Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Puchar Anglii: czerwona kartka Kuszczaka

Tomasz Kuszczak spowodował rzut karny i został wyrzucony z boiska w ćwierćfinałowym meczu Pucharu Anglii. Po bramce Muntariego Portsmouth pokonało Manchester United 1:0
Kuszczak przymierzany do pozycji numer 1 w MU

Tomasz Kuszczak nie będzie dobrze wspominał swojego pierwszego w tym sezonie występu w Pucharze Anglii (wcześniej w lidze i Lidze Mistrzów zagrał 12 spotkań). Polak zmienił Edwina van der Sara w przerwie ćwierćfinału Pucharu Anglii Manchester United - Portsmouth. Holender musiał opuścić boisko z powodu kontuzji pachwiny. Jeszcze przed przerwą Ferguson kazał się Polakowi rozgrzewać i w przerwie wpuścił go na boisko.

Kuszczak zagrał jednak nieco ponad pół godziny. W 76. minucie po jednym z nielicznych kontrataków Portsmouth Milan Baros znalazł się sam na sam z polskim bramkarzem. Kuszczak faulował Czecha w polu karnym, za co sędzia wyrzucił go z boiska i podyktował rzut karny. Ponieważ Alex Ferguson wykorzystał już wszystkie zmiany, w bramce musiał stanąć Rio Ferdinand. Rzut karny pewnie wykorzystał Sulley Muntari.

Przed kartką dla Kuszczaka na boisku istniała tylko jedna drużyna - Czerwone Diabły. Gospodarze atakowali niemal bez przerwy, dwukrotnie zawodnicy Portsmouth musieli wybijać piłkę z linii bramkowej. W pierwszej połowie Wayne Rooney minął już Davida Jamesa, jednak kiedy składał się do strzału piłkę wybił mu obrońca. Próbował jeszcze dobijać Carlos Tevez, ale jego strzał z linii bramkowej wybił Glen Johnson.

Jeszcze lepszą sytuację zmarnował Michael Carrick, który po fantastycznym podaniu Ronaldo znalazł się sam na sam z Jamesem. Minął bramkarza, jednak zanim zdążył strzelić piłkę na linii bramkowej wyłuskał mu spod nóg Sylvain Distin. Tuż przed feralną dla Man Utd sytuacją po strzale Evry James z najwyższym trudem sparował piłkę na słupek.

Po stracie bramki Manchester nadal miał miażdżącą przewagę - stojący w bramce Ferdinand nie miał ani jednej okazji do interwencji, jednak gola gospodarze nie strzelili. Najbliżej był Ronaldo, którego strzał z rzutu wolnego z 30 m poszybował nad poprzeczką. Groźnie uderzał też z ostrego kąta Anderson, ale trafił w boczną siatkę.