KLUBY

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje

La Liga 2018/19

lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
1 FC Barcelona 24 54 61:23 16 6 2
2 Atletico Madryt 24 47 34:17 13 8 3
3 Real Madryt 24 45 41:29 14 3 7
4 Sevilla 24 37 38:28 10 7 7
5 Getafe 24 36 30:21 9 9 6
6 Alaves 24 36 25:28 10 6 8
7 Real Sociedad 24 34 30:25 9 7 8
8 Betis 24 33 27:30 9 6 9
9 Valencia 24 32 24:20 6 14 4
10 Eibar 24 31 33:34 7 10 7
11 Levante 24 30 36:43 8 6 10
12 Leganes 24 29 25:30 7 8 9
13 Espanyol 24 29 27:37 8 5 11
14 Athletic Bilbao 23 27 23:28 5 12 6
15 Girona 24 27 25:34 6 9 9
16 Valladolid 24 26 19:29 6 8 10
17 Celta Vigo 24 24 36:43 6 6 12
18 Villarreal 24 23 26:31 4 11 9
19 Rayo 24 23 27:41 6 5 13
20 Huesca 23 18 23:39 4 6 13

  • LM
  • LE
  • El.LE
  • Spadek