Sport.pl

Rafał Gikiewicz przed meczem z Bayernem: Nie będę biegał za Lewandowskim, aby wymienić się koszulką

Rozmawiał: Dariusz Łuciów
03.03.2015 08:00
A A A
Rafał Gikiewicz w barwach Eintrachtu Brunszwik

Rafał Gikiewicz w barwach Eintrachtu Brunszwik (Fot. Eintracht Brunszwik)

- Rok temu w Śląsku byłem niepotrzebnym, czwartym bramkarzem, bez szans na grę. Teraz w Monachium zagram przeciwko Bayernowi, jednemu z najlepszych klubów świata. Moja piłkarska bajka trwa - mówi Rafał Gikiewicz, zawodnik Eintrachtu Brunszwik. Relacja na żywo z meczu jego drużyny z Bayernem Monachium w 1/8 Pucharu Niemiec w środę od 20.30 w Sport.pl.

04.03.2015, godzina 20:30

Bayern Monachium

  • na żywo
Pana kariera przypomina rollercoaster - jest pełna wzlotów i upadków.

- Nie zapędzałbym się z tą karierą. Karierę to robią Robert Lewandowski czy Artur Boruc. Ja swoją nazwałbym "małą karierą". Dość późno trafiłem za granicę, do poważnej ligi, bo dopiero jako 27-latek. Wcześniej różnie to się układało, ale nie rozpamiętuję przeszłości. Kiedy trafiłem do Eintrachtu, moim celem od razu było wywalczenie miejsca w składzie. Udało się. Trener postawił na mnie, mimo że miałem problemy z komunikacją, bo po niemiecku znałem raptem kilkanaście słów. Chyba nie zawiodłem, bo w tym sezonie zagrałem we wszystkich meczach. Zostałem wybrany do trójki najlepszych bramkarzy pierwszej części sezonu. Cały zespół miał udaną rundę, dzięki której wciąż liczymy się w walce o awans do Bundesligi.

Ma pan żal do Śląska?

- Trochę na pewno. Najpierw była afera z Patrikiem Mrazem, pretensje, że stanąłem w obronie brata. Mówili, że jestem konfidentem. Nie chcę już do tego wracać, bo napisano o tym bardzo wiele, choć nie zawsze prawdę. Podobnie było z moim rzekomym konfliktem z Sebastianem Milą. Prawda jest taka, że z Sebastianem cały czas mam kontakt. Chciałem, żeby moje rozstanie ze Śląskiem wyglądało inaczej. Przyjechałem na pierwszy trening w nowym roku i dostałem pismo z informacją o odsunięciu od pierwszego zespołu. Nikt nie powiedział dlaczego. Z trenerem Pawłowskim rozmawiałem dopiero po rozwiązaniu kontraktu. Nie mam do niego o to pretensji, bo wiem, że pewne decyzje zapadają na wyższym szczeblu. Śledzę mecze Śląska i o trenerze Pawłowskim mogę mówić tylko dobrze, bo wykonuje świetną robotę, co widać po wynikach.

We Wrocławiu nie zostawiłem po sobie spalonej ziemi. Byłem na kilku meczach. Z prezesem Żelemem i Drabczykiem podaliśmy sobie rękę. Nie mam do nikogo pretensji.

W Niemczech nie miał pan problemów z aklimatyzacją?

- W Brunszwiku wszyscy przyjęli mnie bardzo dobrze. Klub od razu zapewnił mi lekcje niemieckiego, które biorę do dziś. My Polacy lubimy narzekać, że wszystko co nasze jest złe. Tymczasem u nas trenuje się podobnie, przedmeczowe odprawy także nie różnią od tych niemieckich. Może tylko zajęcia bramkarskie są bardziej zindywidualizowane. Trener Michał Probierz powiedział kiedyś, że język piłkarski jest tylko jeden - uniwersalny. Zgadzam się z tym, chociaż nie wyobrażam sobie sytuacji, w której nie potrafiłbym się dogadać z kolegami w szatni. W Polsce obcokrajowcy często trzymają się z boku, a po kilku latach potrafią tylko przeklinać. Kiedy jesteś za granicą, to ty musisz się dostosować do otoczenia, nigdy odwrotnie. Jeżeli przykładasz się do swoich obowiązków, jesteś otwarty, uśmiechnięty i nawet jeśli przytrafią się jakieś błędy, to tu zawsze będą ciebie szanować.

Ma pan mocną pozycję w zespole. Trener Eintrachtu powiedział, że "Rafał jest profi, zawsze prezentuje dobry poziom i wszyscy powinni podchodzić do meczu tak, jak pan".

- W Brunszwiku wszyscy mnie szanują, a w drużynie uznają za lidera. Po jednym z meczów trener wziął mnie na stronę, poprosił o ocenę spotkania i wskazanie kluczowego gracza. Powiedziałem, że nie zamierzam wchodzić w jego kompetencje. Usłyszałem wtedy od niego: "Dla mnie ty jesteś liderem". Trenerzy liczą się z moim zdaniem, w szatni jestem ważną postacią, chociaż mój niemiecki nie jest jeszcze perfekt. W Śląsku było inaczej.

Widział pan, że do bramki Śląska wskoczył Jakub Wrąbel.

- Nawet pogratulowałem mu debiutu przeciwko Cracovii. Kiedy grałem w Śląsku, jeździłem z Kubą na treningi. O nim mogę wypowiadać się tylko w samych superlatywach. To bardzo utalentowany chłopak, ma świetne warunki fizyczne, głowę na karku, a do tego jest bardzo młody. W jego sytuacji potrzebny jest jednak spokój. Teraz Kubę chwalą, ale musi liczyć się z tym, że po słabszym występie spadnie na niego krytyka, z którą będzie musiał sobie poradzić. Z dużą rezerwą podchodzę do informacji, że zainteresowała się nim Borussia Dortmund. 2 mln euro w tej chwili żaden klub za niego nie zapłaci, ale w przyszłości, kto wie?

Zdjęcie Nike Performance Korki (N1243a09v-K11) Zdjęcie Nike Performance Korki (N1243a0bs-E11) Zdjęcie Adidas Rękawice bramkarskie Predator Training M38741
Nike Performance Korki (N12... Nike Performance Korki (N12... Adidas Rękawice bramkarskie...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Zobacz więcej na temat:

Komentarze (17)
Zaloguj się
  • adam.de

    Oceniono 80 razy 78

    Sensownie się wypowiada Pan Gikiewicz. Życzę mu wszystkiego dobrego w jego "małej karierze".

  • dropniak007

    Oceniono 95 razy 77

    ,,Polski Neuer'' ? A może Neuer to ,,Niemiecki Gikiewicz''

  • LO Wojkowice

    Oceniono 22 razy 20

    Lewandowski juz raz zatrzymał Bayern w pucharze strzelając hattrica w borusii :)

  • wothan

    Oceniono 1 raz 1

    W Niemczech jest liga z której wywodzą się piłkarki wielokrotnych mistrzyń Europy i Świata, to raczej tam należałoby poszukac wzorców do porównań dla polskich drużyn męskich I ligi. Niemieckie druzyny drugoligowe, grając w polskiej pierwszej lidze nie miałyby problemów z dominacją.

  • zbycho52

    Oceniono 6 razy 0

    Legia, Lech i Śląsk dałyby sobie tutaj radę i walczyłyby o czołowe pozycje, ale pozostałe kluby są na wyższym poziomie.Tzn jakie pozostale kluby?Walczyly by o czolowe pozycje,ale chyba w IIlidze,bo nie w Bundeslidze.

  • peterjk

    Oceniono 7 razy -1

    Jeśli uda się Gikiewiczowi wyciągać piłkę z własnej bramki mniej niż 6 razy, to będzie można to uznać za sukces. O pucharze Niemiec zawsze można pomarzyć.

  • kloceklego

    Oceniono 19 razy -1

    polski Neuer. co za kreator wymyśla te tytuły?

    "Rok temu w Śląsku byłem niepotrzebnym, czwartym bramkarzem, bez szans na grę. Teraz w Monachium zagram przeciwko Bayernowi, jednemu z najlepszych klubów świata."

    no i co z tego? puchar Niemiec, czyli rozgrywki, w których biorą udział kluby z iluś tam lig i on właśnie gra w którejś tam lidze. to tak jakby bramkarz polskiej 6 ligi chwalił się, że w końcu zagra przeciwko klubowi z ekstraklasy. grejt

  • greyhawk500

    Oceniono 7 razy -3

    Kompletnie bezsensowne te porównania, tylko po to żeby więcej ludzi weszło...
    justthesport.blogspot.com/2015/02/grzechy-gowne-legii.html

  • Kierowca Bommbowca

    Oceniono 9 razy -5

    Panie, jak panu tam, bo nie doczytałem do końca tego tam... weź pan poczytaj jak ten pożal się boże kolega Gikiewicz zachowywał się w zespole Śląska...
    Przestane to czytać

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Bundesliga 2017/18

lp Drużyna M Pkt Br Zw R Por
1 Borussia D. 6 16 19:1 5 1 0
2 Hoffenheim 6 14 11:5 4 2 0
3 Bayern 6 13 14:5 4 1 1
4 Hannover 6 12 6:2 3 3 0
5 Augsburg 6 11 8:4 3 2 1
6 RB Lipsk 6 10 10:7 3 1 2
7 Schalke 04 6 9 7:8 3 0 3
8 Hertha 6 8 6:6 2 2 2
9 Borussia M. 6 8 8:11 2 2 2
10 Leverkusen 6 7 12:10 2 1 3
11 Eintracht 6 7 4:5 2 1 3
12 Stuttgart 6 7 3:7 2 1 3
13 Wolfsburg 6 6 5:8 1 3 2
14 Mainz 6 6 6:10 2 0 4
15 HSV 6 6 4:11 2 0 4
16 Freiburg 6 4 2:9 0 4 2
17 Werder 6 3 3:7 0 3 3
18 FC Koeln 6 1 1:13 0 1 5

  • LM
  • LE
  • El. LE
  • Baraż
  • Spadek