Liverpool zbił mistrza »Drużyna przyjezdna nie wygrała tak wysoko na Old Trafford od 1992 r. Wtedy Queens Park Rangers wywiozło ze stadionu "Czerwonych Diabłów" identyczny rezultat. Był to... Nowy Rok.
Według trenera United tym razem odbyło się to jednak nieuczciwie - Manchester rozgrywał rewanżowe spotkanie Ligi Mistrzów z Interem Mediolan w środowy wieczór i miał tylko dwa i pół dnia na przygotowanie do wielkiego meczu w Premier League. Liverpool dostał dodatkowe 24 godziny, bo pokonał Real Madryt 4:0 we wtorkowy wieczór.
Datę meczu ustalają wspólnie zainteresowane kluby, Premier League, transmitująca spotkanie telewizja (BSkyB) i lokalna policja. To właśnie policja zasugerowała ową godzinę. Ferguson wolał identyczną porę dobę później, ale ostatecznie klub zgodził się na sobotę.
- Drużyna pokazała dobrą energię, mimo, że mieliśmy tylko dwa i pół dnia na przygotowanie do meczu - mówił potem trener United w wywiadzie dla klubowej stacji MUTV. Trener nie przyszedł na pomeczową konferencję prasową, nie chciał też rozmawiać ze Sky Sports czy BBC. Swój wywiad dla MUTV rozpoczął od stwierdzenia, że United było drużyną lepszą. Innego zdania był jego asystent, Mike Phelan. Potem słowa Fergusona traktujące o wyższości drużyny z Old Trafford zostały wycięte ze strony internetowej klubu.
Manchester mimo tego pozostaje faworytem do tytułu mistrzowskiego. Ma cztery punkty przewagi nad Chelsea i Liverpoolem i zaległe spotkanie.
- Mam nadzieję, że ten rezultat da innym zespołom wiarę, że United można pokonać - stwierdził jednak po meczu kapitan Liverpoolu, Steven Gerrard. Dodał też, że nikt na świecie nie ma takiego zawodnika w środku ataku, jak Fernando Torres.