Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bundesliga. Czego chce Kuba?

W sobotę Borussia Dortmund rozbiła Köln 5:0. Dwa gole strzelił Robert Lewandowski, najlepszy mecz w klubie w tym sezonie zagrał Jakub Błaszczykowski.
Kapitan reprezentacji Polski jest przyspawany do ławki rezerwowych w Borussii. Z Köln oczarował jednak nie mniej niż zdobywca Lewandowski. W 45 minut miał asystę, strzelał, wracał do obrony i harował na całym boisku - tak, jakby chciał coś komuś udowodnić. Tak dobrze i aktywnie w Bundeslidze jesienią jeszcze nie grał. "RevierSport" przyznał Polakowi najlepszą ocenę w sezonie. W tak dziwnej sytuacji, w jakiej znalazł się w Dortmundzie, jeszcze nie był.

Kilkanaście dni temu Polak opowiadał Sport.pl, że jest zirytowany pozycją w Borussii i jeśli nadal miałby być rezerwowym, chciałby odejść. Stwierdził, że jest za młody, by przesiadywać na ławce - nawet w mistrzowskiej ekipie Borussii. W Dortmundzie zawrzało.

W tym klubie takie komentarze są rzadkością. Kiedy przed rokiem powody do niezadowolenia mógł mieć kreowany na podstawowego obrońcę Patrick Owomoyela, m.in. ze względu na kontuzję przegrał rywalizację z Łukaszem Piszczkiem, zapewniał, że godzi się z rolą rezerwowego. Dziennikarzy zbywał stwierdzeniami o "podporządkowaniu się decyzji kierownictwa klubu". Rezerwowym jest do dziś.

Podobnie było w przypadku Lucasa Barriosa. W tym sezonie Paragwajczyk jest zmiennikiem Lewandowskiego, ale unika kontrowersji i zapowiedzi, że zamierza odejść. Podobnie zachowywał się do niedawna Błaszczykowski. Osoba dobrze znająca klub z Dortmundu: - Panuje tam zasada "Ordnung muss sein" [z niem: porządek musi być]. To, że ktoś podważa decyzje trenera Kloppa albo kierownictwa drużyny, jest niedopuszczalne. Nikt w Borussii nie toleruje takiego zachowania.

O słowa Błaszczykowskiego zapytano szefa Borussii Hansa-Joachima Watzke: - Nie uważam, by powinien dzielić się swoimi uwagami z dziennikarzami.

Później Watzke przyznał, że słowa 26-letniego skrzydłowego były analizowane na spotkaniu kierownictwa klubu. Działacze i trener uznali, że Polak nikogo swoimi słowami nie obraził i nie ukarali go finansowo. Borussia uważa, że nie można tego robić za - jak stwierdził Watzke - "objawy niezadowolenia".

Szef klubu pogroził jednak Błaszczykowskiemu, sugerując, by w przyszłości Polak nie mówił już o swoich opiniach w mediach. - Jeśli ktoś jest profesjonalistą, musi zdawać sobie sprawę z tego, jakich słów można używać, a jakich nie. W klubie musi obowiązywać pewien styl - ocenia Watzke. Zaznaczył jednocześnie, że każdy zawodnik powinien sam siebie zapytać, "czy dostał szansę w drużynie i jak ją wykorzystał".

Tydzień temu Błaszczykowski nie zagrał z Werderem Brema, a media uznały, że to kara za krytykę klubu. Wcześniej pomocnik Borussii występował w każdym z ligowych spotkań - choć zazwyczaj jako rezerwowy. Dyrektor sportowy mistrzów Niemiec Michael Zorc tłumaczył, że brak Błaszczykowskiego był spowodowany względami taktycznymi. Piłkarz po krytyce miał - to wersja niepotwierdzona przez klub - spotkać się z trenerem Jürgenem Kloppem na rozmowie wychowawczej. Po niej już nie mówi o swojej pozycji w drużynie. Głównie dlatego, że komentarzy dla niemieckich mediów unika.

Nadal dzieli się swoimi wrażeniami w Polsce. W wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Błaszczykowski odejście z klubu nazwał tylko "jedną z opcji", zaznaczając, że będzie walczył o to, by zmienić rolę w drużynie. Zaznacza jednak, że zdania nie zmienia. Zadowolony nie jest.






Bayern zatrzymany przez Hannover »


Więcej o: