Rafał Gikiewicz przed meczem z Bayernem: Nie będę biegał za Lewandowskim, aby wymienić się koszulką

2 : 0
Informacje
Puchar Niemiec 2014/15 - 1/8 finału
Środa 04.03.2015 godzina 20:30
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Bayern Monachium
1
1
2
Eintracht Brunszwik
0
0
0
Składy i szczegóły
Bayern Monachium
Bramki: Alaba (45.), Goetze (57.) Kartki: Schweinsteiger, Dante - żółta Skład: Neuer - Rafinha, Boateng, Dante, Alaba - Schweinsteiger (77. Rode), Alonso - Robben (81. Mueller), Goetze, Ribery (61. Bernat) - Lewandowski
Eintracht Brunszwik
Kartki: Kessel, Sauer - żółta Skład: Gikiewicz - Sauer, Correia, Decarli, Reichel - Hedenstad, Kessel (46. Korte) - Omladić (67. Duker), Zuck, Boland (77. Khelifi) - Ryu
Rafał Gikiewicz w barwach Eintrachtu Brunszwik

Rafał Gikiewicz w barwach Eintrachtu Brunszwik (Fot. Eintracht Brunszwik)

- Rok temu w Śląsku byłem niepotrzebnym, czwartym bramkarzem, bez szans na grę. Teraz w Monachium zagram przeciwko Bayernowi, jednemu z najlepszych klubów świata. Moja piłkarska bajka trwa - mówi Rafał Gikiewicz, zawodnik Eintrachtu Brunszwik. Relacja na żywo z meczu jego drużyny z Bayernem Monachium w 1/8 Pucharu Niemiec w środę od 20.30 w Sport.pl.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Dariusz Łuciów: Gdyby ktoś rok temu powiedział, że zagra pan na Allianz Arenie w Monachium przeciwko wielkiemu Bayernowi Pepa Guardioli, to uznałby go pan za...?

Rafał Gikiewicz: Za szaleńca. Byłem wówczas czwartym albo nawet piątym bramkarzem w Śląsku, bez żadnych szans na grę. Kontrakt rozwiązałem w kwietniu i liczyłem się z tym, że przez kilka miesięcy będę bez klubu, bez szans na regularną grę. Wiedziałem jednak, że mój czas we Wrocławiu dobiegł końca. Ryzyko się opłaciło, bo chwilę później zgłosił się po mnie Eintracht Brunszwik i ta bajka trwa.

Rok temu został pan odsunięty od pierwszego zespołu Śląska i trenował z trzecioligowymi rezerwami. Los bywa przewrotny, teraz w Pucharze Niemiec wystąpi pan przeciwko jednej z najlepszych drużyn na świecie.

- Czy zagram, tego jeszcze nie wiadomo? Mam nadzieję, że trener nie będzie za bardzo rotował składem i dostanę swoją szansę w Monachium. To byłaby wielka sprawa zagrać przeciwko tak świetnym zawodnikom jak Arjen Robben czy Franck Ribery. Do tej pory mogłem oglądać ich jedynie w telewizji. Na Allianz Arenie zasiądzie komplet 75 tys. widzów. Przed tak liczną publicznością jeszcze nie grałem. Ten mecz to dla mnie taki mały finał Ligi Mistrzów. Na trybunach będą moja żona, syn, rodzice i znajomi. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zobaczyli takiego wydarzenia. Jednak oni do Monachium jadą na wycieczkę, a ja do pracy. I choć to bardzo ładne miasto, to nie zamieniłbym się z nimi za nic w świecie. Mam nadzieję, że w środowy wieczór ich nie zawiodę i będą ze mnie dumni. W Polsce już wygrałem Puchar Polski, dlaczego mam nie marzyć o powtórce w Niemczech?

Śnią się panu po nocach: Robben, Ribery, Lewandowski i Muller? To czołowi napastnicy świata, dzięki którym w środę wieczorem będzie pan najprawdopodobniej najbardziej zapracowaną osobą. Przynajmniej w Monachium.

- Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie dużo pracy. Podobnie było kiedy grałem ze Śląskiem z Club Brugge i Sewillą w europejskich pucharach. Wiele będzie zależało od pierwszych interwencji. Jeżeli będą udane, to złapię odpowiedni rytm i nabiorę pewności siebie. W jednym z tych spotkań na początku obroniłem sytuację sam na sam i później grało mi się już dużo łatwiej. Wiem, że jeśli zagram, to na moich barkach spoczywać będzie jeszcze większa odpowiedzialność niż zwykle, ale w pojedynkę meczu nie wygram. Wszyscy w klubie żyją już meczem z Bayernem, chociaż dla nas priorytetem jest dobry wynik w 2. Bundeslidze i awans. W Niemczech krajowy puchar traktuje się niezwykle prestiżowo, za awanse do kolejnych rund płaci się duże pieniądze. Nie ma kalkulowania i trenerzy wystawiają najmocniejsze składy. O tym, że nie jest łatwo, przekonałem się na własnej skórze. W pierwszej i drugiej rundzie trafiliśmy na zespoły z piątej i czwartej ligi. Były to niezwykle trudne spotkania, oba wygrane minimalnie po 1:0.

Z Bayernem jesteście skazani pożarcie?

- Bayern nie wystawi na nas młodzieżowego składu. Kto by u nich nie zagrał, będzie ciężko. Pep Guardiola może skompletować dwie jedenastki, które walczyłyby o mistrzostwo Niemiec. O sile monachijczyków najlepiej świadczy to, że na ich ławce rezerwowych ostatnio czasami siedzi Franck Ribery. Co prawda nam w tej rundzie nie wiedzie się najlepiej, bo w czterech meczach zdobyliśmy zaledwie jeden punkt, ale nie jedziemy na Allianz Arenę po najmniejszy wymiar kary. Na pewno nie wypada przegrać 0:8. Jedziemy walczyć.

Po drugiej stronie w stanie Manuel Neuer. Pana w Brunszwiku nazywają "polskim Neuerem". Przypadek?

- Neuer wyznacza teraz światowe, bramkarskie trendy. Takie porównania na pewno są budujące, ale nie przywiązuję do tego większej wagi. Nigdy nie będę Neuerem. Bardziej ekscytuje mnie to, co między słupkami robi David de Gea z Manchesteru United. Podejrzewam, że porównania do Neuera wzięły się z tego, że dużo biegam i często gram daleko od bramki, asekurując obrońców. W niedawnym meczu z VfL Bochum przebiegłem 6,6 km, o kilometr więcej od bramkarza rywali. W Niemczech poprawiłem grę nogami i wyprowadzanie piłki, ale właśnie po to tutaj trafiłem, żeby podnosić umiejętności.

Kiedyś Polakowi udało się zatrzymać Bayern. 15 lat temu wyeliminował ich czwartoligowy Magdeburg z Mirosławem Dreszerem w bramce.

- Coś kojarzę, ale pana Dreszera lepiej zna mój brat, który pracował z nim w Polonii Bytom. Chciałbym, żeby historia znów zatoczyła koło i Polak zatrzymał Bayern. Nie składam żadnych buńczucznych deklaracji, bo zaraz powiedzą, że Gikiewicz buja w obłokach, ale liczę na dobre spotkanie. O skali trudności, jaka nas czeka, najlepiej świadczy niedawne spotkanie Bayernu z HSV Hamburg, które Bawarczycy wygrali aż 8:0.

Gdyby Śląsk z pana nie zrezygnował może nie trafiłby pan za granicę.

- Mogłem zostać w Polsce, miałem kilka propozycji, ale zdecydowałem, że jestem już w tym wieku, że warto spróbować czegoś nowego. To był strzał w dziesiątkę: trafiłem do dobrej ligi, gram regularnie. Nie mogłem lepiej trafić. Po mistrzostwach świata Niemców opanowało absolutne futbolowe szaleństwo. Tutaj wszyscy żyją nim 24 godziny na dobę i nie ma w tym przesady. Mam swoje marzenia związane z Bayernem, Eintrachtem i 2. Bundesligą.

Polska kolonia w 2. Bundeslidze ostatnio się powiększyła.

- To świadczy o tym, że Polacy nie grają tu chały. 2. Bundesliga nie jest słaba, gra wielu reprezentantów. Ostatnio Red Bull Lipsk kupił z Malmoe Emila Forsberga za 3,7 mln euro. W Polsce takich pieniędzy nie wydaje nikt. Legia, Lech i Śląsk dałyby sobie tutaj radę i walczyłyby o czołowe pozycje, ale pozostałe kluby są na wyższym poziomie. Ostatnio do Kaiserslautern trafił Mateusz Klich, do St. Pauli wypożyczony został Waldek Sobota. Jestem z nim w regularnym kontakcie, rozmawiamy co dwa-trzy dni. Z Piotrkiem Ćwielongiem z VfL Bochum oraz Kacprem Przybyłko z Greuther Fürth także się kontaktujemy. Mamy taki zwyczaj, że po meczu wymieniamy się koszulkami.

Z Robertem Lewandowskim też wymieni się pan na koszulki?

- Na pewno nie będę biegał za nim, jak pies z wywalonym jęzorem, bo to wyglądałoby śmiesznie. Chociaż nie ukrywam, że fajnie byłoby mieć taką koszulkę w swojej kolekcji. Ale kto wie, może zagram tak dobre spotkanie, że znajdą się chętni na moją koszulkę?

Pana kariera przypomina rollercoaster - jest pełna wzlotów i upadków.

- Nie zapędzałbym się z tą karierą. Karierę to robią Robert Lewandowski czy Artur Boruc. Ja swoją nazwałbym "małą karierą". Dość późno trafiłem za granicę, do poważnej ligi, bo dopiero jako 27-latek. Wcześniej różnie to się układało, ale nie rozpamiętuję przeszłości. Kiedy trafiłem do Eintrachtu, moim celem od razu było wywalczenie miejsca w składzie. Udało się. Trener postawił na mnie, mimo że miałem problemy z komunikacją, bo po niemiecku znałem raptem kilkanaście słów. Chyba nie zawiodłem, bo w tym sezonie zagrałem we wszystkich meczach. Zostałem wybrany do trójki najlepszych bramkarzy pierwszej części sezonu. Cały zespół miał udaną rundę, dzięki której wciąż liczymy się w walce o awans do Bundesligi.

Ma pan żal do Śląska?

- Trochę na pewno. Najpierw była afera z Patrikiem Mrazem, pretensje, że stanąłem w obronie brata. Mówili, że jestem konfidentem. Nie chcę już do tego wracać, bo napisano o tym bardzo wiele, choć nie zawsze prawdę. Podobnie było z moim rzekomym konfliktem z Sebastianem Milą. Prawda jest taka, że z Sebastianem cały czas mam kontakt. Chciałem, żeby moje rozstanie ze Śląskiem wyglądało inaczej. Przyjechałem na pierwszy trening w nowym roku i dostałem pismo z informacją o odsunięciu od pierwszego zespołu. Nikt nie powiedział dlaczego. Z trenerem Pawłowskim rozmawiałem dopiero po rozwiązaniu kontraktu. Nie mam do niego o to pretensji, bo wiem, że pewne decyzje zapadają na wyższym szczeblu. Śledzę mecze Śląska i o trenerze Pawłowskim mogę mówić tylko dobrze, bo wykonuje świetną robotę, co widać po wynikach.

We Wrocławiu nie zostawiłem po sobie spalonej ziemi. Byłem na kilku meczach. Z prezesem Żelemem i Drabczykiem podaliśmy sobie rękę. Nie mam do nikogo pretensji.

W Niemczech nie miał pan problemów z aklimatyzacją?

- W Brunszwiku wszyscy przyjęli mnie bardzo dobrze. Klub od razu zapewnił mi lekcje niemieckiego, które biorę do dziś. My Polacy lubimy narzekać, że wszystko co nasze jest złe. Tymczasem u nas trenuje się podobnie, przedmeczowe odprawy także nie różnią od tych niemieckich. Może tylko zajęcia bramkarskie są bardziej zindywidualizowane. Trener Michał Probierz powiedział kiedyś, że język piłkarski jest tylko jeden - uniwersalny. Zgadzam się z tym, chociaż nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie potrafiłbym się dogadać z kolegami w szatni. W Polsce obcokrajowcy często trzymają się z boku, a po kilku latach potrafią tylko przeklinać. Kiedy jesteś za granicą, to ty musisz się dostosować do otoczenia, nigdy odwrotnie. Jeżeli przykładasz się do swoich obowiązków, jesteś otwarty, uśmiechnięty i nawet jeśli przytrafią się jakieś błędy, to tu zawsze będą ciebie szanować.

Ma pan mocną pozycję w zespole. Trener Eintrachtu powiedział, że "Rafał jest profi, zawsze prezentuje dobry poziom i wszyscy powinni podchodzić do meczu tak, jak pan".

- W Brunszwiku wszyscy mnie szanują, a w drużynie uznają za lidera. Po jednym z meczów trener wziął mnie na stronę, poprosił o ocenę spotkania i wskazanie kluczowego gracza. Powiedziałem, że nie zamierzam wchodzić w jego kompetencje. Usłyszałem wtedy od niego: "Dla mnie ty jesteś liderem". Trenerzy liczą się z moim zdaniem, w szatni jestem ważną postacią, chociaż mój niemiecki nie jest jeszcze perfekt. W Śląsku było inaczej.

Widział pan, że do bramki Śląska wskoczył Jakub Wrąbel.

- Nawet pogratulowałem mu debiutu przeciwko Cracovii. Kiedy grałem w Śląsku, jeździłem z Kubą na treningi. O nim mogę wypowiadać się tylko w samych superlatywach. To bardzo utalentowany chłopak, ma świetne warunki fizyczne, głowę na karku, a do tego jest bardzo młody. W jego sytuacji potrzebny jest jednak spokój. Teraz Kubę chwalą, ale musi liczyć się z tym, że po słabszym występie spadnie na niego krytyka, z którą będzie musiał sobie poradzić. Z dużą rezerwą podchodzę do informacji, że zainteresowała się nim Borussia Dortmund. 2 mln euro w tej chwili żaden klub za niego nie zapłaci, ale w przyszłości, kto wie?

Zdjęcie Nike Performance Korki (N1243a09v-K11) Zdjęcie Nike Performance Korki (N1243a0bs-E11) Zdjęcie Adidas Rękawice bramkarskie Predator Training M38741
Nike Performance Korki (N12... Nike Performance Korki (N12... Adidas Rękawice bramkarskie...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Komentarze (17)
Rafał Gikiewicz przed meczem z Bayernem: Nie będę biegał za Lewandowskim, aby wymienić się koszulką
Zaloguj się
  • adam.de

    Oceniono 80 razy 78

    Sensownie się wypowiada Pan Gikiewicz. Życzę mu wszystkiego dobrego w jego "małej karierze".

  • dropniak007

    Oceniono 95 razy 77

    ,,Polski Neuer'' ? A może Neuer to ,,Niemiecki Gikiewicz''

  • LO Wojkowice

    Oceniono 22 razy 20

    Lewandowski juz raz zatrzymał Bayern w pucharze strzelając hattrica w borusii :)

  • wothan

    Oceniono 1 raz 1

    W Niemczech jest liga z której wywodzą się piłkarki wielokrotnych mistrzyń Europy i Świata, to raczej tam należałoby poszukac wzorców do porównań dla polskich drużyn męskich I ligi. Niemieckie druzyny drugoligowe, grając w polskiej pierwszej lidze nie miałyby problemów z dominacją.

  • zbycho52

    Oceniono 6 razy 0

    Legia, Lech i Śląsk dałyby sobie tutaj radę i walczyłyby o czołowe pozycje, ale pozostałe kluby są na wyższym poziomie.Tzn jakie pozostale kluby?Walczyly by o czolowe pozycje,ale chyba w IIlidze,bo nie w Bundeslidze.

  • peterjk

    Oceniono 7 razy -1

    Jeśli uda się Gikiewiczowi wyciągać piłkę z własnej bramki mniej niż 6 razy, to będzie można to uznać za sukces. O pucharze Niemiec zawsze można pomarzyć.

  • kloceklego

    Oceniono 19 razy -1

    polski Neuer. co za kreator wymyśla te tytuły?

    "Rok temu w Śląsku byłem niepotrzebnym, czwartym bramkarzem, bez szans na grę. Teraz w Monachium zagram przeciwko Bayernowi, jednemu z najlepszych klubów świata."

    no i co z tego? puchar Niemiec, czyli rozgrywki, w których biorą udział kluby z iluś tam lig i on właśnie gra w którejś tam lidze. to tak jakby bramkarz polskiej 6 ligi chwalił się, że w końcu zagra przeciwko klubowi z ekstraklasy. grejt

  • greyhawk500

    Oceniono 7 razy -3

    Kompletnie bezsensowne te porównania, tylko po to żeby więcej ludzi weszło...
    justthesport.blogspot.com/2015/02/grzechy-gowne-legii.html

  • Kierowca Bommbowca

    Oceniono 9 razy -5

    Panie, jak panu tam, bo nie doczytałem do końca tego tam... weź pan poczytaj jak ten pożal się boże kolega Gikiewicz zachowywał się w zespole Śląska...
    Przestane to czytać

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Bundesliga 2017/18

lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
1 Bayern 34 84 92:28 27 3 4
2 Schalke 04 34 63 53:37 18 9 7
3 Hoffenheim 34 55 66:48 15 10 9
4 Borussia D. 34 55 64:47 15 10 9
5 Leverkusen 34 55 58:44 15 10 9
6 RB Lipsk 34 53 57:53 15 8 11
7 Stuttgart 34 51 36:36 15 6 13
8 Eintracht 34 49 45:45 14 7 13
9 Borussia M. 34 47 47:52 13 8 13
10 Hertha 34 43 43:46 10 13 11
11 Werder 34 42 37:40 10 12 12
12 Augsburg 34 41 43:46 10 11 13
13 Hannover 34 39 44:54 10 9 15
14 Mainz 34 36 38:52 9 9 16
15 Freiburg 34 36 32:56 8 12 14
16 Wolfsburg 34 33 36:48 6 15 13
17 HSV 34 31 29:53 8 7 19
18 FC Koeln 34 22 35:70 5 7 22

  • LM
  • LE
  • El. LE
  • Baraż
  • Spadek