Faworytem spotkania był oczywiście
Espanyol. Zespół prowadzony przez Mauricio Pochettino zajmuje obecnie piąte miejsce w La Liga, od pięciu spotkań nie poniósł porażki, a w ostatnim czasie potrafił rozbić
Atletico Madryt 4:2 i zremisować z Barceloną 1:1.
Przed tygodniem Espanyol pokonał outsidera z trzeciej ligi 3:2. Dokonał tego w wielkim stylu, ale po nie lada horrorze - do 85. minuty Mirandes prowadziło z przeciwnikiem 2:0 i dopiero w końcówce Los Pericos potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.
We wtorkowym rewanżu spodziewano się łatwego zwycięstwa Espanyolu, zdobywcy Pucharu Króla w 2006 roku. W pierwszej połowie kibice nie doczekali się goli. Dopiero w 47. minucie po trafieniu Fonte goście wyszli na prowadzenie.
Zawodnicy Mirandes walczyli jednak do końca. W 58. minucie stan meczu wyrównał Infante, a gola na wagę awansu zdobył stoper Cesar Caneda, który trafił do siatki w doliczonym czasie gry. Bohater Mirandes to wychowanek Athleticu Bilbao, były gracz Sevilli i Racingu Santander.
Cesar Caneda będzie miał szansę zmierzyć się ze swoim byłym klubem już w kolejnej fazie rozgrywek. W półfinale CD Mirandes czeka na zwycięzcę dwumeczu Athletic - Mallorca. W pierwszym spotkaniu klub z Bilbao wygrał 2:0.