Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Chelsea w wielkim kryzysie i rozpędzony Arsenal

3 : 1
Informacje
Premier League 2010/11 - 19. kolejka
Poniedziałek 27.12.2010 godzina 21:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Arsenal
1
2
3
Chelsea
0
1
1
Składy i szczegóły
Arsenal
Bramki: Song (44.), Fabregas (51.), Walcott (53.)
Kartki: Van Persie, Fabregas - żółte
Skład: Fabianski - Sagna, Koscielny, Djourou, Clichy - Song, Fabregas (88. Arszawin), Wilshere, Walcott (73. Diaby), van Persie (76. Chamakh) - Nasri
Chelsea
Bramki: Ivanović (57.)
Kartki: Cole, Kalou, Lampard - żółte
Skład: Cech - Ferreira (61. Bosingwa), Ivanovic, Terry, Cole - Essien, Mikel (46. Ramires), Lampard - Kalou, Drogba, Malouda (56. Kakuta)
Rozpędzony Arsenal podejmuje w poniedziałek dołującą Chelsea w hicie Premier League. - Musimy wreszcie pokazać, że najważniejsze mecze też umiemy wygrywać - mówi Cesc Fabregas, kapitan ?Kanonierów?. Ale na przełom liczy też Chelsea. Relacja na żywop w Sport.pl od godz. 21.
"The Blues" przeżywają największy kryzys, odkąd klubem rządzi miliarder Roman Abramowicz. Drużyna Carlo Ancelottiego od 10 listopada nie umie wygrać ligowego meczu - poniosła m.in. upokarzającą porażkę 0:3 z Sunderlandem, przegrała też 0:1 z Birmingham. Na siedem ostatnich spotkań odniosła ledwie jedno zwycięstwo. Od trzech kolejek tylko remisuje, ostatnio - 1:1 z Tottenhamem. W tabeli wypadła już poza pierwszą trójkę.

Trener tłumaczy kryzys słabością filarów drużyny - Frank Lampard od czterech miesięcy leczył kontuzje (z Arsenalem ma zagrać wreszcie od pierwszej minuty), cieniem wojownika z poprzednich sezonów był też Didier Drogba, który gole strzelał rzadko, bo długo dochodził do siebie po przebytej malarii. Różne kontuzje osłabiły też Johna Terry'ego i Michaela Essiena (mają zagrać), a poza kadrą są wciąż Alex, Youssi Benayoun i Jurij Żyrkow. Brytyjskie media podkreślają jednak, że Chelsea cierpi tak mocno, bo wyszły też błędy popełnione w letnim okienku transferowym - drużynę opuścili wtedy m.in. Carvalho, Ballack i Belletti. W ich miejsce nie pojawili się godni następcy.

Ancelotti jest optymistą, powtarza, że wierzy w drużynę. Nie ma wątpliwości, że po powrocie Lamparda zespół się przebudzi i zacznie wygrywać. - Jestem zadowolony z tego, co pokazali piłkarze. Didier [Drogba] jest bliski dawnej formy - stwierdził Włoch po remisie z Tottenhamem, ale media znów uznały, że robi dobrą minę do złej gry. Jeśli z Lampardem, Essienem, Terrym i Drogbą w składzie Ancelotti znów przegra, cierpliwość Romana Abramowicza może się skończyć.

W Arsenalu nastroje są odmienne - zespół, któremu na początku sezonu mało kto dawał szansę, że na poważnie włączy się do walki o mistrzostwo, cały czas trzyma się w czubie tabeli. W lidze zaliczył kilka efektownych zwycięstw, pokonując m.in. na wyjeździe 3:0 Manchester City i 4:2 Aston Villę. Jedynym zgrzytem w ostatnich tygodniach była porażka z Manchesterem United, który 13 grudnia wygrał na Old Trafford 1:0, ale po bardzo wyrównanym spotkaniu i przypadkowym golu Park Ji-Sunga.

- W meczu z Chelsea liczy się tylko zwycięstwo. Jeśli chcemy rywalizować o mistrzostwo, innej opcji po prostu nie ma - mówi trener Arsene Wenger. - Musimy wreszcie pokazać, że umiemy wygrywać także te najważniejsze mecze. Okazja, żeby stało się to z Chelsea, wydaje się wymarzona - dodaje wracający po kontuzji kapitan Cesc Fabregas, który ma zagrać w wyjściowej jedenastce obok innego rekonwalescenta Robina van Persiego. Hiszpan i Holender po raz ostatni wystąpili razem w sierpniu.

Łatwo jednak wcale być nie musi, bo za Arsenalem od lat ciągnie się opinia drużyny, która gra miło dla oka, ale nie umie odnosić ważnych zwycięstw. Chelsea jest zresztą doskonałą ilustracją tego niezwykłego zjawiska - na 18 ostatnich spotkań z Arsenalem przegrała tylko dwa, a od dwóch i pół roku zawsze inkasowała trzy punkty - m.in. w tym sezonie w październiku na Stamford Bridge (2:0). Bilans bramkowy w czterech ligowych pojedynkach od 2008 roku to 11-1 dla Chelsea! Ostatnią bramkę dla Arsenalu strzelił cztery godziny i 50 minut temu Nicklas Bendtner. Dla porównania jeden tylko Didier Drogba zdobył przeciwko "Kanonierom" aż osiem goli. Żadnej innej drużynie w Premier League nie strzelił ich więcej.

Chelsea mimo kryzysu wciąż ma więc mnóstwo argumentów, żeby pokonać nawet rozpędzony Arsenal.

Być może gospodarzom w zrywaniu z opinią drużyny wiecznie niegotowej na wielkie wyzwania pomoże Łukasz Fabiański, który wróci do bramki Arsenalu. W pojedynku z Manchesterem United zastąpił go Wojciech Szczęsny, ale Fabiański wyleczył już drobny uraz i Wenger przywrócił go do składu.

Czerwone Diabły nadal liderem - czytaj relacje z meczu Manchester - Sunderland  »


Więcej o: