Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Puste słowa Davida Moyesa

To był tydzień, by wszystkich przekonać. David Moyes podróżował po Europie, obserwując transferowe cele Manchesteru United, by następnie zwierzać się, że wielu wielkich piłkarzy chciałoby grać dla jego klubu. Wobec porażki na Stamford Bridge z Chelsea jego słowa pozostają jednak puste.
3 : 1
Informacje
Premier League 2013/14 - 22. kolejka
Niedziela 19.01.2014 godzina 17:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Chelsea
2
1
3
Manchester United
0
1
1
Składy i szczegóły
Chelsea
Bramki:Eto'o (17., 45., 49.)
Kartki:Luiz - żółta
Skład:Cech - Ivanović, Cahill, Terry, Azpilicueta - Ramires, Luiz - Willian (86. Matić), Oscar (68. Mikel), Hazard - Eto'o (79. Torres)
Manchester United
Bramki:Hernandez (78.)
Kartki:Young, Valencia, Rafael - żółta, Vidić - czerwona
Skład:De Gea - Rafael, Evans, Vidić, Evra (52. Smalling) - Jones, Carrick - Valencia, Januzaj, Young (56. Hernandez) - Welbeck
- Może niektórzy piłkarze chcą iść za pieniędzmi do innego klubu, ale jeśli ich zapytacie, gdzie naprawdę chcieliby grać, czyj herb mieć na koszulce, byłby to ten Manchesteru United - tłumaczył Szkot po powrocie z ostatnich obserwacji piłkarzy na meczach Juventusu, PSG i Napoli.

Te słowa powinny jednak kibiców Manchesteru niepokoić. Ten biznes, świetnie obudowany dziesiątkami sponsorów, którzy chwalą się wyłącznością na alkohol, przewozy, słodycze i tym podobne, nie jest w stanie rywalizować o najlepszych piłkarzy. Albo inaczej - musi odwoływać się do swojej historii oraz charakteru, by do transferu gwiazdy przekonać.

Mniejsza nawet o Arsene Wengera, który latem pobił transferowy rekord Arsenalu, by sprowadzić do Arsenalu Mesuta Ozila. Dla Manchesteru United nauczką powinien być Eden Hazard, który był na radarze klubu z Old Trafford, ale skończył u ich dzisiejszych rywali. Nie tylko zwabiony pieniędzmi, ale też tym, co klub wygrywał. - Przejdę do Mistrzów Europy - napisał Belg na Twitterze w czerwcu 2012 roku i wszystko było jasne.

Tymczasem Moyes okazję do wykupienia gwiazdy najzwyczajniej w świecie odpuścił. Zeszłoroczne mistrzostwo Anglii "wymienił" na dobrze znanego mu Belga, który jednak do największych na świecie nie należy - biorąc pod uwagę wyłącznie umiejętności piłkarskie. Zresztą tę różnicę pokazały początki Fellainiego w Manchesterze, które nawet do kontuzji nie przekonywały samego Szkota.

Jednak wszystkie niepowodzenia z ostatnich miesięcy - zaskakujące porażki na własnym stadionie, odpadnięcie z Pucharu Anglii, pozycję w tabeli - Moyes mógł w ostatnim tygodniu odpracować. Nie tylko ratując dla Manchesteru United szanse w wyścigu o czwarte miejsce, ale też właśnie wspomnianymi wycieczkami po Europie. Przecież to właśnie brak aktywności transferowej "Czerwonych Diabłów" był pośród najcięższych zarzutów skierowanych w stronę Szkota.

Chociaż Moyes trochę ponarzekał w piątek, że przez rangę własnego klubu trudno mu pozostać anonimowym w trakcie jego misji rozpoznawczych, podróże te mogły być pokazem na potrzeby zaspokojenia pragnień kibiców. W odwiedziny do określonych europejskich potęg i tam, skąd wyjąć kogokolwiek wartego uwagi kosztowałoby co nie miara wysiłku - negocjacyjnego i finansowego. Także dla ułatwienia sobie tej letniej pracy David Moyes potrzebował na Stamford Bridge zwycięstwa.

I to gdzie jak nie w zachodnim Londynie ratować reputację? Szukając zwycięstwa nad Mourinho, niepokonanym na Stamford Bridge w Premier League i tym, który (choćby zdaniem głośnych i obecnych na stadionie fanów gości) chciał jego robotę. Z Chelsea budowaną za nieporównywalne do Manchesteru United pieniądze. Z zatrzęsieniem ofensywnych pomocników o których brak kibice "Czerwonych Diabłów" tak się uskarżają.

To byłaby deklaracja powrotu i siły, znacznie bardziej istotna od pokonania Arsenalu w listopadzie. Jeszcze sam początek zdawał się sugerować, że piłkarze United "kupili" motywacyjną przemowę szkockiego menedżera. Jednak po kilkunastu minutach, przypadkowym golu otwierającym wynik i rozgrzaniu się Hazarda różnica w jakości została dobitnie podkreślona. Jeśli nie między dwiema drużynami, umiejętnością wykorzystania napastnika, to w porównaniu skrzydłowych - Chelsea ma Hazarda i Williana, David Moyes postawił na katastrofalnego w tym sezonie Ashleya Younga i znów niecelnie dośrodkowującego Valencię.

Phil Jones zawiódł, pozwalając Samuelowi Eto'o na minięcie go w podbramkowej sytuacji, Nemanja Vidić dał się wyrzucić z boiska i jeszcze podarował rywalom drugiego gola, a Raffael również powinien być wcześniej wysłany do szatni. W "Czerwonych Diabłach" nie było nic z ryzyka, ekscytacji i pasji. Nawet ten fergusonowy styl bombardowania dośrodkowaniami znów nie zadziałał - tylko cztery podania ze skrzydeł na 24 próby były celne, w tym dwie wyłącznie dlatego, że ktoś te przestrzelone wrzutki złapał po drugiej stronie. Komfort, z jakim Cahill, Terry i Luiz "czyścili" jakiekolwiek zagrożenie, wręcz krzyczał o przewidywalności United. Szkot nie reagował, nie zmieniał, nie szukał czegoś innego.

David Moyes traci coraz więcej, a mozolnie odrabiana każda punktowa strata - nawet tymi dobrymi seriami wygranych w lidze - nie daje mu żadnego oddechu. Gdy kamera pokazała go na sam koniec spotkania, tuż po czerwonej kartce Vidicia, Szkot kręcił głową zrezygnowany albo niedowierzający - w każdym razie wyglądający na pogodzonego z tym, że ten zespół szacunku mu u kibiców nie zdobędzie. Co dopiero mówić o wynikach.

Dlatego dla Manchesteru United ważniejsze będzie to, że Szkot zaplanuje kolejne podróże, obejrzy tuziny piłkarzy w innych ligach, a także postara się utrzymać markę klubu takimi wypowiedziami jak ta piątkowa. Problem w tym, że zanim jakąkolwiek gwiazdę przekona do gry na Old Trafford, będzie musiał pokazać charakter, historię i dokonania nie całego klubu, ale własne. Póki co czołówka, nie tylko w bezpośrednim starciu jak dziś Mourinho, pokazuje mu miejsce w szeregu - w tabeli nawet niżej od "jego" Evertonu...

Więcej o:
Komentarze (21)
Premier League. Puste słowa Davida Moyesa
Zaloguj się
  • sha4ky

    Oceniono 67 razy 61

    Dla mnie wystarczyło pokazanie końcówki meczu. Po stracie trzeciego gola Moyes siedział w fotelu z wielkimi oczami przerażenia i z brakiem pomysłu wypisanym na twarzy. Piłkarzom też oczywiście to nie umknęło. Podczas gdy w poprzednich sezonach jednym spojrzeniem Ferguson cały czerwony dodałby sił piłkarzom, który niejednokrotnie w takich sytuacjach potrafili wyrównać lub nawet wygrać...

    Przed Moyesem jeszcze długa droga, miejmy nadzieje że odstanie szansę do zarządu Man Utd :)

  • his_dudeness

    Oceniono 51 razy 37

    A jaką to drużynę ma ten Moyes?
    Tylko dwóch zawodników na poziomie Czerwonych Diabłów i obydwaj byli wczoraj kontuzjowani.
    Evra, Vidić, Ferdinand to w tym sezonie cienie dawnych graczy.
    Rafael, Welbeck, Young, Nani. Smalling to zawodnicy do pierwszego składy, ale jakiegoś średniaka jak Aston Villa czy inne Norwich.
    Fellaini na razie nie gra nawet połowy siebie z Evertonu, a teraz popatrzcie na transfery głównych konkurentów MU: Chelsea, Arsenalu, City i Tottenhamu. Nawet Everton się wzmocnił bardziej jak MU.
    Nie wiem ile w tym winy jest Moyesa, a ile Glazerów, jednak nie winiłbym za wszystko Szkota.
    A już na pewno nie słuchałbym pajaca Bartona i jego bredni z twittera, bo problem jest bardziej skomplikowany.

  • badbull

    Oceniono 40 razy 36

    Czytając ten tekst, można odnieść wrażenie, że winę za brak zakupu Hazarda, również ponosi Moyes. Wówczas jeszcze trener Evertonu ;)

  • peterjk

    Oceniono 17 razy 15

    Nie bylo jeszcze takiej sytuacji, aby manager oddawal komus klub po tylu latach, dlatego sytuacja Moyesa nie jest latwa. Ferguson mial swoja wizje i budowal zespol przez lata, ostatni czas to jednak czas stracony. Ferguson przekazal stery, przekazal tez kompletnie wypalony zespol przecietnych pilkarzy z wyjatkami (van Persie, Rooney), nie zrobiono nic aby w odpowiednim czasie podziekowac wielu graczom. Moyesowi bylo tez pewnie niezrecznie wymieniac polowe druzyny, bo to przeciez mistrzowska druzyna. Teraz moze byc duzy klopot, bo Rooney i van Persie nie zostana w MU jesli ten nie awansuje do LM, niestety. Inni gracze klasy swiatowej nie przyjda zas do MU (slowa Rossiego dobitnie o tym swiadcza) bo widza co sie dzieje, dlatego najblizsze lata beda bardzo trudne. Nie nalezy za to winic Moyesa, on na pewno zaluje ze dal sie w to wpakowac. Kibice MU maja rozbudzone apetyty, a przyszly ciezkie czasy.

  • dr.remix

    Oceniono 30 razy 10

    prawdziwą porażką jest język tego tekstu.

  • scanerrek

    Oceniono 10 razy 8

    Ja dalej nie rozumiem czemu tak piją wszyscy do Fellainiego, przecież on ostatni sezon w Evertonie siedział w ofensywie, a teraz robią na siłę z niego defensora, do tego doszła kontuzja.

  • observer60

    Oceniono 23 razy 5

    Tak to jest, kiedy trenerem wielkiego klubu, jakim jest United, zostaje 'mr nobody', który w całej swoje karierze wygrał chyba tylko w rzutki w lokalnym pubie i nie ma ani charyzmy ani autorytetu. United potrzebuje trenera, który ma 'jaja' i zna smak wygranej i wie jak ten smak 'powtarzać' ... Good bye Mr Moyes.

  • blaugrana1525

    Oceniono 5 razy 3

    Moyes tam nie pasuje. Za mały trener do zbyt wielkiego klubu. SAF to wszystko trzymał, a zawodnicy przy Szkocie zachowują się jakby wznieśli się teraz na swoje wyżyny, a w poprzednich latach chronili się przed strefą spadkową. To nie jest już to samo MU. "Wielkie" transfery nie wiele pomogą. Tak myślę.
    Nie jest może na bieżąco.. ale dlaczego nie grał Rooney? Kontuzjowani są RVP i Fellaini. Co prawda ten drugi to jedna wielka pomyłka, ale ten zespół naprawdę nie ma składu...
    Ferdinand, Vidic, Evra, Nani, Young czy Kagawa są cieniem swojej przeszłości. Tu trzeba budować zespół od początku. Z MU zrobił się taki AC Milan. Oba zespoły powinny zrobić wietrzenie w szatni i rozpocząć totalną przebudowę. Takich graczy jak De Gea, Carrick, RVP, Rooney i Welbeck bym zostawił na pewno. Ale reszta? Może nie wszyscy,ale większość należy sprzedać i w to miejsca napchać zdolną młodzież ze szkółki. Może jeszcze taki Sneijder dla większego doświadczenia.
    Mou wiedział kiedy opuścić Real i kiedy wrócić do Londynu.

  • neuer_site

    Oceniono 7 razy 3

    Jose Mourinho, co by o nim nie mówić, powiedział wprost po przejściu Pellegriniego - nie mógł zrozumieć jak można zamienić Real na Malagę, ale po prostu był za słaby. To samo z Moyesem, czy Villasem-Boasem. Niektórzy po prostu są dobrzy, żeby prowadzić słaby klub.

    Stracona cywilizacja

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX