Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Premier League. Mourinho wraca do domu, czyli Chelsea w wersji 2.0

Osiem lat kibice i piłkarze tęsknili za najlepszym trenerem w historii klubu. W 2004 r. Portugalczyk przychodził po zdobyciu Pucharu Europy, teraz ma za sobą najgorszy sezon w karierze
Sensacji nie ma, już kilka tygodni temu Mourinho mówił, że w następnym sezonie "będzie pracował tam, gdzie go kochają". W Madrycie nawet go nie lubili. Z Realem zdobył mistrzostwo i Puchar Hiszpanii, trzy razy z rzędu dochodził do półfinału Pucharu Europy, ale praca na Santiago Bernabéu to jego porażka. Odwrócili się od niego piłkarze, kibice i media, miniony sezon skończył bez prestiżowego trofeum.

W Chelsea ma być inaczej, bo Chelsea wciąż jest w nim zadurzona.

Od odejścia Mourinho drużynę prowadziło ośmiu trenerów. Przywozili na Stamford Bridge mistrzostwo i Puchary Anglii, wygrywali Ligę Mistrzów i Ligę Europejską. Żadnego piłkarze i kibice nie adorowali tak, jak Mourinho. - Fani są w nim zakochani do szaleństwa. Wiemy, że José na takim uczuciu zależy, więc lepszego miejsca do pracy wybrać nie mógł - mówi były trener Chelsea Ray Wilkins.

- Porwie kibiców i piłkarzy, bo to najlepszy trener w naszej historii. Zamienił Chelsea w klub zwycięzców - mówił niedawno pomocnik Frank Lampard.

Był to związek doskonały. W 2004 r. właściciel Roman Abramowicz, wydający na transfery setki milionów funtów, oddał szatnię trenerowi, który właśnie doprowadził Porto do sensacyjnego triumfu w Champions League. Mourinho na powitanie nazwał się "The Special One", zdobył pierwsze od pół wieku mistrzostwo Anglii, wygrał krajowy puchar, stworzył zespół mierzący w zwycięstwo w LM. Lampard, Didier Drogba, John Terry, Petr Eech i Ashley Cole byli gotowi umierać na boisku za szefa. Michael Essien do dziś nazywa go "tatą".

Do rozwodu doprowadził Abramowicz. Otoczył się wtrącającymi się w pracę trenera doradcami, ograniczył władzę szkoleniowca nad transferami. Portugalczyk pokłócił się z właścicielem i został zwolniony. Ciche dni szybko się jednak skończyły, po ośmiu miesiącach Rosjanin sprezentował mu na przeprosiny ferrari warte 2 mln funtów, a Mourinho zaczął powtarzać, że kiedyś wróci do Londynu.

Wczoraj podpisał czteroletni kontrakt, będzie zarabiał 8,5 mln funtów rocznie. To najwyższa trenerska pensja w historii Premier League.

50-letni trener przejmuje zespół od trzech lat czekający na mistrzostwo, który w ostatnim sezonie odpadł z Ligi Mistrzów już w fazie grupowej. Najlepszym strzelcem drużyny jest Fernando Torres, za budowanie ataków odpowiadają Juan Mata i Eden Hazard. Wszyscy przybyli do Londynu po odejściu Portugalczyka, żaden z nim nie pracował. Mourinho będzie tworzył Chelsea w wersji 2.0.

Wiadomo, że chce sprowadzić stopera, środkowego pomocnika i napastnika. Pierwszy na liście życzeń jest Nemanja Matić, serbski pomocnik wyceniany przez Benfikę na 26 mln funtów. Odejść może stoper reprezentacji Brazylii David Luiz, którym interesuje się Barcelona. Mourinho nie puści go jednak za mniej niż 32 mln funtów. Sprzedany może zostać także Torres, ale mało prawdopodobne, by znalazł klub, który zechce zapłacić mu 175 tys. funtów tygodniowo, a tyle dostaje w Londynie.

Mourinho zgodził się, że decyzje o transferach będzie podejmował z dyrektorem technicznym Michaelem Emenalo. Mało prawdopodobne, by się z nim nie dogadał. Gdy Nigeryjczyk usłyszał, że Portugalczyk ma wrócić do Chelsea, chciał zrezygnować, by nie wchodzić mu w drogę. Abramowicz przekonał go, by został i pomagał trenerowi.

- Obiecuję wam to samo, co obiecywałem w 2004 r. Różnica polega na tym, że dziś jestem jednym z was. Chelsea jest dla mnie więcej niż ważna - powiedział Mourinho. Różnic jest więcej. Sześć lat temu Manchester City bronił się przed spadkiem, a dziś mierzy w mistrzostwo. Liverpool za czasów Mourinho dwa razy dochodził do finału LM, a dziś gra tylko w LE. O tytuł Portugalczyk znów będzie się bił z Manchesterem United, ale "Czerwonych Diabłów" nie poprowadzi już Alex Ferguson (przeszedł na emeryturę), tylko David Moyes. Premier League się zmieniła. Pytanie, czy Mourinho wciąż jest "The Special One".

Więcej o:
Komentarze (11)
Premier League. Mourinho wraca do domu, czyli Chelsea w wersji 2.0
Zaloguj się
  • austinaries

    Oceniono 32 razy 30

    Petr Eech-świetny transfer Jose :)

  • eh08

    Oceniono 27 razy 11

    Pierwsze kilka zdań i przestaję czytać.... Jakie znowu w realu go nie lubili?? Każdy prawdziwy madritista docenia jak wiele włożył w ten klub. To on uświadomił kibicom realu prawdę o casillasie. Tylko sezonowcy go nie cierpią bo naruszył nieskalaną niczym figurę świętego Ikera. Nie będę tu się rozpisywał o co chodziło z mourinho ale dla zainteresowanych i dla redaktorów (!!) polecam przeczytać ten artykuł. Może coś sobie ktoś uświadomi....
    www.realmadrid.pl/index.php?co=aktualnosci&id=45878

  • orionblack

    Oceniono 9 razy 5

    Beka z Arsenalu :DD

    sportowybar.pl/5312/pamietasz

  • gilbert_3

    Oceniono 3 razy -3

    Prawda jest taka, że ten człowiek przyciąga skrajne emocje. Niestety jak się żre piach, to zęby wypadają. Przychodzi do Chelsea z tego powodu prawie szczerbaty, a już starzy mądrzy Chińczycy mawiali, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

  • filotet1

    Oceniono 10 razy -8

    Nadęty bufon

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX