Sport.pl

Jak trener Białek sprowadził na ziemię gwiazdy Mourinho

Michał Karbowiak
05.10.2011 07:00
A A A

Fot. WOJCIECH OLKUSNIK / AGENCJA GAZETA

Ferguson, Guardiola, Rijkaard, Benitez... Co trenerów, którzy wygrywali Ligę Mistrzów, łączy z Januszem Białkiem? I oni, i Polak pokonali José Mourinho.
3 października 2002 roku w pierwszej rundzie Pucharu UEFA Polonia Warszawa Białka pokonała prowadzone przez Mourinho FC Porto 2:0. - Po tym meczu te wszystkie gwiazdy zobaczyły, że w futbolu nikogo nie można lekceważyć. Że jak się chce być najlepszym, to trzeba być gotowym do poświęceń w każdym spotkaniu. Może więc mieliśmy mały wkład w to, co stało się potem z ich szkoleniowcem i piłkarzami - mówi Piotr Dziewicki, stoper Polonii Warszawa, który grał w tym meczu.

Dla jasności: był to mecz rewanżowy, po porażce 0:6 w Portugalii Polonia była bez szans na awans.

- W pierwszym meczu oni poruszali się jak zaprogramowani przez komputer, byli absolutnie poza naszym zasięgiem - wspomina Antoni Łukasiewicz, który na Estadio das Antas wszedł do gry w 60. minucie, gdy gospodarze prowadzili już 4:0. - Na początku mieliśmy nawet ze dwie okazje strzeleckie. Ale potem oni zdobyli jedną, drugą, aż worek się rozwiązał. Nie ma się co dziwić, przecież tamta drużyna była jedną z najlepszych w Europie.

Rewanż odbył się na stadionie Wisły w Płocku, bo boisko przy Konwiktorskiej nie miało jeszcze sztucznego oświetlenia. Na trybunach zasiadło niespełna tysiąc ludzi, ale organizatorzy i tak byli szczęśliwi. Na kilka dni przed spotkaniem w Płocku sprzedano tylko dziewięć wejściówek, w Warszawie kilkadziesiąt.

W rewanżu 19-letni Łukasiewicz zagrał już od początku. Kilku graczy leczyło kontuzje, poza tym dla klubu znacznie ważniejsze były zbliżające się derby z Legią. Trener Janusz Białek nie krył, że mecz z Porto tylko "musi się odbyć", więc oszczędzał doświadczonych Arkadiusza Kaliszana i Arkadiusza Bąka. Średnia wieku ledwie przekraczała 23 lata.

Mourinho też wystawił kilku rezerwowych, ale zagrali też Fereirra, Maniche czy Carvalho.

Polonia na boisku dominowała, grała agresywnym pressingiem. W 67. minucie objęła prowadzenie - prawy obrońca Marcin Kuś próbował uderzać, ale źle kopnął piłkę, ta spadła pod nogi Łukasiewicza, a on wepchnął ją do siatki. Potem Kuś już nie strzelał, tylko dośrodkował w pole karne. Tam lot piłki niefortunnie przeciął Carvalho, dziś obrońca Realu Madryt, i strzelił samobója.

Janusz Białek: - Właśnie wtedy zobaczyłem Mourinho takiego, jak teraz widzę w telewizji. Biegał, krzyczał, miał pretensje do sędziów. Naprawdę nie chciał przegrać, choć awans miał zapewniony.

Po meczu wściekły Mourinho wszedł na boisko i rugał swoich piłkarzy. Na konferencji prasowej był już spokojny i pogratulował Białkowi. - W osobistym kontakcie to był bardzo miły i otwarty człowiek. Podał mi rękę, poklepał po plecach i powiedział: - Wiesz co, może to nawet dobrze, że wygraliście. Moje gwiazdy zejdą wreszcie na ziemię - wspomina ówczesny trener Polonii.

Zwycięstwo nad Mourinho dziś wydaje się spektakularne, ale nie jest największym sukcesem w trenerskiej karierze Janusza Białka. Do historii trafił bowiem jako autor najbardziej cudownej metamorfozy w polskiej lidze. Wiosną 2000 roku drużyna z Grodziska, która wówczas występowała jeszcze jako Dyskobolia, zamykała tabelę z pięcioma punktami. Ale nagle stał się cud. Pod wodzą Białka słabeusz stał się potentatem - wygrał dziewięć kolejnych meczów, dziesiąty mógł już zremisować i spokojnie utrzymał się w lidze.

- Znakomita praca trenera Białka - ocenił wówczas Andrzej Strejlau, sumienie trenerskiej profesji w polskim futbolu.

Po odejściu z Polonii znakomitej kariery Białek nie zrobił. Prowadził przeciętne drużyny: Aluminium Konin, Szczakowiankę Jaworzno, Heko Czermno, Zagłębie Sosnowiec, Stal Mielec, Odrę Wodzisław i Stal Stalowa Wola. Od pewnego czasu ma posadę trenera juniorskich reprezentacji Polski. Z kadrą U-19 zajął ostatnie miejsce w grupie eliminacji mistrzostw Europy, ale jest dobrym kolegą prezesa PZPN Grzegorza Laty.

Wielkiej kariery nie zrobił też żaden z piłkarzy Polonii z tamtego meczu. Co innego gwiazdy Porto. Pomocnik Deco triumfował w Lidze Mistrzów z Barceloną, potem trafił do Chelsea. Stoper Carvalho jest ulubionym piłkarzem Mourinho - poszedł za nim do Chelsea, a rok temu do Realu. Prawy obrońca Paulo Ferreira też trafił do Chelsea. Wszyscy trzej oraz Maniche, Hélder Postiga i Costinha w 2004 roku wywalczyli z reprezentacją Portugalii wicemistrzostwo Europy.

Mourinho zdobył z Porto Puchar UEFA, rok później wygrał Ligę Mistrzów. A potem pracował w Chelsea, Interze Mediolan, Realu Madryt i jest najlepiej opłacanym trenerem świata.

- Myślę, że gdybyśmy się dziś spotkali z Mourinho na jakiejś konferencji trenerskiej, może on by mnie poznał. W końcu jest naprawdę niewielu szkoleniowców, którym udało się go pokonać. Mnie się udało. Fajnie, że ktoś o tym pamięta - cieszy się Białek.




Zobacz także
  • Jose Mourinho Primera Division. Mourinho zawieszony na dwa mecze
  • Sven Goran-Eriksson Eriksson zaoferował Beckhamowi pracę w Leicester
  • Robert Snodgras z Leeds strzela Wojciechowi Szczęsnemu Piłka nożna. Właścicielka pubu wygrała z Premier League
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

La Liga 2017/18

lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
1 FC Barcelona 8 22 24:3 7 1 0
2 Valencia 8 18 21:10 5 3 0
3 Real Madryt 8 17 15:7 5 2 1
4 Atletico M. 8 16 13:5 4 4 0
5 Sevilla 8 16 9:4 5 1 2
6 Leganes 8 14 7:3 4 2 2
7 Betis 8 13 17:17 4 1 3
8 Real Sociedad 8 13 19:17 4 1 3
9 Villarreal 8 13 11:10 4 1 3
10 Celta Vigo 8 11 18:13 3 2 3
11 Athletic B. 8 11 10:9 3 2 3
12 Levante 8 10 8:10 2 4 2
13 Espanyol 8 9 7:11 2 3 3
14 Getafe 8 8 10:9 2 2 4
15 Deportivo 8 8 9:16 2 2 4
16 Eibar 8 7 3:17 2 1 5
17 Girona 8 6 6:12 1 3 4
18 Las Palmas 8 6 7:18 2 0 6
19 Alaves 8 3 3:12 1 0 7
20 Malaga 8 1 4:18 0 1 7

  • LM
  • LE
  • El.LE
  • Spadek