Sport.pl

Primera Division. Real Madryt za 351 mln

wyb.jp
05.02.2012 , aktualizacja: 05.02.2012 12:59
A A A Drukuj
Real Madryt Fot. Arturo Rodriguez AP Real Madryt
W meczu z Getafe na piłkarze pierwszego składu Realu Madryt kosztowali w sumie 351 milionów euro. "Jose Mourinho między słupki wstawił wychowanka Ikera Casillasa, a w pole wygonił dziewięciu z dziesięciu najdroższych piłkarzy Realu Madryt[...]. To absolutny rekord" - zauważył na swoim blogu "A jednak się kręci" dziennikarz Gazety Wyborczej i Sport.pl, Rafał Stec. Real wygrał 1:0.
Florentino Perez
Fot. Paul White AP
Florentino Perez
"Na niedawno zakończony, chwilami dość męczący w odbiorze mecz z Getafe trener Jose Mourinho między słupki wstawił wychowanka Ikera Casillasa, a w pole wygonił dziewięciu z dziesięciu najdroższych piłkarzy Realu Madryt: Cristiano Ronaldo (kosztował 94 mln euro), Kakę (65 mln), Benzemę (35 mln), Pepe (30 mln), Xabiego Alonso (30 mln), Coentrao (30 mln), Ramosa (28 mln), Lassa (20 mln) i Ozila (15 mln). Z elity najdroższych brakuje tylko kontuzjowanego Di Marii, pozyskanego za 25 mln.

Ale nawet z taniutkim (4,5 mln) Arbeloą zamiast luksusowego argentyńskiego skrzydłowego pod madryckim godłem gra dziś drużyna za 351,5 mln." - podliczył na swoim blogu Rafał Stec.

Dziennikarz Sport.pl zauważył, że inne największe kluby światowej piłki nie mają szans mierzyć się z Galacticos: "Gdyby trener Manchesteru City, którego właściciele uchodzą za najrozrzutniejszych we współczesnym futbolu, postarał się złożyć podstawową jedenastkę możliwie najdroższą - z minimalnym poszanowaniem podziału na pozycje, czyli bez wkładania napastników do defensywy - od biedy uciułałby grupę za ćwierć miliarda euro.

Trener Manchester United też zmieściłby w drużynie góra ćwierć miliarda euro. Trenerowi Chelsea może by się udało rozłożyć na murawie więcej, ale tylko ciut więcej - londyńczycy nawet w szczytowym okresie szału transferowego Romana Abramowicza nie zdołaliby uskładać jedenastki tak kosztownej, jak obecna madrycka."

Polityka transferowa Florentina Pereza wcale nie musi przynieść zamierzonego skutku, przestrzega Rafał Stec: "Florentino Perez pragnął zostać wizjonerem zabierającym fanów w cudowną podróż do przeszłości - zafundować im drużynę godną porównań z drużyną, która w latach 50. pięciokrotnie zdobywała Puchar Europy. Jeśli nie zrealizuje planów choćby szczątkowo, czyli madrycka drużyna nie zatriumfuje na kontynencie przynajmniej raz, przejdzie do historii jako najsłynniejsza w futbolu ofiara przeświadczenia, że kupić można naprawdę wszystko. Nawet chwałę."

Cały tekst na "A jednak się kręci"

Królewscy pokonali Getafe. Real wciąż liderem Primera Division >


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 2

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (56)

  • Gość: barca89

    0

    A stec taki jest, dlatego lepiej od razu wejsc na strone klubu niz sluchac stronniczych wypocin. VeB

  • Gość: barca89

    Oceniono 4 razy 0

    do Gość: lol:

    artykuł do dupy racja, ale jak kibic realu mowi o barcelonie "aktorzy" to albo ma problem z byciem obiektywnym, albo nie widział realu. W oby teamach jest aktorstwo. Koniec, dziekuje

  • Gość: ~gościu

    Oceniono 1 raz 1

    No i co z tego, że Real jest drogi? Ile jest taki świetnych szkółek w Europie? Barcelony i Arsenalu. Koniec. Może jeszcze Niemcy produkują młodzików. Barcelona ma teoretycznie lepszych zawodników od Realu a wymęczyli tylko 2-1 - wynik taki sam praktycznie. Prawda jest taka, że tylko bogate drużyny się liczą a reszta nie.

  • Gość: lol

    Oceniono 20 razy 14

    jeden z gorszych artykułów jakie czytałem na tej opiniotwórczej stronie. Kibic Barcelony (autor tekstu) jest tak rozgoryczony tym co oglądał w ostatnim GD, jak również 7 pkt przewagą Królewskich nad aktorami, że postanawia włączyć kalkulator, posprawdzać kwoty transferów i wyżalić się na ten temat. Jakoś o tym, że po przyjściu Pereza tylko pierwsze zakupy były huczne (jak przystało na powrót króla), a koleje trzy lata to bardzo ostrożne, mądre i potrzebne zakupy w celu uzupełnienia składu, większej rywalizacji, autor nie wspomniał. O tym, że Real gra praktycznie tym samym składem trzeci sezon zapomniał. Najśmieszniejsze jest to, że real w każdym meczu gra takim składem - wartym praktycznie tyle samo, a dopiero teraz Szanowny Pan Rafał Stec o tym napisał. No cóż czara goryczy się przelała. Widzi koniec ery Barcelony (której szczerze gratuluję wszystkich sukcesów i dotychczasowej świetnej gry) i w panice pisze cokolwiek żeby... nie wiem ośmieszyć? oczernić? real. Z tym, że oczernia Pan samego siebie. Dziękuję, do widzenia.

  • Gość: oliver

    Oceniono 33 razy -21

    szczyt glupoty, bez wzgledu na wydane pieniadze i tak sa o lata swietlne od barca

  • ranek1960

    Oceniono 3 razy -1

    nie trzeba być w Realu wszystkim się płaci większe lub mniejsze pieniądze wiedzą gdzie przychodzą i gdzie będą grać tylko ambicji (nie mówie o technice bo tego też im brak) tylko kasa się liczy a po treningu do domu lub z kolesiami na piwo zamiast zostać na stadionie i potrenować rzuty wolne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Primera Division - tabela

lpdrużynampkt.br
1Real Madryt38100121:32
2Barcelona3891114:29
3Valencia386159:44
4Malaga385854:53
5Atletico Madryt385653:46
6Levante385554:50
7Osasuna Pampeluna385444:61
8Mallorca385242:46
9Sevilla385048:47
10Athletic Bilbao384949:52
11Getafe384740:51
12Real Sociedad384746:52
13Betis384747:56
14Espanyol384646:56
15Rayo Vallecano384353:73
16Real Saragossa384336:61
17Granada384235:56
18Villarreal384139:53
19Sporting Gijon383742:69
20Racing Santader382728:63

  • LM
  • elim. LM
  • LE
  • spadek