Przykrą niespodziankę swoim kibicom sprawił Arsenal. Kanonierzy, którzy wygrali sześć z siedmiu ostatnich ligowych meczów, tym razem musieli uznać wyższość zaskakująco dobrze spisującego się w tym sezonie Sunderlandu (ósme miejsce - przyp. red.).
- Jesteśmy bardzo rozczarowani. Nie spodziewaliśmy się straty punktów w tym spotkaniu - przyznał szkoleniowiec Arsenalu Arsene Wenger.
W meczu Chelsea z Wolverhampton gospodarze nie mogli wystawić Franka Lamparda, Michaela Ballacka, Didiera Drogby i Deco. Nieobecność największych gwiazd The Blues nie przeszkodziła jednak w odniesieniu efektownego zwycięstwa, co jest zasługą przede wszystkim świetnej gry Michaela Essiena i Florenta Maloudy (razem zdobyli trzy gole, z czego dwie reprezentant Ghany).
- Zagraliśmy znakomicie, dlatego to był dla nas łatwy mecz - komplementował swoją drużynę trener Chelsea Carlo Ancelotti.
Wydarzeniem drugiej połowy był debiut w barwach Chelsea 18-letniego Gaela Kakuty, w ostatnim czasie jednego z najsłynniejszych zawodników londyńskiego klubu. Nie chodzi jednak o sportowe dokonania młodego Francuza, ale o sprawę jego transferu. Gdy miał 16 lat, został podkupiony przez Chelsea z jego ówczesnego klubu - RC Lens.
W efekcie FIFA ukarała londyńczyków prawie dwuletnim zakazem dokonywania transferów, a samego zawodnika zdyskwalifikowała na cztery miesiące (Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu zawiesił wykonanie tych kar).
- Kakuta to wielki talent. Zasłużył, żeby zagrać w meczu z Wolverhampton - przyznał Carlo Ancelotti.